Robisz fotkę ubrania i Google znajduje je w sklepie. Allegro chciało zrobić to samo, ale zasypały je zdjęcia penisów

News/Technologie 03.10.2019
Robisz fotkę ubrania i Google znajduje je w sklepie. Allegro chciało zrobić to samo, ale zasypały je zdjęcia penisów

Robisz fotkę ubrania i Google znajduje je w sklepie. Allegro chciało zrobić to samo, ale zasypały je zdjęcia penisów

Google przeprojektował usługę Google Shopping i dodał do Google Lens nową funkcję – wystarczy zrobić jedno zdjęcie jakiegoś ubrania, aby szybko znaleźć podobne produkty.

Google bardzo dobrze radzi sobie z rozpoznawaniem tego, co jest na zdjęciach. Jeśli masz dziecko lub psa i robisz im zdjęcia, to w aplikacji Zdjęcia Google możesz w każdej chwili wpisać „dziecko” lub „pies”, aby odszukać konkretne fotki. Takie wyszukiwanie pozwala znajdować również budynki, auta, itd. Problem może pojawić się gdy ty lub osoby przez ciebie fotografowane są czarnoskóre. Wtedy wasze zdjęcia trafią do folderu „goryle”. Serio.

Funkcja rozpoznawania tego, co jest na zdjęciach staje się coraz lepsza. Google uczy się na podstawie fotografii, które udostępniają mu użytkownicy. Teraz wykonał kolejny krok – aplikacja Google Lens (w Polsce znana jako Obiektyw Google), która pozwala robić zdjęcia i wyszukiwać to, co na nich uwieczniono, nauczyła się wyszukiwać podobne ubrania.

Widzisz ładną kurtkę. Robisz jej fotkę Obiektywem Google. I już dostajesz info, gdzie i za ile kupić identyczne lub podobne ubranie. Bardzo wygodne i wydaje się, że proste do wykonania. Nic bardziej mylnego.

Allegro kilka lat temu próbowało zrobić coś podobnego. Aplikacja pozwalała na wyszukiwanie produktów za pomocą zdjęć. Znalezienie zabawki lub telefonu komórkowego było dość łatwe. Projekt poległ jednak na próbie rozpoznawania ubrań, a te są bardzo ważną kategorią produktów na Allegro. Bez ich obsługi funkcja rozpoznawania produktów na zdjęciach nie miała sensu. Dlatego próbowano usprawnić rozpoznawanie i w tym celu zatrudniono nawet osoby, które oglądały wszystkie zdjęcia zrobione przez użytkowników apki i odpowiednio je katalogowały, opisując, co przedstawiają.

Po jakimś czasie sprawdzono wszystkie nadesłane zdjęcia i okazało się, że najcześciej użytkownicy fotografowali penisy (tak, już kiedyś o tym wspominałem).

Wygląda na to, że Google miał więcej szczęścia.

Dołącz do dyskusji