Przez miesiąc używałem laptopa Asusa za mniej niż 2000 zł. Mógłbym używać go dalej

Artykuł/Sprzęt 04.10.2019
Przez miesiąc używałem laptopa Asusa za mniej niż 2000 zł. Mógłbym używać go dalej

Przez miesiąc używałem laptopa Asusa za mniej niż 2000 zł. Mógłbym używać go dalej

Czy warto kupić laptopa za mniej niż 2000 zł? Przed tym dylematem stoi wielu studentów, którzy właśnie zaczynają nowy rok akademicki. Każdy z nich potrzebuje komputera do codziennej pracy i rozrywki, ale nikt nie chce wydać na niego zbyt dużo. Sprawdziłem, pod jakimi względami tani laptop ma sens, a pod jakimi okazuje się rozczarowaniem.

Testowanym przeze mnie modelem był Asus Vivobook 15, który jest dostępny w wielu rozmaitych konfiguracjach sprzętowych kosztujących od 1500 do prawie 3000 zł. Sam testowałem jeden z najsłabiej wyposażonych wariantów tego modelu zakładając, że to właśnie on zainteresuje największą liczbę osób.

Najlepszą i najkrótszą recenzją tego modelu może być fakt, że używałem go przez niemal miesiąc bez przerwy. Asus Vivobook 15 towarzyszył mi zarówno podczas codziennej pracy, wyjazdów służbowych oraz tygodniowych wakacji na Krecie. I choć na początku obawiałem się tak taniego sprzętu, to okazało się, że strach ma wielkie oczy, a praca na tanim laptopie może być komfortowa.

Co mi się podoba w Asus Vivobook 15?

O dziwo: wydajność!

Testowany przeze mnie model był wyposażony w procesor Intel Core i3-7020U, 4 GB RAM oraz napęd SSD o pojemności 256 GB. Początkowo miałem wątpliwości, czy wystarczy pamięci operacyjnej, ale system działał płynnie przez cały czas testów. Wpływ na to mógł mieć fakt, że komputer był przeze mnie wykorzystywany przede wszystkim do zadań biurowych, a używaną przeze mnie przeglądarką była Opera, która nie wymaga do pracy wielu zasobów.

Niemniej jednak przez cały czas testów komputer nawet raz się nie zaciął, ani mnie nie zirytował, co jest niewątpliwym plusem. Sam jednak kupując taki sprzęt dla bezpieczeństwa kupiłbym model z 8 GB RAM. Just in case.

Zestaw portów

Tu też niczego nie brakuje. Mamy trzy pełnowymiarowe porty USB, jeden port USB-C oraz pełnowymiarowe HDMI. Nie zabrakło też slotu na karty pamięci microSD, wyjścia słuchawkowego oraz gniazda ładowania. Żałuję jednak, że port USB-C nie wspiera standardów Thunderbolt 3 oraz Power Delivery, dzięki czemu mógłby być jednocześnie wykorzystywany jako wyjście obrazu oraz gniazdo ładowania. Z drugiej strony nie powinienem się tego spodziewać po komputerze za mniej niż 2000 zł.

Forma

Asus Vivobook 15 jest komputerem ładnym. Mamy tutaj do czynienia z ładną obudową, której największym wyróżnikiem są bardzo cienkie ramki (mają zaledwie 5,7 mm grubości!) okalające 15-calowy ekran. Dzięki temu laptop rozmiarami przypomina 14-calową maszynę, mimo że jest wyposażony w większy wyświetlacz.

Mimo że także górna ramka jest cienka, udało się w niej zmieścić kamerkę internetową. Poza tym mamy do czynienia ze standardowym komputerem wyposażonym w wygodną klawiaturę wyspową (z podświetleniem w droższych wariantach) z pełnym panelem numerycznym i gładzik. Nic więcej nie da się tu wykombinować.

Co mogłoby być lepsze w Asus Vivobook 15?

Jakość wykonania

Asus Vivobook 15 jest rzeczywiście komputerem ładnym, ale niestety nie mogę powiedzieć, że jest idealnie wykonany. Wszystkie elementy laptopa są co prawda dobrze ze sobą spasowane, ale da się wyczuć, że obudowa została wykonana z plastiku. Zdecydowano się na ten zabieg, by obniżyć masę komputera do zaledwie 1,6 kg.

Obudowa laptopa zachowuje się poprawnie, ale chociażby klawiatura ugina się pod mocnym naciskiem. Warto jednak dodać, że droższe warianty Vivobooków są częściowo wykonane z aluminium, zaś w pełni aluminiowa obudowa jest zarezerwowana dla serii ZenBook.

Czas pracy bez ładowania

Najnowsze komputery bardzo mocno mnie rozpieściły pod tym względem. Przyzwyczaiłem się wręcz do tego, że nie zabieram ze sobą ładowarki, gdy zabieram laptopa na cały dzień pracy.

W przypadku Asusa Vivobook 15 jest to niestety niemożliwe, ponieważ jego akumulator wyczerpuje się po około 4 godzinach ciągłej pracy. Nie jest to zły wynik, zwłaszcza jak na laptopa kosztującego mniej niż 2000 zł, ale tak po ludzku, chciałoby się więcej.

Wyświetlacz

Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. Mamy tutaj 15,6-calowy ekran FullHD, który został dodatkowo wepchnięty do 14-calowej obudowy. Sama jakość ekranu pozostawia jednak nieco do życzenia, ponieważ odwzorowanie kolorów nie jest najlepsze, zaś jasność panelu nie pozwala na pracę na świeżym powietrzu. To niestety też jest standard w tanich laptopach, a Asus Vivobook 15 po prostu nie odstaje tu od swojej konkurencji.

Czy warto kupić Asusa Vivobook 15?

Mam takie powiedzenie mówiące, że nie ma produktów złych lub dobrych, są tylko źle lub dobrze wycenione. Warto o nich pamiętać decydując się na kupno sprzętów z niskiej lub średniej półki cenowej, urządzeń pełnych kompromisów.

W mojej opinii tanich wariantów Vivobooków 15 nie można nazwać komputerami idealnymi, ale dobrze wycenionymi już tak. Za mniej niż 2000 zł otrzymujemy wtedy sprzęt, który powinien wystarczyć większości użytkowników wykorzystujących komputer nie do grania w najnowsze tytuł i pracy z symulacjami, ale do pracy biurowej, oglądania seriali oraz przeglądania Internetu.

Dołącz do dyskusji