Taką odpowiedź na MacBooka Pro to ja rozumiem. Lenovo Thinkpad X1 Extreme gen. 2 – recenzja

Recenzja/Sprzęt 18.09.2019
Taką odpowiedź na MacBooka Pro to ja rozumiem. Lenovo Thinkpad X1 Extreme gen. 2 – recenzja

Taką odpowiedź na MacBooka Pro to ja rozumiem. Lenovo Thinkpad X1 Extreme gen. 2 – recenzja

Pierwszy Thinkpad X1 Extreme był odpowiedzią na MacBooka Pro 15, na jaką wielu czekało. Wydajny, ultra-wytrzymały, przenośny, z biznesowym DNA. Druga generacja laptopa Lenovo wynosi na wyższy poziom wszystko to, co udało się pierwszej i naprawia niemal wszystkie jej potknięcia.

Spoiler: uwielbiam ten laptop. Pracowałem na nim trzy tygodnie i serce krwawiło mi, gdy oddałem paczkę zawierającą Thinkpada X1 Extreme gen. 2 kurierowi.

Pomimo jednej bardzo istotnej wady, dawno już nie miałem u siebie tak kompletnego laptopa. Sprzętu tej kategorii, który tak dobrze wywiązywałby się ze wszystkich powierzonych mu zadań, a do tego był gotów do pracy w każdych warunkach, nie tylko w sterylnych biurach i hipsterskich kawiarniach.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Thinkpad X1 Extreme gen. 2 miażdży specyfikacją

Testowany przeze mnie egzemplarz wyposażony był w procesor Intel Core i7 9. Gen, 32 GB RAM-u i 1024 GB super-szybkiego napędu SSD. Można go jednak wyposażyć nawet w procesor Intel Core i9 oraz 64 GB RAM-u, a także 2 napędy SSD o łącznej pojemności do 4 TB. A że nie jest to MacBook czy inny Surface, SSD i RAM możemy dołożyć samodzielnie już po zakupie i zaoszczędzić nieco pieniędzy na start.

Niezależnie od konfiguracji procesor wspierany jest przez dedykowane GPU Nvidii – GeForce’a 1650 – który obiektywnie rzecz ujmując nie jest powalająco wydajnym układem, ale w praktyce okazuje się, że wystarcza do niemal wszystkiego.

Mój testowy egzemplarz wyposażono również w 15-calowy, niedotykowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 4K, ze wsparciem dla HDR i jasności sięgającej 500 nitów, ale możliwy jest też wybór dotykowego panelu OLED 4K.

Nie mniej istotne od podstawowych podzespołów są akcesoria i porty, które zawiera w sobie nowy Thinkpad.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Mamy tu prawdziwe bogactwo – 2x USB 3.1, 2x Thunderbolt 3, HDMI 2.0, czytnik kart chipowych, gniazdo 3,5 mm oraz – alleluja! – slot na karty SD. W zestawie jest też adapter do łączności Ethernet, a jak na rasowego Thinkpada przystało, łączność możemy też rozszerzyć dedykowanym replikatorem portów Thunderbolt 3.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Thinkpad X1 Extreme gen. 2 wspiera również najnowsze standardy łączności – Wi-Fi 6 i Bluetooth 5, a ponadto wyposażono go w szereg systemów bezpieczeństwa – od modułu dTPM, poprzez czytnik linii papilarnych aż po kamerę z podczerwienią do odblokowywania ekranu, którą w każdej chwili możemy zasłonić mechanizmem ThinkShutter.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Całość zasila zasilacz o mocy 135 W z technologią szybkiego ładowania. Szkoda, że nie jest to jednoczęściowa ładowarka, ale przynajmniej jest ona dość kompaktowa i lekka. Dedykowany akumulator korzysta z własnościowego złącza do ładowania, ale oczywiście laptop możemy też ładować poprzez port Thunderbolt 3 – tyle że znacznie wolniej.

Całe to dobro jest oczywiście zamknięte w wytrzymałej obudowie, która spełnia wojskowe normy wytrzymałości. Nowością względem przedniej generacji jest klapa z włókien węglowych, ale podobnie jak poprzednik, również gen. 2 okrutnie się palcuje na pulpicie roboczym; jedyny skuteczny sposób na czyszczenie, jaki znalazłem, to zmywacz do paznokci, lecz i to rozwiązanie wystarcza na bardzo krótko. Potem Thinkpad X1 Extreme gen. 2 (jak zresztą każdy inny Thinkpad) wita nas smugami na czerni. Taka jest jednak cena wytrzymałości całej konstrukcji i jeśli o mnie chodzi – jestem gotów ją płacić.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Najlepszy Thinkpad, z jakiego kiedykolwiek korzystałem

Zawodowo zajmuję się przede wszystkim pisaniem i obróbką zdjęć. To oznacza, że od laptopów oczekuję dwóch rzeczy: doskonałej klawiatury i doskonałego ekranu.

W tej pierwszej materii Thinkpady nigdy nie zawodziły i również Thinkpad X1 Extreme gen. 2 mnie nie zawiódł – klawiatura ma idealny skok, idealne rozmieszczenie, a pisanie na niej to czysta przyjemność.

Nie rozumiem tylko, dlaczego Lenovo nadal upiera się przy klawiszu FN w lewym dolnym rogu, zamiast umieścić tam CTRL, jak w każdej innej klawiaturze na świecie. Wymaga to chwili przyzwyczajenia i jest dość upierdliwe, jeśli regularnie przesiadamy się między Thinkpadem a zewnętrzną klawiaturą.

X1 Extreme gen. 2 nie zawiódł jednak również w kwestii ekranu. Już pierwsza generacja miała całkiem niezły wyświetlacz, ale to, co prezentuje sobą panel IPS 4K w nowym modelu, to zupełnie inna liga.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Kolory są prześliczne, a co ważniejsze – wierne przestrzeni barw sRGB w 100 proc. Nie zauważyłem też znaczących nierównomierności podświetlenia czy innych odchyłów od normy. Ten wyświetlacz jest przepiękny, zarówno od strony tworzenia, jak i konsumpcji multimediów. No i miłym akcentem jest możliwość rozłożenia go na płasko, pod kątem 180 stopni. Pozwala to na pełną regulację położenia ekranu względem klawiatury i bardzo się przydaje na co dzień.

Lenovo znacząco usprawniło też głośniki, tym razem wspierające Dolby Atmos. Pierwsza generacja Extreme’a miała naprawdę przeciętne przetworniki, zaś nowa brzmi naprawdę nieźle. Nadal są one ukryte u spodu obudowy, co nie jest optymalnym położeniem, ale przynajmniej grają satysfakcjonująco.

Bardzo doceniam również implementację skanera twarzy, do którego przywykłem w Surface Booku 2. Logowanie się tą metodą uważam za najwygodniejszą i najbardziej naturalną formę dostępu do Windowsa 10 – otwieramy klapę, laptop rozpoznaje naszą twarz i loguje się do systemu. Proste i intuicyjne.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Nie mogę również pominąć wbudowanego czytnika kart SD. Niemal wszyscy konkurencji zrezygnowali z tego portu, jakby zapominając, że większość fotografów i filmowców wciąż korzysta z tego formatu kart. Lenovo na szczęście zachowało dedykowany czytnik, tym samym plusując u kreatywnych profesjonalistów.

Na koniec wspomnę też, że Thinkpad X1 Extreme gen. 2 ma jeden z najlepszych gładzików w świecie Windowsa 10, co jest wielkim osiągnięciem, zważywszy na to, że jeszcze do niedawna Thinkpady oferowały absolutnie najgorsze gładziki w świecie Windowsa 10. Ten w X1 Extreme gen. 2 spisuje się doskonale; bezbłędnie rozpoznaje gesty Windows Precision, jest szybki i dokładny. Jego jedyną wadą jest łatwe zbieranie smug, przez co szybko przestaje wyglądać estetycznie.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Wydajności nie zabraknie (niemal) nikomu

Podczas moich testów miałem przyjemność pracować także z aparatem Nikon Z7, wyposażonym w 47-megapikselową matrycę, generującą pliki RAW o wielkości około 90 MB.

Wiele laptopów udławiłoby się przy próbie importu liczącej sobie 500 zdjęć biblioteki o tym rozmiarze do Adobe Lightroom, ale nie Extreme gen. 2. Laptop Lenovo poradził sobie z importem, obróbką, retuszem i eksportem zdjęć wprost koncertowo.

Nieco gorzej rzecz się miała przy montażu wideo; GeForce 1650 jest ciut za słaby, by montować na nim wygodnie materiały w 4K. Jeśli jednak trzymamy się proxy lub montujemy w Full HD, bez problemu poradzi sobie z większością projektów.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Wydajności może zabraknąć tylko tym, którzy szukają laptopa do zaawansowanej obróbki 3D lub gier. Tutaj niestety karta graficzna od Nvidii średnio się spisuje i np. w nowym Blair Witch polskiego studia Bloober Team osiągała płynność powyżej 30 fps na średnich ustawieniach w Full HD, nie w natywnej rozdzielczości wyświetlacza.

Bez problemu można jednak grać w mniej wymagające produkcje, np. gry Indie.

Lenovo przyłożyło się też do kultury pracy i wentylatory nie uruchamiają się już bez przyczyny, jak miało to miejsce w gen. 1. Gen. 2 pracuje bezgłośnie przy prostych zadaniach i cicho szumi przy bardziej wymagających. Nie nagrzewa się przy tym przesadnie niezależnie od obciążenia. Trzeba jednak zaznaczyć, że podobnie jak większość laptopów z Windowsem, tak i Thinkpad X1 Extreme gen. 2 znacząco zwalnia, gdy jest odłączony od prądu. Po podłączeniu do gniazdka znów odzyskuje pełną szybkość działania.

Czy Thinkpad X1 Extreme gen. 2 ma jakieś wady?

Tak. Oprócz tego, że okropnie się brudzi i zbiera odciski palców, nowy laptop Lenovo ma jeden bardzo poważny problem, przez który radzę jeszcze wstrzymać się z zakupem.

Mowa o czasie pracy na jednym ładowaniu. Producent deklaruje 14 godzin z dala od gniazdka, lecz mój egzemplarz ani razu nie wytrzymał więcej niż 4.

Sądzę jednak, że nie jest to wina laptopa per se, a wczesnej wersji firmware’u w moim egzemplarzu testowym. Wskazuje na to dziwne i nieregularne zachowanie akumulatora – raz wytrzymywał 4, raz 2 godziny, przy identycznym obciążeniu. Nieraz zdarzało się, że wskaźnik pokazywał pełne naładowanie, by godzinę później poinformować o pustym akumulatorze.

Mam nadzieję, że Lenovo rozwiąże te kwestie, nim nowy Thinkpad X1 Extreme gen. 2 trafi na półki polskich sklepów, a gdy już się to stanie, to faktycznie osiągnie deklarowane 14, albo przynajmniej 8-10 godzin czasu pracy. Szkoda by było, gdyby tak dobry laptop trafił do klientów z tak poważną wadą.

Thinkpad X1 Extreme gen 2 opinie

Tanio nie jest, ale też nie ma być. To laptop dla profesjonalistów

Nie znamy jeszcze oficjalnych polskich cen nowej generacji Thinkpada X1 Extreme, ale jeśli będą oscylowały na podobnym poziomie do pierwszej generacji, to testowany przeze mnie egzemplarz laptopa kosztował będzie blisko 15 tys. zł.

Najsensowniejsze konfiguracje zaś, z min. 16 GB RAM-u i 512 GB SSD, kosztować będą ponad 10 tys. zł.

To nie są małe pieniądze, ale też czego innego się spodziewać po laptopie, który potrafi tak wiele? Do tego jego obudowa jest gotowa na znacznie więcej, niż niemal dowolnego innego komputera przenośnego, a DNA Thinkpadów sprawia, że jak niewiele innych laptopów X1 Extreme nada się zarówno do pracy w domu, jak i w biurze. U freelancera i w dużym korpo.

Gdy tylko Lenovo upora się z problemami wieku dziecięcego i załata firmware nowego laptopa, śmiało będziemy mogli mówić o jednym z najlepszych urządzeń na rynku. A gdy uwzględnimy wytrzymałość konstrukcji, to mówimy w zasadzie o laptopie jedynym w swoim rodzaju.

Dołącz do dyskusji