Elegancka forma w sam raz na studia. Lenovo Legion Y540 stawia na szyk, bestię trzymając wewnątrz

Lokowanie produktu/RTV 29.09.2019
Elegancka forma w sam raz na studia. Lenovo Legion Y540 stawia na szyk, bestię trzymając wewnątrz

Elegancka forma w sam raz na studia. Lenovo Legion Y540 stawia na szyk, bestię trzymając wewnątrz

Coraz więcej producentów rozumie, że laptopy do gier wideo nie muszą wyglądać jak bożonarodzeniowe choinki. Wręcz nie powinny. Odświeżony Lenovo Legion Y540 to ważny i ciekawy punkt oferty na 2019 r. Model za 3999 zł otwiera bramy do poważnej rozgrywki. Za tyle zagramy w Apex Legends, FIFA 20, Battlefielda V czy nową Forzę Horizon w 60+ klatkach, zachowując wysokie ustawienia grafiki i rozdzielczość FHD.

Wraz z końcem układów GPU w architekturze Maxwell nadszedł początek naprawdę gamingowych laptopów. Takich, które są dla graczy nie tylko z nazwy, ale oferują bardzo dobre wyniki przy coraz lepszej kontroli nad temperaturą oraz hałasem układów chłodzenia. Układy Pascal (10XX) były początkiem odczuwalnej jakościowej rewolucji, która w pełni rozwinęła swoje skrzydła pod koniec 2018 r, wraz z premierą układów w architekturze Turing. Mobilne karty RTX 20XX cechują się wydajnością, która w końcu urzeczywistniła marzenie wielu: laptopy do gier naprawdę są już do gier.

Procesor Intel Core i7-9750H (6 rdzeni, od 2.60 GHz do 4.50 GHz, 12 MB cache)
Chipset Intel HM370
Pamięć RAM 8 – 32 GB (SO-DIMM DDR4, 2666MHz)
Dysk
SSD M.2 PCIe 256 GB – 2 TB
Ekran Matowy, LED, IPS
15,6″ lub 17″
1920 na 1080 (FHD)
144 Hz
Karta graficzna
NVIDIA GeForce GTX 1650/GTX 1660 Ti, RTX 2060
Intel UHD Graphics 630
Łączność
LAN 10/100/1000 Mbps
Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
Moduł Bluetooth
Złącza
USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0) – 3 szt.
USB Typu-C – 1 szt.
HDMI – 1 szt.
Mini Display Port – 1 szt.
RJ-45 (LAN) – 1 szt.
Wyjście słuchawkowe/wejście mikrofonowe – 1 szt.
DC-in (wejście zasilania) – 1 szt.
Akumulator 3-komorowy, 4670 mAh, Li-Ion
Wymiary i masa 31 mm na 362 mm na 268 mm, 2,3 kg
Cena od 3999 zł

Lenovo Legion Y540 łączy elementy, które uwielbiam w laptopach do grania: wydajność Turinga oraz elegancję.

Współczesny gracz ma średnio 25 – 30 lat. Nic zatem dziwnego, że coraz więcej producentów laptopów stawia na bryły uniwersalne, eleganckie i estetyczne. Bez zbędnych LED-ów, kosmicznych zderzaków oraz tęczowych klawiatur. W przypadku Lenovo serią optującą za szykiem i umiarem jest Legion Y. Pod tą literą tworzone są laptopy możliwie smukłe, uniwersalne, lekkie i z cienkimi ramkami ekranu. Takie, które trzymają technologiczne bestie uwiązane w środku, nie strasząc kolegów z pracy lub uniwersytetu kosmicznymi kształtami.

W przypadku Legiona Y540 elegancja zaczyna się od ekranu. Ten posiada bardzo cienkie ramki zarówno z boków, jak i na górze. Aby było to możliwe, kamerka internetowa została przeniesiona poniżej wyświetlacza. To rozwiązanie, które widzę coraz częściej i które bardzo mi się podoba. Dzięki niemu ekran robi dobre wrażenie wizualne, które jest potęgowane bardzo dobrymi parametrami. Mówimy bowiem o matowej matrycy IPS o jasności 300 nitów, która odświeża obraz z częstotliwością 144 Hz. Ucieszy to zwłaszcza wymagających fanów sieciowych strzelanin, dla których granie w 60 klatkach to wciąż za mało.

Panel Lenovo nie zrobi wrażenia na grafiku ani fotografie (90 proc. sRGB, raptem 60 proc. Adobe RGB). Zachwyci za to czasem reakcji. To jeden z kilku najszybszych ekranów obecnych na rynku. Zarówno jeśli chodzi o GtG jak i BtW. Nie obraziłbym się za to na wyższy kontrast oraz maksymalną jasność. Pod tymi względami Lenovo Legion Y540 jest „tylko” poprawny. Granie w dobrze nasłonecznionym, jasnym ogrodzie jest związane z odblaskami i poświatami wpływającymi na odczyt obrazu. Za to w warunkach mieszkaniowych kąty widzenia są ponadprzeciętnie dobre, co zresztą widać na wykonanych przeze mnie zdjęciach.

Zapomnijcie o choinkowych LED-ach. Przywitajcie czerń, szarość i zimną biel.

Od frontu Lenovo Legion Y540 wydaje się tak spokojny i umiarkowany, że aż nudny. Dopiero stawiając laptop bokiem widzimy jego gamingowy rodowód. Świadczy o nim wystający kuper, którego jestem zwolennikiem od niemal dekady. Dzięki widocznemu tyłowi układ chłodzenia ma więcej miejsca do pracy, a podzespoły nie są tak ściśnięte. Same zalety, a i wizualnie nie wygląda to źle. Wręcz przeciwnie.

Dodatkową zaletą kupra jest możliwość umieszczenia na nim większości wejść, wyjść i gniazd. Dzięki temu skrzydła laptopa mają więcej miejsc na dysze chłodzące, a wszystkie wystające kable i dongle znikają za klapą ekranu. W przypadku Y540 na tyle obudowy umieszczono gniazdo USB-C, gniazdo USB 3.0, port ładowania, Mini Display Port, wejście Ethernet oraz wyjście HDMI. Z kolei po bokach znajdziemy dwa gniada USB 3.0 oraz gniazdo słuchawkowe. Wielkim nieobecnym jest za to standard Thunderbolt 3, którego oznaczenia próżno szukać na obudowie.

Chociaż obudowa Y540 została wykonana z plastiku, nie ma poczucia tandety. Klapa ekranu jest solidna i trudno ją wygiąć. Podoba mi się zwłaszcza jej zewnętrzna strona, z chropowatym materiałem i delikatnie podświetlanym napisem Legion. Warto dodać, że pokrywę uniesiemy jedną dłonią. Miły smaczek. Mam tylko problem z panelem pod klawiaturą. Ten został wyłożony delikatnie ogumionym tworzywem. Taki materiał jest przyjemny w dotyku, ale niestety bardzo szybko się brudzi, a także zostawia brzydkie odciski. Na szczęście szybki przejazd ściereczką eliminuje te niedoskonałości.

Przeciwwagą do czerni i szarości są podświetlone na biało klawisze. Pełnowymiarowa klawiatura spisuje się nie tylko w grach, ale również podczas pracy biurowej. Przyciski są bardzo lekkie i miękkie, a do tego stosunkowo ciche. Nocne pisanie referatów nie będzie problemem ani dla użytkownika, ani dla smacznie śpiącej rodziny. Klawisze są do tego na tyle szerokie, że naprawdę trudno o pomyłki podczas grania lub pisania. Zastrzeżenia mam jedynie do bloku numerycznego. Korzystanie z niego jest odczuwalnie mniej przyjemne.

Za 3999 zł Lenovo Legion Y540 podejmie próbę uruchomienia najnowszych gier w 60+ klatkach.

Odświeżony Legion dostał ulepszony procesor Intel Core i7-9750H (6 rdzeni, od 2.60 GHz do 4.50 GHz, 12 MB cache), który oferuje około 10 proc. wzrost wydajności względem zeszłorocznego Core i7 8750H. Jeśli zaś chodzi o kartę graficzną, klient ma sporą dowolność wyboru. najtańszy wariant za 3999 zł jest sprzedawany z GPU GeForce GTX 1650. Za 499 zł więcej wyposażymy laptop w układ GTX 1660 Ti. Dorzucając do Y540 kolejne 1000 zł, włożymy do laptopa niezwykle wydajną kartę RTX 2060, w sam raz dla entuzjastów technologii ray tracing, którzy będą chcieli maksymalnie wykorzystać ekran 144 Hz.

Mnie najbardziej zainteresował najtańszy wariant i to jego testowałem najdłużej. Byłem ciekaw, na co pozwala laptop do gier z linii na 2019 r., który kosztuje skromne 3999 zł. A pozwala na zaskakująco wiele. Legion wyposażony w GTX 1650 daje sobie radę z wieloma nowymi grami na wysokich ustawieniach graficznych, oferując ponad 60 klatek na sekundę. Taką (lub wyższą) wartość fps osiągnąłem w produkcjach:

  • Apex Legends (ok. 68 fps)
  • Battlefield V (ok. 63 fps)
  • Forza Horizon 4 (ok. 68 fps)
  • Fortnite (ok. 85 fps)
  • Destiny 2 (ok. 64 fps)
  • Civilization VI (ok. 58 fps)

Laptop radził sobie gorzej w przypadku bardzo zasobożernych produkcji, takich jak najnowsze Total War: Three Kingdoms czy Assassin’s Creed Odyssey. Wtedy gracz staje przed dylematem: gra w 60+ klatkach na sekundę na średnich ustawieniach graficznych lub w 30+ klatkach na wysokich ustawieniach. Jednak żadna, absolutnie ŻADNA gra nie działa poniżej tych widełek. Oczywiście każdy program uruchamiałem w natywnej rozdzielczości ekranu, to jest 1920 na 1080 pikseli (FHD).

Z tej perspektywy najtańszy wariant modelu Lenovo Legion Y540 to nie tylko laptop na tutaj i teraz, ale także konstrukcja która będzie się dobrze spisywać w ciągu kilku następnych lat. Jeśli jednak macie nieco więcej oszczędności, warto pomyśleć nad dopłatą do GTX 1660 Ti. Gry otrzymują wtedy naprawdę POTĘŻNY zastrzyk wydajności, wyrażony w dodatkowych 15 – 20 klatkach na sekundę. Niezły skok jakościowy, jak na 499 zł. Z kolei wariant RTX to już klatkowe Eldorado, w którym bawimy się konfiguracjami pod 100 lub więcej fps-ów.

PS Tak, Wiedźmin 3 na najtańszej konfiguracji działa w 60+ klatkach, zachowując wysokie ustawienia grafiki.

Temperatury laptopa to bardzo pozytywne zaskoczenie, tak samo jak generowany hałas.

Lenovo Legion Y540 jest przyjemnie chłodny niezależnie od tego czy gramy bądź pracujemy w edytorze tekstowym. Tam, gdzie skóra dłoni styka się z urządzeniem, temperatura nigdy nie przekracza 30 stopni Celsjusza. Odczuwalnie cieplej robi się dopiero pod ekranem, gdzie znajduje się wyłącznie jeden przycisk – włączenia i wyłączenia. Spód urządzenia także nie działa jak żelazko, będąc tylko trochę cieplejsze od panelu wierzchniego. Y540 bez problemu można trzymać na kolanach, nawet podczas rozrywki, chociaż nie jest to oczywiście zalecane ze względów zdrowotnych. Można się trochę spocić, ale odparzeń na pewno nie będzie.

Nie będzie także problemu z hałasem, ponieważ Lenovo Legion Y540 to zaskakująco cicha bestia. Machałem mieczem jako Geralt, zdobywałem Kretę w Battlefield V i testowałem tryb battle royale w Civilization VI, ale ani razu nie udało mi się zmusić wentylatorów do pracy ponad 47 dB(A). Średnia wartość jest z kolei niższa o dobre 10 dB(A). Oznacza to, że podczas rozgrywki z Legionem obędziemy się bez słuchawek. Mamy do czynienia z jednym z niewielu laptopów do gier, które nie buczą jak transkontynentalny samolot startujący z płyty lądowiska. To prędzej cichy termowentylator.

Jeśli zaś chodzi o zarządzanie energią, tutaj mamy do czynienia z przeciętnymi stanami średnimi. Granie bez kabla to zabawa na nie dłużej niż 2 godziny. Prawie 4 godziny Netfliksa to także taki sobie wynik. Laptop spisze się podczas wizyty na wydziale i pracy w edytorze tekstowym, ale nie ma co myśleć o LAN Party bez zasilacza wrzuconego do plecaka. Akumulator musiał zrobić miejsce wydajnemu systemowi chłodzenia oraz mocnym podzespołom, co osobiście uznaję za optymalne, sensowne wyjście projektowe. No bo bądźmy szczerzy – jak grać na poważnie, to tylko po kablu. Na tym polu laptopy do gier dopiero czeka ewentualna rewolucja.

Lenovo Legion Y540 to uczciwy, jakościowy kompromis między ceną i wydajnością.

Za 3999 zł dostajemy coś więcej niż tylko laptop, który poradzi sobie ze wszystkimi najnowszymi grami. Otrzymujemy urządzenie przemyślane, o estetycznym wyglądzie, solidnym wykonaniu, klawiaturze nadającej się do pracy i zaskakująco cichym działaniu. Warto dodać, że w tej cenie otrzymujemy także Lenovo Premium Care, czyli usługę door to door oferującą naprawy do 5 dni.

Legion Y540 jest konstrukcją przemyślaną, chociaż oczywiście niepozbawioną wad. Biorąc jednak pod uwagę cenę najtańszej konfiguracji, naprawdę trudno było spodziewać się czegoś lepszego.

Największe zalety:

  • Dobra cena (3999 zł), uczciwy stosunek ceny do osiągów
  • Najnowsze gry w 60+ fps
  • Elegancka forma, solidna wykonanie
  • Zaskakująco cichy laptop do gier
  • Nada się do pracy biurowej i na studiach
  • Głośne, solidne, dobrze ukierunkowane głośniki

Największe wady:

  • Brak portu SD
  • Brak standardu Thunderbolt 3
  • Nieco zbyt drogi wariant RTX
  • Blok numeryczny na klawiaturze

Stosunek ceny do właściwości jest jak najbardziej uczciwy, a architekci Lenovo nie mają żadnych powodów do wstydu. Wręcz przeciwnie – w obszarze takich rozwiązań jak ramki ekranu czy ergonomia pracy wielu innych producentów mogłoby się nieco od Lenovo nauczyć. Legion Y540 to solidna oferta na tutaj i teraz, która wystarczy graczowi przez kilka kolejnych lat. Z kolei uniwersalny, elegancki wygląd urządzenia sprawia, że laptop świetnie nada się nie tylko do jaskini nerda, ale również do akademika, na wydział czy do pracy w biurze.

Zdjęcia redakcyjne wykonane aparatem Canon EOS M50

Tekst powstał we współpracy z Lenovo. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji