Hammer Explorer i Explorer Pro to pierwsze pancerne telefony, które nie są… nudne

News/Sprzęt 10.09.2019
Hammer Explorer i Explorer Pro to pierwsze pancerne telefony, które nie są… nudne

Hammer Explorer i Explorer Pro to pierwsze pancerne telefony, które nie są… nudne

Jeśli wydaje wam się, że wszystkie pancerne telefony są do bólu nudne i przewidywalne, to… właściwie się nie dziwię. Na szczęście marka Hammer postanowiła zmienić postać rzeczy. Zobaczymy, czy skutecznie.

Marka Hammer ma już w swoim portfolio kilka dobrych (i dobrze wycenionych) pancernych telefonów. Do tej pory były to jednak bardzo zachowawcze projekty, o których – oprócz wspominanej już wcześniej pancerności – nie można było powiedzieć w zasadzie nic ciekawego. Z serią Explorer będzie trochę inaczej.

Hammer Explorer i Hammer Explorer Pro to w zasadzie te same telefony

Różnice będą tkwić oczywiście w cenie i specyfikacji. Ta pierwsza kwestia to na razie tajemnica, ponieważ zwykły Explorer trafi do sprzedaży dopiero w październiku, a wersja Pro dołączy do niego w grudniu lub na początku przyszłego roku. Wtedy dopiero poznamy oficjalne ceny.

Jeśli chodzi o specyfikację, to wygląda ona następująca: tańszy Explorer będzie miał 4-rdzeniowy procesor MediaTek, 3 GB RAM i 32 GB pam. wewn (rozszerzalne kartą microSD oczywiście). Wersja Pro otrzyma 8-rdzeniowy procesor, 6 GB RAM i 128 GB pam wewn.

Różnice pomiędzy nimi będzie widać również w możliwościach aparatu. Główny aparat w zwykłej wersji będzie miał 13 Mpx rozdzielczości (+8 Mpx z przodu), z kolei w wersji Pro rozdzielczość głównego aparatu będzie wynosić 48 Mpx – będzie to zresztą aparat żywcem wyciągnięty z Xiaomi Mi 9.

Oba telefony będą mieć ten sam wyświetlacz, czyli 5,7-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD+ (720×1440) i o proporcjach 18:9 (nadal nie wiem, czemu nikt nie pisze 2:1). Do tego dochodzi akumulator o pojemności 5000 mAh, wsparcie technologii szybkiego ładowania i oczywiście pancerna obudowa.

Nie to jest jednak najważniejsze

Z części tekstu, którą napisałem powyżej wynika tyle, że Hammer zrobił kolejne dwa wzmocnione smartfony z trochę lepszą specyfikacją, niż poprzednie modele – nic ciekawego. Dlatego teraz zabiorę was do tej ciekawszej części.

Po pierwsze, jeśli przyjrzycie się tylnej części obudowy, zobaczycie tam śrubki. Hammer chce, żeby użytkownicy Explorerów wykręcali je sobie do woli i montowali w tamtym miejscu najróżniejsze rzeczy – pancerne uchwyty do rowerów/samochodów/ciężkiego sprzętu, dodatkowe akumulatory, mocowania na pasek, sprzęt pomiarowy, etc.

Jednym słowem: Hammer chce stworzyć swój własny ekosystem akcesoriów dedykowanych swoim pancernym smartfonom, co osobiście uważam za świetny pomysł, który trochę kojarzy mi się z filozofią firmy Thule.

Wybierasz się w góry na kilka dni – wkręcasz sobie dodatkowy akumulator do smartfona. Korzystasz z Hammera w pracy, w trudnych warunkach – montujesz sobie dodatkowe mocowanie, dzięki któremu błyskawicznie zaczepisz telefon na pasku. Jedziesz rowerem do Stambułu – cyk, montujesz sobie pancerny uchwyt do roweru. Jestem strasznie ciekaw, co będzie najdziwniejszym akcesorium Hammera, oferowanym w tym ekosystemie.

Pancerność, lasery, czujniki powietrza, czyli co by tu jeszcze…

Wskaźnik laserowy wbudowany w telefon brzmi początkowo trochę niedorzecznie. Pamiętajmy jednak, że pancerne smartfony bardzo często wybierane są przez ludzi pracujących w trudnych warunkach – na budowach, w warsztatach, etc. W takich warunkach można pewnie znaleźć tysiąc zastosowań dla wskaźnika laserowego, jeśli chodzi o wskazywanie i planowanie kolejnych etapów pracy.

Jest to zresztą sugestia, która podobno pochodzi od całkiem pokaźnej liczby klientów Hammera, którzy na pewno mają lepsze pomysły ode mnie, jeśli chodzi o zastosowanie wbudowanego w telefon wskaźnika. No i do tego zawsze można pobawić się z przypadkowo spotkanym kotem.

W wersji Pro znajdziemy jeszcze jedną wbudowaną ciekawostkę w postaci czujnika jakości powietrza. Jest to trochę szalony pomysł, ale pamiętajmy, że telefon ten projektowany jest z myślą o bardzo specyficznych grupach ludzi, z których całkiem spora część może chcieć sprawdzić od czasu do czasu, czy w miejscu gdzie przebywają, oddychają „czystym” powietrzem.

Na koniec warto wspomnieć również o E-Simie w wersji Pro

Tego to już nikt się nie spodziewał. Wszyscy producenci telefonów z Androidem twierdzą aktualnie, że karty SIM nadal są najlepszym rozwiązaniem, a tu jakiś Hammer ze swoimi pancernymi smartfonami ogłasza nagle, że proszę bardzo, oto E-Sim. I Hammer doskonale wie, co robi.

Nieoficjalnie dowiedziałem się bowiem, że producent po cichu liczy na to, że Hammerem Pro zainteresuje się jakaś część fanów Apple’a, którym po prostu szkoda zabierać swoje iPhone’y w niebezpieczne miejsca.

Zamiast tego lepiej kupić Hammera i żonglować sobie elektronicznym SIM-em między jednym i drugim urządzeniem. Proste, szybkie i wygodne. No i bardzo ciekawe na tle 1000 takich samych, zwykłych smartfonów, które bardzo trudno od siebie odróżnić.

Szkoda tylko, że absolutnie nie potrzebuję wzmacnianego telefonu. Ale i tak warto docenić Hammera, że z producenta bardzo generycznych i ogumowanych telefonów wyrósł na jednego z liderów branży pancernych smartfonów, które są jakieś. I mają gniazdo jack <3

Dołącz do dyskusji