Globalne ocieplenie już teraz zabija ludzi. Zdziwieni?

Artykuł/Ekologia 03.09.2019
Globalne ocieplenie już teraz zabija ludzi. Zdziwieni?

Globalne ocieplenie już teraz zabija ludzi. Zdziwieni?

No ale przecież o co chodzi, jest trochę cieplej i to tyle – to bardzo częsty argument powtarzany przez sceptyków całej tej sprawy z globalnym ociepleniem klimatu. Tymczasem okazuje się, że rosnące temperatury przyczyniają się do wzrostu liczby zgonów, występujących w tych cieplejszych miesiącach.

Polskim badaczom udało się wykazać bezpośredni związek między falami upałów a zwiększoną śmiertelnością. Na przykładzie chińskich miast wyliczyli dokładnie, jak zmiany klimatu i wzrost temperatury wpływają na liczbę zgonów. Z obliczeń tych wynika, że w samym Państwie Środka, powodu fal upałów może umrzeć co roku dodatkowo co najmniej 28 tys. osób.

Tak wynika z prognoz naukowców opublikowanych w magazynie „Nature Communications”. Jednym z autorów tej publikacji jest prof. Zbigniew Kundzewicz, klimatolog z Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN w Poznaniu.

Upały w Chinach zabijają ponad 20 tys. ludzi

W ostatnich latach Chiny szczególnie odczuły globalne ocieplenie. W wielu miejscach padały rekordy wysokich temperatur, przekraczające 50 st. C. Jest to obecnie bardzo żywy temat, dlatego polscy naukowcy sięgnęli do statystyk, żeby go dogłębnie zbadać. Przedstawiając realne dowody wpływu zmian klimatu na nasze życie, mają oni nadzieję wpłynąć na decydentów, kształtujących polityki klimatyczne.

Wiele osób wciąż powątpiewa w to, że globalne ocieplenie ma antropogeniczne źródła, i że realnie – i często niekorzystnie – wpływa na nasze życie. Chiny, ogromny kraj, posłużyły nam jako przykład. W samych Chinach w wyniku nienaturalnych upałów może umrzeć co roku dodatkowo co najmniej 28 tys. osób. To tak, jakby zniknęli wszyscy mieszkańcy niewielkiego miasteczka.

Najgorszym scenariuszem, który najbardziej wpływa na śmiertelność spowodowaną wyższymi temperaturami są nagłe fale upałów. Na przykład, po chłodnym maju 2019 r. w czerwcu wystąpiło wiele upalnych dni, kiedy dobowa temperatura maksymalna sięgała lub przekraczała 30 stopni Celsjusza.

Jak wskazuje sama nazwa, fala upałów to przynajmniej kilka kolejnych gorących dni, nie pozwalających na chwilę wytchnienia. Organizm ludzki ma trudności z dostosowaniem się do gwałtownie zmieniających się warunków. Najgorzej takie nagłe zmiany znoszą osoby starsze, dzieci i ludzie z chorobami krążenia. Dla tych grup fale upałów mogą okazywać się śmiertelne.

W Europie sytuacja wcale nie wygląda lepiej

Ten sam problem wysokich temperatur istnieje także w Europie. Według szacunków polskich badaczy, fale upałów z 2003 r. przyczyniły się do dodatkowych 70 tys. zgonów mieszkańców zachodniej Europy. Z kolei upały w 2010 r., które występowały we wschodniej części naszego kontynentu zabiły 55 tys. ludzi.

Zdaniem polskich badaczy liczby te będą rosły. Naukowy od dawna ostrzegają, że bez ekstremalnych i daleko idących zmian dotyczących globalnej emisji gazów cieplarnianych kolejne lata przyniosą nam kolejne rekordy temperatury. Potwierdzeniem tej tezy może być chociażby tegoroczny lipiec, który okazał się być cieplejszy, niż średnia z lipcowych temperatur w latach 1981-2000 i cieplejszy niż jakikolwiek lipiec w epoce przedindustrialnej.

Bardzo chętnie zobaczyłbym zresztą wpływ tegorocznych temperatur na zwiększoną liczbę zgonów wśród grup podwyższonego ryzyka. Tu już nie chodzi o to, że jest trochę cieplej. Rosnące temperatury będą zabijać coraz więcej ludzi.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji