Najnowsza aktualizacja Windowsa wpuszcza Cortanę do Polski

News/Oprogramowanie 11.09.2019
Najnowsza aktualizacja Windowsa wpuszcza Cortanę do Polski

Najnowsza aktualizacja Windowsa wpuszcza Cortanę do Polski

Wirtualna asystentka głosowa Microsoftu w końcu trafi na polski rynek. Na zasadach podobnych, co Siri czy Alexa, a więc nie będzie rozumiała polskiej mowy. Ale czy anglojęzyczni użytkownicy Windowsa mają w ogóle się z czego cieszyć?

Microsoft opublikował właśnie nową wersję beta systemu Windows 10 20H1, który ma się pojawić w pierwszej połowie przyszłego roku. Nowości względem poprzedniej kompilacji jest kilka i są całkiem istotne. Na przykład mechanizm WSL (a więc środowisko linuxowe w Windowsie) będzie od teraz działać również na procesorach z rodziny ARM. Znacząco poprawiono też czytelność menu do instalowania opcjonalnych komponentów Windowsa. Nas jednak dziś interesuje coś zupełnie innego.

Cortana będzie dostępna w Polsce. Oraz na całym świecie.

Do tej pory Cortana była dostępna wyłącznie w krajach, w których miała wdrożoną pełen zestaw usług dodatkowych, a przede wszystkim w których urzędowym językiem był jeden z tych przez nią obsługiwanych. To właśnie się zmienia.

Cortana, nieco podobnie jak Alexa czy Siri, będzie dostępna na całym świecie, niezależnie od regionu czy języka interfejsu ustawionego w Windowsie. Choć nadal nie będzie rozumiała polskiej mowy. Na razie jedynym językiem w jakim będzie można z nią rozmawiać jest język angielski w odmianie amerykańskiej. Dodatkowe języki mają być dodane później, bez czekania na kolejne aktualizacje Windowsa. Nie jest jasne, ile języków zostanie dodanych do czasu premiery Windowsa 10 20H1.

Co potrafi Cortana?

I tu tkwi największy problem. Niestety nie za wiele. Cortana była swego czasu jedną z najbardziej zaawansowanych asystentek głosowych na rynku. Była jednak powiązana przede wszystkim z platformą Windows Phone, a to oznacza, że nie miała szans na większy sukces. To również znacząco zahamowało jej rozwój. Konkurencyjni asystenci głosowi, tacy jak Alexa czy Asystent Google, potrafią się łączyć z tysiącami innych usług i urządzeń innych producentów. Cortana z raptem kilkoma setkami, z czego spora część to relatywnie mało istotne dla konsumenta usługi.

Po prawdzie trzeba przyznać, że i Microsoft jest tego świadomy. Dlatego też Cortana jest w tym momencie pozycjonowana jako usługa skupiająca się przede wszystkim na produktach i usługach Microsoftu. Pomoże nam więc chętnie i sprawnie w obsłudze Windowsa, Office’a, Skype’a, OneDrive’a, Outlooka i reszty. Nie ma co jednak liczyć na typowe dla innych asystentów przydatne funkcje, takie jak „odtwórz moją ulubioną playlistę na Spotify na głośnikach w salonie”. Najpewniej nasz sprzęt nie będzie z nią zgodny.

Trudno jest więc się radować z tej mającej mieć miejsce za pół roku premiery. Czas Cortany i jej szanse na rywalizację z konkurencją już minęły. To będzie miły, a może i użyteczny dodatek do Windowsa i wybranych czynności. Niestety, nic więcej.

A co z pozostałymi platformami?

Microsoft na razie nic nie ogłasza w tej sprawie. Nie wiemy więc, czy i kiedy Cortana będzie dostępna dla polskich użytkowników Androida, iOS-a i Xboksa. Mam jednak nadzieję, że siłą rzeczy pojawi się również na innych platformach.

Ja już siadam do instalacji nowego Windowsa. Sprawdzimy, co ta asystentka właściwie potrafi. Nie pałam przesadnym entuzjazmem, ale – kto wie – może mnie Microsoft miło zaskoczy.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji