Mam już dostęp do Apple Arcade. Oto WSZYSTKIE 58 gier, jakie czekają na starcie usługi

Artykuł/Gry 17.09.2019
Mam już dostęp do Apple Arcade. Oto WSZYSTKIE 58 gier, jakie czekają na starcie usługi

Mam już dostęp do Apple Arcade. Oto WSZYSTKIE 58 gier, jakie czekają na starcie usługi

Wraz z najnowszą aktualizacją oprogramowania iPad OS w wersji beta (13.1) zyskałem dostęp do pełnej, nielimitowanej, w pełni działającej kolekcji gier Apple Arcade. Przejrzałem bibliotekę od A do Z, abyście doskonale wiedzieli, jakie gry będą na was czekać wraz z oficjalnym startem tej usługi:

Hexaflip: The Action Puzzler

Prosta, ale wciągająca gra idealna na krótkie przejazdy komunikacją miejską. Gracz porusza się w górę planszy, decydując o przemieszczeniu żetonu w lewo lub prawo. Trasy są z kolei usiane pułapkami, przeskokami, portalami i dopalaczami. Proste. Jasne. Wciągające.

Jenny LeClue – Detectivu

Wyróżnikiem tej gry przygodowej jest tzw. metanarracja. W ten sposób twórcy Jenny LeClue opisują wyjątkową relację dwóch głównych bohaterów. Pierwszym jest postać tytułowego detektywa. Drugą jest z kolei… sam narrator. Okazuje się bowiem, że ten również ma wpływ na grę oraz kształtowanie świata.

Spidersaurs

Platformowa gra akcji, przy której mogą się bawić dwie osoby jednocześnie. Aplikacja oferuje kreskówkowe modele postaci oraz animacje wyglądające jak żywcem wyjęte z bajek na Disney XD. Jak wskazuje sam tytuł, gracze staną w szranki z krzyżówką owadów, pajęczaków oraz dinozaurów. Strach się bać. Rozgrywka budzi za to najlepsze skojarzenia z platformówkami akcji na Pegasusa.

EarthNight

Kolejna platformowa gra akcji, tym razem stawiająca na (w pewnej części) losowo generowaną zawartość poziomów. Wyróżnikiem EarthNight jest także tempo. Akcja ma miejsce na grzbietach latających smoków, także musi się dziać. Nie tak dawno temu dokładnie tę samą grę promowało Nintendo, jako niezależną perełkę zmierzającą na Switcha.

Assemble with Care (mój faworyt)

Bardzo ale to bardzo spodobał mi się pomysł na tę produkcję. Assemble with Care zmusza graczy do składania przedmiotów zobrazowanych w formie trójwymiarowych, wysoce interaktywnych obiektów. Coś jak The Room. Tyle tylko, że zamiast obracania tajemniczych artefaktów i antycznych puzzli dostajemy przedmioty użytku codziennego oraz elektronikę użytkową. Kapitalna oprawa, grafika, muzyka i narracja. Jedna z perełek Apple Arcade.

Shantae and the Seven Sirens

Shantae to marka doskonale znana miłośnikom platformowych gier akcji z komputerów i konsol. Teraz bohaterka o mocy dżina powraca po raz piąty, w tym na urządzenia Apple. Ostrzegam tylko: rozgrywka wcale nie jest taka łatwa i przyjazna, jak może to sugerować kolorowa, bajeczna oprawa graficzna.

Down in Bermuda

Aplikacja to tak naprawdę zbiór bardzo miłych dla oka, ciekawych i zróżnicowanych mini-gier. Większość wyzwań przybrało postać zagadek logicznych. Puzzle mogą budzić skojarzenia z takimi przedstawicielami gatunku jak The Witness czy Rime. Aplikacja pasuje idealnie do mobilnych urządzeń.

Grindstone

Mocno artystyczna, mocno odjechana, bogato zaanimowana wariacja popularnych gier polegających na łączeniu diamentów. W Grindstone łączymy stworki o tych samych kolorach, czyszcząc arenę i zbierając punkty. Niby nic nowego, banalne zasady rozgrywki, ale podane w takiej formie, że palce lizać.

What The Golf? (mój faworyt)

Już pierwsze zdanie oficjalnego opisu sugeruje grę jedyną w swoim rodzaju: „gra golfowa stworzona przez ludzi, którzy nienawidzą golfa”. Tytuł nawiązujący do popularnego WTF tylko utwierdza w przekonaniu, że nie mamy do czynienia z klasycznym wymachiwaniem kijem. Pola są absurdalne, fizyka kosmiczna, a przeszkody i wyzwania nie z tego świata. Do tego piłeczka golfowa to ostatnie, czym będziecie musieli trafić do celu. Do aplikacja została polana masą, MASĄ abstrakcyjnego humoru. Podsumowując: naprawdę warto zainstalować.

Card of Darkness

Gra logiczna stylizowana na grę karcianą, w której ruszamy na epicką przygodę pełną mieczy, magii oraz bossów do ubicia. Wszystko to podane w miłej dla oka, bardzo kolorowej, bardzo cukierkowej, lekko abstrakcyjnej oprawie.

LEGO Brawls

Zdaje się, że LEGO pozazdrościło Nintendo sukcesu bijatyki Super Smash Bros, Ultimate. LEGO Brawls opiera się na podobnym pomyśle, pozwalając walczyć na jednej arenie aż 4 graczom jednocześnie. Waszym zadaniem będzie wypchnąć oponentów poza arenę, korzystając z unikalnych ciosów i zdolności własnego czempiona. Oprawa wizualna jest bardzo przyjemna dla oka, ale szanujmy się: #TylkoSmash.

Patterned

Coś na rozluźnienie, rozładowanie emocji oraz uspokojenie. Patterned to relaksująca gra polegająca na zamianie ołówkowych szkiców w piękne obrazy. Kawałek po kawałku, wypełniamy powierzchnię kolorem, szukając odpowiednich wzorów. Co wcale nie jest tak oczywiste i banalne, jak może wynikać z opisu. Świetna aplikacja zarówno dla najmłodszych (4+), jak i najstarszych graczy.

Stellar Commanders

Kolejna próba połączenia uproszczonej wizji strategii RTS z sieciowymi starciami PvP. W praktyce niewiele lepsza od potworków pokroju mobilnego, dotykowego Command and Conquer. Szkoda czasu, szkoda transferu, szkoda miejsca w urządzeniu.

Where Cards Fall

Przepięknie zaanimowana, podana ze świetną autorską muzyką przygoda dla jednego gracza. Naszym zadaniem jest budowanie obiektów z kart, przywracając w ten sposób wspomnienia głównego bohatera. Wspomnienia z jednej strony ciekawe, a z drugiej strony bardzo naturalne, bardzo podobne do naszych, bardzo namacalne. Dotyczą bowiem burzliwego okresu dorastania, który większość z nas przeżył już na własnej skórze. Musicie tylko wziąć pod uwagę, że Where Cards Fall jest bardzo mozolną produkcją prowadzoną w wolnym tempie. To zdecydowanie nie jest aplikacja do uruchomienia na 2 minuty w autobusie.

Overland (mój faworyt)

Turowa gra post-apo, którą na siłę można nazwać strategiczną. Gracz musi przetrwać na kolejnych przepięknych planszach 3D, mając ograniczoną pulę ruchu oraz akcji. Gdzie skierujesz swoje kroki, gdy niedaleko są potwory? Do samochodu czy do namiotu? Do apteki czy do sklepu z bronią? Overland stawia gracza przed coraz trudniejszymi wyzwaniami, pozwalając przechodzić misje na kilka różnych sposobów. Gra się w to świetnie, chociaż początkowo sterowanie może być nieco problematyczne. Produkcja zdecydowanie bardziej do łóżka niż do autobusu.

Exit the Dungeon

Kolejna gra studia Dodge Roll, rozpoznawalnego i uznanego za sprawą niezależnej gry Enter the Dungeon. Tym razem z tytułowego lochu będziemy starać się wydostać, pnąc się po platformach coraz wyżej i wyżej. Oczywiście na drodze staną nam na drodze hordy przeciwników, dokładnie tak jak w poprzedniej części. Powtórzą się również arcytrudne, arcyfrustrujące walki z bossami. Idealna pozycja dla masochistów.

Rayman Mini

Kolejny Rayman na mobilne urządzenia i po raz kolejny w formie. Tym razem bohater Ubisoftu stał się naprawdę, naprawdę mały. To dla producentów okazja do wprowadzenia kilku nowych mechanik, jak np. latanie na dmuchawcach. Sedno rozgrywki pozostało jednak takie samo: trwające po kilkadziesiąt sekund lokacje to jednokierunkowe tory przeszkód, na których musimy zebrać jak największą liczbę punktów. Przyjemna, intensywna gra platformowa bez balastu mikro-transakcji.

Spaceland

Kolejna turowa gra strategiczna, tym razem przenosząca nas w realia fantastyki naukowej. Wyróżnikiem Spacelandu ma być przesunięcie środka ciężkości z flankowania i chowania się za osłonami na bezpośrednią, intensywną akcję. Dzięki podkręceniu tempa każdy większy pojedynek można rozegrać w 10, 15 minut. Zdecydowanie nie można napisać tego samego na przykład o mobilnym X-COM. Do którego zresztą Spaceland często pośrednio nawiązuje.

Agent Intercept

Któż z nas nie chciał mieć samochodu niczym tytułowy Nieustraszony emitowany na Polsacie. Teraz możecie częściowo spełnić fantazję lat 90-tych, grając w Agent Intercept. Wyjątkowy wózek głównego bohatera zamienia się ze sportowego samochodu w łódź motorową oraz pojazd terenowy o napędzie 4×4. Tylko z taką maszyną graczowi uda się raz na dobre rozprawić z organizacją terrorystyczną Claw. Twórcom należy się plus za obsługę fizycznego kontrolera.

Punch Planet

Jak sugeruje sama nazwa, Punch Planet to miejsce, w którym argument siły przemawia nad siłą argumentów. Mamy bowiem do czynienia z dwuwymiarową bijatyką w klimatach sci-fi, dla jednego lub dwóch rywalizujących ze sobą graczy. Na ten moment gra oferuje 6 wojowników, 4 areny oraz tryby: versus, arcade, survival, training i tutorial.

Sneaky Sasquatch

Początkowo sądziłem, że gra z tytułowym Wielką Stopą będzie się koncentrować wokół zakradania się na polach kempingowych oraz wyjadania obozowiczom zapasów. Sympatyczna dla oka produkcja dosyć szybko ewoluuje jednak w bardzo nieoczekiwanym kierunku. Sneaky Sasquatch zamienia się bowiem w zbiór mini-gier, wśród których pojawiają się takie nieoczywiste aktywności jak zjazdy na nartach, zabawa w golfa czy jazda na torach wyścigowych. No bo kto Wielkiej Stopie zabroni?

Cardpocalypse

Kolejna gra karciana, tym razem nawiązują do szkolnego życia w latach 90-tych. Oto bowiem fani karcianych pojedynków muszą zejść do podziemia, bo ich ulubiona rozgrywka została zdelegalizowana na szkolnych korytarzach. Jednocześnie potwory umieszczone na kartach zaczynają pojawiać się w prawdziwym świecie. Wszystko to polane bardzo osobliwą, nietrafiającą w mój prosty, chłopski gust warstwą artystyczną.

Operator 41

Graliście kiedykolwiek w bardzo udane Hitman GO? Operator 41 to bardziej rozbudowana, rozgrywana w czasie rzeczywistym skradanka mogąca kojarzyć się z przygodami Agenta 47. Naszym zadaniem jest przeprowadzenie szpiega z punktu A do punktu B, oczywiście bez podnoszenia alarmu. Przeszkadzają nam w tym kamery, patrole ochrony czy elektroniczne zabezpieczenia.

Frogger in Toy Town

Konami nawiązuje do kultowego Froggera sprzed kilku dekad. Tym razem żabka ma przed sobą znacznie bardziej zróżnicowane zadania niż tylko przedostać się na drugą stronę jezdni lub rzeki. Nowy Frogger korzysta intensywnie z silnika fizycznego, dzięki czemu nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować niecodzienne taktyki i manewry. Spodobało mi się na przykład, jak zatrzymałem ruch na pędzącej drodze klockami, które przesunąłem przy pomocy bomby. Uwielbiam takie smaczki.

Red Reign

Gra strategiczna, której muszę jedno oddać. Red Reign jako jedna z niewielu produkcji na iPhone’y oraz iPady stara się przenieść z klasycznych RTS-ów tyle, ile tylko możliwe. Stąd w grze pojawia się m.in. rozbudowa bazy oraz manualne sterowanie kilkudziesięcioma jednostkami jednocześnie. Na platformach mobilnych to naprawdę nie jest standard.

Various Daylife

Gra od weteranów jPRG ze Square Enix. Do tego wykonana bezpośrednio rękoma osób odpowiedzialnych za Octopath Travelera (Switch) oraz Bravely Default (3DS). Twórcy obiecują pełną dowolność rozwoju postaci, dając na stół aż 20 profesji, klas i zawodów do opanowania. Zdecydowanym wyróżnikiem Various Daylife jest pionowa orientacja ekranu podczas rozgrywki, stanowiąca gigantyczny układ w kierunku smartfonów.

Mini Motorways

Prosta, urocza i niezwykle wciągająca produkcja polegająca na tworzeniu skutecznej, niezakorkowanej, wydanej infrastruktury drogowej w miejskiej aglomeracji. Może nie jest to Cities Skylines, ale do iPada pasuje jak ulał. Na uznanie zasługuje również oprawa dźwiękowa, świetnie ewoluująca oraz dopasowująca się do rozmiarów naszego miasta.

Don’t Bug Me

Nietypowe połączenie gry tower defence z mechanizmami pierwszoosobowej strzelaniny. Oryginalna forma rzuca się w oczy, jednak sama treść jest dosyć lichutka. Nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z jednym ze słabszych przedstawicieli oferty Apple Arcade.

Oceanhorn 2 (mój faworyt)

Widząc w akcji gry takie jak Oceanhorn 2, człowiek nie może wyjść z podziwu nad mocą i wydajnością współczesnych mobilnych urządzeń. Nawet na tanim iPadzie z 2018 r. aplikacja wygląda NIESAMOWICIE. Do tego broni się pod względem rozgrywki. Twórcy Oceanhorna w dalszym ciągi nie kryją swojej inspiracji serią The Legend of Zelda, tym razem kopiując kilka pomysłów z Breath of the Wild. Eksploracja, walka, łamigłówki – to trzy filary, na których Oceanhorn buduje swoją silną, zauważalną pozycję „mobilnej Zeldy”.

King’s League II

Trochę strategii, trochę cRPG, trochę zarządzania na poziomie mikro. W King’s League II prowadzimy do zwycięstwa własną drużynę, wyznaczając jej kierunki rozwoju oraz dbając o jej rozwój. Następnie wychowankowie biorą udział w tytułowej lidze, testując swoje umiejętności w drużynowych starciach z innymi grupami. Nic ciekawego, nic odkrywczego, nic ambitnego. Można sobie odpuścić.

Explottens

Shoot’em up nawiązujący do gier jakie pamiętamy z hałasującym automatów. Malutki samolocik gracza musi stawić czoła setkom przeciwników, ominąć tysiące pocisków widocznych na ekranie, a także dokopać kilkunastu wielkim bossom. Szkoda, że producenci nie pomyśleli o trybie dla dwóch współpracujących ze sobą graczy. Twórcy mają za to plusa za wsparcie kontrolerów.

Spelldrifter

Kolejna turowa produkcja, tym razem stylistycznie nawiązująca do Diablo 3 oraz Titan Questa. Jej wyróżnikiem jest rozbudowany moduł gry karcianej, który przeplata się z trybem turowych starć. Najpierw kompletujemy bowiem własną talię, aby później użyć jej na trójwymiarowej arenie.

The Get Out Kids

Gra przygodowa, w której narracja jest snuta za pomocą trójwymiarowych, interaktywnych dioram. Twórcy zarzekają się, że mają do opowiedzenia niebanalną historię o kompletnie nieoczekiwanym zakończeniu. Wszystko zaczyna się z kolei w 1984 roku, gdy dwoje kolegów postanawia wymknąć się wieczorem z domów, aby zobaczyć premierę nowego filmu.

Spec

Gra, od której może zakręcić się w głowie. Aplikacja bawi się naszą perspektywą, przełamując bariery i wychodząc poza oczywiste ramy. Spec zmusza gracza do przeskakiwania między rozmaitymi wymiarami, nieustannie wystawiając nasz zmysł wzroku na próbę.

Way of the Turtle

Następna platformowa gra akcji, ale tym razem w trójwymiarowej oprawie. Tytułowy żółw jest znacznie szybszy, zręczniejszy, skoczniejszy i waleczniejszy niż komukolwiek może się początkowo wydawać. Do tego jego skorupa jest dla deweloprów dobrym powodem do wprowadzenia kilku unikalnych mechanik. Wątpię jednak, aby Way of the Turtle weszło do kanony najlepszych gier w ofercie Apple Arcade.

Lifeslide

Gier o samolotach jest masa. Gier o samolotach z papieru? Raptem kilka. Lifeslide pozwala nam przebyć drogę takiego papierowego myśliwca, omijając przeszkody oraz zbierając punkty. Twórcy chwalą się, że gdzieś tam w tle udało im się zaimplementować metaforę dotyczącą ludzkiego życia. Och jak zmyślnie. Lot i upadek. Góra i dół. Wzniesienie oraz pikowanie. Jak mogli na to wpaść.

Neo Cab (mój faworyt)

Gra, w której zostajesz kierowcą futurystycznej taksówki. Do tego ostatnim z ostatnich, bowiem wszystkie inne pojazdy taxi są już w pełni zautomatyzowane. Do naszego samochodu wsiada wielu oryginalnych i nietuzinkowych pasażerów o rozmaitych postawach, historiach, motywach i zamiarach. Z kolei my, jak każdy dobry taksówkarz, jesteśmy niczym pamiętnik, przyjaciel, ochroniarz, doradca i prawnik w jednym. Nie nastawiajcie się tylko na jazdę pojazdem. Jest za to masa, masa dialogów.

Skate City

Deska w dwuwymiarowym rzucie. Nie nastawiajcie się jednak na powietrzne akrobacje rodem z THPS. Skate City stawia na bardziej realistyczną jazdę po mieście, z kapitalną muzyką w tle. Z deski naprawdę trudno spaść, z kolei odhaczanie kolejnych trików z listy szybko staje się monotonne. Chyba jednak pozostanę przy Ollie Ollie 2.

Tint

Bardzo prosta w założeniach, ale jak najbardziej grywalna produkcja logiczna. Sednem Tint jest wykorzystanie farb i pędzli w celu uzyskania odpowiedniej, niedostępnej bezpośrednio barwy. Pożądany kolor uzyskujemy tworząc różne mieszanki, a rozgrywce towarzyszy sporo eksperymentów. Sam proces mieszania został z kolei wykonany na bardzo wysokim poziomie. Wszystko to sprawia, że Tint wyrasta na bardzo ciekawą grę w ramach relaksu i odstresowania się.

The Enchatned World

Gra logiczna, w której głównym zadaniem gracza jest modyfikacja terenu. Przesuwając kolejne bloki ziemi budujemy ścieżki, którymi możemy dotrzeć do kolejnych poziomów i jeszcze trudniejszych plansz z następnymi blokami ziemi. Od czasu do czasu trzeba ominąć jakąś pułapkę, a wszystko zostało podane w sympatycznej dla oka oprawie graficznej.

Over The Alps

Przygodówka, która rozgrywa się za pomocą minimalistycznych plansz wzorowanych na pocztówkach. Gracz wciela się w tajnego agenta aliantów infiltrującego Szwajcarię 1939 r. Rozgrywka cechuje się nielinearnym charakterem, z kolei gracz od czasu do czasu może podjąć kluczową dla fabuły decyzję. Wszystko po to, aby nie dać się wykryć i dalej działać pod przykrywką alpejskiego turysty.

Hot Lava

Podłoga to lawa – kto z nas nie bawił się tak w dzieciństwie? Do teraz mam w pamięci skoki po krzesłach, stołach i fotelach. Aż się dziwię, jak moi rodzice znosili to nerwowo. Teraz tę samą uniwersalną zabawę dzieci na całym świecie powiela Klei Entertainment, jako fundamentalną zasadę w swoim Hot Lava. Pierwszoosobowa produkcja o rozbudowanej warstwie wizualnej zmusza gracza do skakania nad śmiertelnie gorącą breją, oferując coraz bardziej wykręcone poziomy i wyzwania.

The Pinball Wizard

Mieliśmy już szalony golf, czas na szalone flippery. W The Pinball Wizard gracz ma jedynie częściową kontrolę nad bohaterem. Wykorzystując ruchome łapki nadaje mu ogólny kierunek. Staramy się celować w przeciwników, dźwignie, skarby i tak dalej. Bardzo prosty, ale jednocześnie bardzo grywalny pomysł. Oczywiście Space Cadet 3D z Windows XP pozostaje niepokonany.

Shinsekai Into the Depths

Jedna z gier reklamowanych podczas niedawnego keynote’a Apple. Capcom postanawia zabrać graczy na samo dno oceanu, oferując grę akcji z elementami logicznymi oraz platformowymi. Jako jeden z flagowych tytułów Apple Arcade, Shinsekai nieco zawodzi. Capcom posiada niesamowitą listę marek do wykorzystania i trochę dziwi, że na tapet wziął zupełnie nowe IP bez żadnej renomy.

Word Laces

Bardzo prosta gra logiczna, która może być ciekawym narzędziem do nauki języka angielskiego na poziomie super podstawowym. W Word Laces wiążemy litery w wyrazy pasujące do obrazów wyświetlanych na ekranie. Nic skomplikowanego. Nic trudnego. Nic wymagającego.

Dear Reader

Raptem pozycję wcześniej wspominałem o wstępie do nauki języka angielskiego. Dear Reader jest tej nauki świetnym ciągiem dalszym. Zamiast budowania wyrazów redagujemy fragmenty anglojęzycznych tekstów, wypełnionych literówkami oraz błędami gramatycznymi. Bardzo solidnie wykonany program, który może być przydać uczniom szkół podstawowych oraz liceów.

Projection: First Light

Greta trafia do fantomowej krainy, wykorzystując źródła światła na własną korzyść. Rzucając cienie tworzymy półki i ustępy, z kolei jasne promienie odblokowują nowe korytarze i ścieżki. Platformówka akcji zapoznaje gracza z rozmaitymi kulturami, przybliżając historię oraz zwyczaje Indonezji, Chin, Turcji czy 19-wiecznej Anglii.

Atone: Heart of the Elder Tree

Będąc przy odmiennych kulturach, Atone: Heart of the Elder Tree czerpie garściami z kultury nordyckiej. Gracz trafia w tej aplikacji do samego Midgardu. Królestwo Odyna okazuje się jednak puste. Przygodówka o uproszczonej oprawie graficznej kładzie silny nacisk na narrację, od czasu do czasu pozwalając graczom podejmować kluczowe wybory.

Big Time Sports

Zbiór prostych wyzwań sportowych, w których może się sprawdzić dwóch rywalizujących ze sobą graczy. W Big Time Sports pojawia się m.in. pływanie, podnoszenie ciężarów, skoki do wody, koszykówka, piłka nożna, wyścigi rowerowe, jazda na desce czy zjazdy na nartach.

Tangle Tower

Na szczycie tytułowej wieży dokonano morderstwa. Gracz wciela się w postać detektywa, który musi je wyjaśnić. To by będziemy wskazywać sprawcę. Czeka nas dochodzenie wypełnione rozmowami ze świadkami oraz potencjalnymi mordercami. Każde przesłuchanie jest pięknie zaanimowane, a każda postać posiada własnego aktora podkładającego głos. Do tego Tangle Tower wyróżnia się jedyną w swoim rodzaju, naprawdę wyjątkową oprawą graficzną.

Dread Nautical

Kolejna turowa produkcja strategiczna, tym razem łącząca sympatyczną grafikę z klimatem horroru. W powietrzu mocno czuć portowego Lovecrafta, doprawionego ziemistym survivalem oraz polewą z czarnego humoru. Fani X-COM powinni dać Dread Nautical szansę. Zwłaszcza, że to gra od doświadczonego węgierskiego zespołu Zen Studios.

Bleak Sword

A gdyby tak wziął banalną wizualnie grę z Atari 2600, a następnie przerobić ją na w pełni trójwymiarową dioramę? Dokładnie tym jest Bleak Sword – gra akcji osadzona w mrocznym (dosłownie) świecie fantasy. Uskok, parowanie, cios i kontratak – tymi czterema ruchami przenosimy grę z Atari na zupełnie nowy poziom, z kolei grafika 3D dodaje jej kompletnie nowego wymiaru.

Sayonara Wild Hearts

Jedna z najgłośniej i najczęściej promowanych gier w ofercie Apple Arcade. Produkcja jest reklamowana jako muzyczne doświadczenie, łączące artystyczną produkcję akcji z tytułem rytmicznym. Pff, przecież każdy gracz wie, że w tym obszarze nic nie podbije legendarnych już Pataponów.

Dead End Job

Gra flirtująca z intensywnym, pełnym akcji subgatunkiem bullet hell. W Dead End Job poluje na kreskówkowe duchy. Twórcy aplikacji stawiają na proceduralnie generowaną zawartość, chcąc za każdym razem zaskakiwać graczy. Ci mogą spróbować połączyć siły w trybie kooperacji, za pomocą sieci.

Cat Quest II (mój faworyt)

Kontynuacja dosyć popularnej, obecnej także na konsolach gry z elementami cRPG. W obliczu nowego zagrożenia koty muszą połączyć siły z psami, tworząc niecodzienną koalicję. Sequel oferuje większy świat o bardziej otwartej strukturze, nowe czary, bronie i umiejętności, częściowo losowe podziemia oraz masę zadań pobocznych. Najciekawszą nowością jest jednak możliwość rozegrania kampanii fabularnej razem z drugim graczem. Niby nic wielkiego, ale składając wszystkie elementy w całość jawi się nam naprawdę solidna, a przy tym bardzo sympatyczna produkcja.

Dodo Peak

Gra zręcznościowa o dobrze znanej mechanice. Sterując tytułowym Dodo, poruszamy się między platformami unikając przeciwników oraz pułapek. Jednocześnie zbieramy jaja i zapewniamy bezpieczeństwo wykluwającym się z nich pisklakom. Co wcale nie jest takie proste, gdy tych uzbiera się już pokaźna gromadka, tworząc sporej długości łańcuszek ciągnący się długo za kuprem gracza.

Cricket Through the Ages

Nic nie poradzę na to, że uwielbiam tak bzdurne, zabawne, irracjonalne produkcje. Cricket Through the Ages prowadzi nas przez historię tzw. zbijaka, w którego na pewno graliście podczas lekcji WF. Aplikacja pokazuje rozmaite formy zbijaka w różnych erach czasowych. Przykładowo w średniowieczu rzucali w siebie mieczami, z kolei w niedalekiej przyszłości zbijać się będą statki kosmiczne oraz kosmonauci.

Speed Demons

Dosyć klasyczna, ale zadziwiająco wciągająca gra pościgowa. Gracz ucieka przed radiowozami policji autostradą, lawirując między innymi uczestnikami ruchu drogowego. Wszystko to podane na ujęciu z lotu ptaka, budzącym skojarzenia w wyścigami pamiętającymi konsolę Nintendo Entertainment System.

Dołącz do dyskusji

Advertisement