Słuchawki z redukcją hałasu, budzik z Alexą i rywal Apple Home Pod. Nowości Amazonu znów omijają Polskę – jak długo jeszcze?

Artykuł/Technologie 26.09.2019
Słuchawki z redukcją hałasu, budzik z Alexą i rywal Apple Home Pod. Nowości Amazonu znów omijają Polskę – jak długo jeszcze?

Słuchawki z redukcją hałasu, budzik z Alexą i rywal Apple Home Pod. Nowości Amazonu znów omijają Polskę – jak długo jeszcze?

Tego, że Amazonu nie ma oficjalnie w Polsce, żałuję przy co najmniej trzech okazjach – gdy kupuję książki na Kindle’a, gdy pojawia się nowy Kindle lub gdy Amazon prezentuje nowe produkty z Alexą. Dziś mamy tę trzecią okazję – sprzęty Amazon Echo zapowiadają się kapitalnie.

Pomimo tego, że gro działu badań i rozwoju Amazonu pracuje w Gdańsku, a w Polsce powstają kolejne centra logistyczne, moloch Jeffa Bezosa nie jest u nas oficjalnie dostępny.

A szkoda.

Szkoda tym bardziej, że już od kilku lat Polacy są wykluczeni z korzystania i rozwijania jednego z najlepszych asystentów głosowych na świecie – Alexy – która, przynajmniej w mojej opinii, jest produktem lepiej działającym i bardziej przemyślanym od Asystenta Google (nawet jeśli podobnie jak on podsłuchuje swoich rozmówców).

W Polsce Alexa to co najwyżej ciekawostka dla geeków. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zaś Amazon poczynią sobie coraz śmielej, co roku prezentując kolejny wysyp gadżetów, które mogą komunikować się z inteligentną asystentką.

Amazon Echo Buds opinie

Właśnie dołączyły do nich słuchawki Amazon Echo Buds.

Truizmem będzie powiedzieć, że Amazon Echo Buds rozjeżdżają Apple AirPods, ale… to prawda. Są od nich tańsze, mają kształt lepiej dopasowany do ludzkiego ucha, mają certyfikat odporności na zachlapanie i pot (IPX4), a ponadto wyposażono je w aktywną redukcję hałasu zaprojektowaną przez Bose.

Amazon Echo Buds opinie

Słuchawki mogą oczywiście komunikować się z Alexą, a jeśli cenimy sobie swoją prywatność, w aplikacji możemy wyłączyć mikrofon wbudowany w urządzenie.

Echo Buds zapowiadają się też naprawdę nieźle od strony technicznej. Za dźwięk odpowiadają podwójne przetworniki armaturowe firmy Knowles, obsługują łączność Bluetooth 5.0 i mogą pracować na jednym ładowaniu 4 godziny (20 łącznie z ładującym etui).

Słuchawki trafią do sprzedaży 30 października – niestety nie w Polsce. Nie wiadomo też, czy będą dostępne na Amazon.de, skąd moglibyśmy zamówić je do naszego kraju. Ci którym uda się słuchawki nabyć, otrzymają w gratisie 3 miesiące abonamentu Audible.

Na tym nie koniec nowości. Oto nowy głośnik Amazon Echo.

Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak bardzo zmieniły się głośniki Amazonu na przestrzeni lat. Pierwsze Echo było brzydkim kawałkiem plastiku, który nieco wstyd było wystawiać na widok publiczny. Nowe Echo w niczym nie przypomina pierwowzoru, a prezentuje się też lepiej od drugiej generacji.

Mamy tu elegancki kawałek elektroniki, pokryty materiałem, z subtelną, niebieską diodą u szczytu.

Tak wygląda nowy Amazon Echo

We wnętrzu zmieniły się przede wszystkim głośniki – teraz Amazon Echo odtwarza dźwięk przez 2,5-calowy woofer i 0,6-calowy tweeter, współpracujące z technologią Dolby i odtwarzające audio w 360 stopniach.

Amazon najwidoczniej przejął się oskarżeniami o brak poszanowania prywatności, gdyż nowy Echo również posiada wyłącznik mikrofonów w urządzeniu.

Cena? 99 dol. Dziewięćdziesiąt. Dziewięć. Dolarów. Za sprzęt, który daje dostęp do kapitalnie rozwiniętego asystenta głosowego, który dobrze wygląda i prawdopodobnie będzie równie dobrze grał. Dajcie mi to w Polsce. Teraz.

Amazon Echo Dot z budzikiem chcę zobaczyć na swojej nocnej szafce.

Pierwszy Echo Dot był bardzo prostym urządzeniem; małym dyskiem z wbudowanym mikrofonem, który trzeba było podłączyć do zewnętrznych głośników, podobnie zresztą jak druga generacja.

Trzecia generacja doczekała się wbudowanego głośnika, zaś czwarta zyskała… budzik. I – brzydko kalkując z angielskiego – ma to cały sens tego świata.

Tak wygląda nowy Amazon Echo Dot z budzikiem

Amazon Echo Dot z Budzikiem to idealny gadżet do sypialni. Intensywność podświetlenia budzika reguluje się automatycznie poprzez czujnik oświetlenia, więc cyfry nie oślepią nas nocą. Wbudowana Asystentka głosowa ułatwi zaś ustawianie budzika – żadnego grzebania po przyciskach, ustawiania zegara w aplikacji, nic z tych rzeczy. Tylko prosta komenda „Alexa, ustaw budzik na 6:00”. I już.

Niby nie jest to nic, czego nie potrafiłby dowolny smartfon, ale jednak… czy tak właśnie nie powinien wyglądać i działać budzik w 2019 r.?

Tym bardziej, że za ów futuryzm i wygodę nie zapłacimy majątku. Amazon Echo Dot z budzikiem kosztuje zaledwie 59 dol. I już wiem, co kupię sobie na gwiazdkę.

Największy na koniec. Tak wygląda Amazon Echo Studio.

Odpowiedź Amazonu na Google Home Max i Apple Home Pod wygląda jak nadmuchane Echo. Co absolutnie nie jest wadą.

Od małego Amazon Echo duży głośnik różni przede wszystkim wnęka ułatwiająca emisję niskich tonów. Poza tym to po prostu rozciągnięty w każdą stronę owal, obszyty materiałową powłoką, z niebieską diodą u szczytu.

Za wrażenia słuchowe w Amazon Echo Studio odpowiada kombinacja 1” Tweetera, trzech 2” głośników średniotonowych oraz woofera o średnicy 5,25”. Już na papierze zapowiada się naprawdę dobrze, zwłaszcza że optymalizacji audio dokonało Dolby, a Echo Studio ma wspierać także technologię Dolby Atmos. Amazon zapewnia, że dzięki zastosowaniu 24-bitowego DAC-a możliwe będzie cieszenie się jakością muzyki w bezstratnych formatach.

Tak wygląda nowy Amazon Echo Studio

Wzorem konkurentów głośnik Amazonu potrafi też samodzielnie przeanalizować otoczenie i dopasować do niego właściwości akustyczne.

A to wszystko za… 199 dol. Urządzenie trafi na wybrane rynki (oczywiście nie do Polski) 7 listopada.

Oczywiście to nie wszystkie urządzenia, które Amazon zaprezentował podczas wczorajszej konferencji, lecz te najciekawsze, których braku najbardziej możemy żałować. Pełną listę nowości znajdziecie tutaj.

Chciałbym, żeby te nowości trafiły do Polski.

To absurdalne, że pomimo tylu lat działań zespołu R&D Amazonu w Polsce i tego, że Alexa opiera się w dużej mierze na naszym rodzimym symulatorze mowy Ivona, wciąż nie możemy z Alexą rozmawiać po polsku.

Przez lata Amazon tłumaczył tę decyzję brakiem rynku, ale jaką wymówkę można mieć teraz? Asystent Google’a jest z nami od blisko roku, dostępny na niemal każdym telefonie, dla niemal każdego użytkownika.

Alexa niestety nadal nie rozumie naszego języka. Nawet posiadając kompatybilne z nią słuchawki czy głośniki, możemy co najwyżej pytać ją po angielsku, i tak nie uzyskując odpowiedzi na część pytań, gdyż ogranicza ją geografia.

Zostaje nam tylko żałować, bo nowozaprezentowane produkty Amazonu zapowiadają się naprawdę kapitalnie, szczególnie te najmniejsze – Echo Buds i Echo Dot z budzikiem.

Odkładając jednak na bok święte oburzenie… jest powód, dla którego głośniki Amazonu wciąż nie są dostępne w Polsce. Bardzo istotny. Otóż przy tak niskich cenach nie ma szans, by Amazon zarabiał na linii Echo. Podejrzewam wręcz, że – podobnie jak do Kindle’a – Amazon sporo do nich dokłada.

Jednakże podobnie jak w przypadku Kindle’a, tak i tutaj jest to działanie jak najbardziej sensowne – Amazon traktuje swój hardware jako punkt wejścia dla konsumenta. Klient kupi tanio czytnik e-booków, a potem zostawi mnóstwo pieniędzy w księgarni. Klient kupi głośniki czy słuchawki, a potem wyda pieniądze na subksrypcję Audible i będzie robił zakupy w sklepie Amazonu.

A że u nas nie ma ani księgarni, ani Audible, ani tym bardziej sklepu, Amazon nie ma żadnego powodu, by oferować nam produkty, na których nie zarabia i których sprzedaż w naszym kraju by mu się po prostu nie zwróciła.

To solidna wymówka. Nie zmienia jednak faktu, że czas najwyższy, by Polacy mogli zacząć korzystać z pełni ekosystemu Amazonu. Z księgarni, ze sklepu, z Audible, serwisów muzycznych i wideo (w pełnej, nie ograniczonej formie).

Amazonie, masz już u nas swoje biura, masz logistykę, masz rzeszę ludzi, którzy niecierpliwie czekają na debiut. Czego jeszcze trzeba, żebyśmy w końcu zobaczyli Amazon.pl?

Dołącz do dyskusji