7 podróżniczych trendów, które przywrócą równowagę w twoim życiu. I służą planecie

Artykuł/Podróże 28.09.2019
7 podróżniczych trendów, które przywrócą równowagę w twoim życiu. I służą planecie

7 podróżniczych trendów, które przywrócą równowagę w twoim życiu. I służą planecie

Czy żyjąc w świecie pełnym intensywnych bodźców, w wolnym czasie na pewno potrzebujemy kolejnych ekstremalnych przeżyć?

Pośpiech, niekończąca się lista „to do”, ciągłe powiadomienia w telefonie. Spędzamy długie godziny w pracy, z utęsknieniem czekając na 2-tygodniowy urlop z dala od tego całego zgiełku. Czy da się inaczej? Czy faktycznie musimy przez pół roku tyrać na kosztowne wczasy na Malediwach, aby złapać oddech, odzyskać balans, zachwycić się? Oto 7 trendów w podróżowaniu, dzięki którym odpoczniemy efektywniej i ekonomiczniej, a przy tym z korzyścią dla planety Ziemia.

Second choice

Wiąże się ze zjawiskiem „overtourism” – czyli nadmiarem turystów w najbardziej atrakcyjnych miejscach w wysokim sezonie. Skutki są znane i opłakane: „zadeptywanie” miejsc, szybujące ceny, spadająca jakość usług i tłum robiący selfie. Paryż to nie tylko wieża Eiffla, Chorwacja to nie tylko Dubrownik, wakacje w Polsce to nie tylko Sopot w lipcu. Wybieraj mniej oczywiste miejsca „drugiego wyboru”. Nasza rekomendacja? Weekend na Suwalszczyźnie w październiku.

Daleka Suwalszczyzna? Bliżej niż Bieszczady! / fot. Paweł Tadejko

Staycation

Po dobre wspomnienia nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Zamiast w gorączce szukać tanich lotów, rozejrzyj się w promieniu 20 lub 200 km. Podróżuj pociągiem, autobusem, rowerem. Zatrzymaj się w jednym miejscu na dłużej, wbrew kuszącej idei „5 stolic w 3 dni”. Ciśnienie spada. A ślad węglowy niknie w oczach.

Niemcy przekonują do tego w kampanii Deutsche Bahn.

W 2 godziny jazdy z centrum Warszawy trafiasz na takie „latające wyspy” na Bugu. / fot. Paweł Tadejko

Slow travel

Slow life, slow food. Nic nowego. Skupienie się na jakości, a nie ilości. Coraz chętniej unikamy „wysoko przetworzonych” fast podróży.

Rezerwat przyrody „Krzemianka” w Puszczy Knyszyńskiej / fot. Paweł Tadejko

Digital detox

„Białe plamy” to już nie wada, to zaleta. Z pokoi w klimatycznych agroturystykach dawno już zniknęły telewizory, a kanapy ustawiono naprzeciwko okna. Mniej technologii, Netfliksa i informacji – to więcej czasu dla naszych myśli i naszych bliskich. Tak odpoczywamy bardziej.

Mniej mediów, więcej kontaktu. „Korolowa Chata” nieopodal Puszczy Białowieskiej. / fot. Paweł Tadejko

Hurry up

Nie, nie jest to trend odwrotny do podróżowania „slow”. Spieszmy się odwiedzać miejsca, które mogą zniknąć w efekcie zmian klimatycznych i działalności człowieka: od topniejącego lądolodu Antarktydy po dzikie polskie rzeki, zagrożone wysychaniem i planami regulacji.

Nie czekajmy zbyt długo, by spotkać się z autentyczną lokalną kulturą, usłyszeć zanikającą gwarę, odwiedzić drewnianą cerkiewkę na „końcu świata” – który często mamy przed nosem. Ten świat powoli odchodzi.

Pośpiesz się też po „real winter experience”. Tzw. polski biegun zimna leży na Suwalszczyźnie, tu wciąż możemy doświadczać „prawdziwej zimy”. / fot. Paweł Tadejko

Mikrowyprawy

Wyczekane 2 turnusy na Malediwach w szerszej perspektywie nie zawsze budują nasz dobrostan. Przed wyjazdem w pocie czoła domykamy i delegujemy projekty. W trakcie – trochę poniewiera nas jetlag, a lista zaplanowanych atrakcji jest długa. Po powrocie – te uczucie, kiedy otwieramy skrzynkę mailową… Wszyscy słyszeliśmy o depresji pourlopowej.

Z psychologicznego punktu widzenia, w zachowaniu równowagi i dobrego samopoczucia lepiej sprawdza się odpoczynek w „małych dawkach”. Mikrowyprawy, turystyka weekendowa, te 2-3 dni oderwania, skutecznie ładują baterie i zasilają naturalniej.

Egzotyka w zasięgu kilku godzin jazdy: wieś Kruszyniany, w której od 400 lat żyje społeczność polskich Tatarów, i czynny, najstarszy meczet na terenie Polski. / fot. Paweł Tadejko

Dark sky tourism

Widok gwiazd uspokaja i przypomina, że jesteśmy częścią… czegoś większego. Dobrze czujemy się w miejscach, gdzie nie ma tzw. zanieczyszczenia świetlnego. Miejscach, gdzie można cieszyć się widokiem rozgwieżdżonego nieba, jakiego nie zobaczymy w miastach. Dziś piękno nocnego nieba to swego rodzaju luksus. Jak niewiele doświadczamy go w Europie, sprawdzicie na tej mapie.

Na „gwiezdnej turystyce” opiera się promocja jednego z regionów Portugalii. U nas jednym z najmniej „skażonych światłem” regionów jest północno-wschodnia Polska – ze swoim najmniejszym zagęszczeniem ludności i największą powierzchnią terenów chronionych. Okazuje się, że prawdziwe gwiazdy mieszkają w Podlaskiem!

Większość mieszkańców dużych miasta może nie mieć okazji zobaczenie Drogi Mlecznej przez całe życie. / fot. Maciej Sawicki

*Tekst gościnny. Autorka: Katarzyna Stempniak, White Bits / Podlaskie Travel

Dołącz do dyskusji

Advertisement