Nie przewidywali tak dużego rozgłosu. Dlaczego polski Ultimate Ski Jumping nie jest spadkobiercą DSJ?

Artykuł/Biznes 20.08.2019
Nie przewidywali tak dużego rozgłosu. Dlaczego polski Ultimate Ski Jumping nie jest spadkobiercą DSJ?

Nie przewidywali tak dużego rozgłosu. Dlaczego polski Ultimate Ski Jumping nie jest spadkobiercą DSJ?

Miałem przyjemność rozmawiać z Sebastianem Kijaczko, czyli założycielem oraz prezesem Blue Sunset Games. To właśnie zlokalizowane w Gdańsku studio tworzy Ultimate Ski Jumping – grę o skokach narciarskich, w której wielu doszukuje się duchowego spadkobiercy kultowego DSJ. Jak się okazuje, całkiem niesłusznie…

Możliwość porozmawiania o Ultimate Ski Jumping była dla mnie ciekawa o tyle, że produkcja wciąż nawet nie miała swojej pełnej, oficjalnej zapowiedzi. Sebastian Kijaczko zdradził mi jednak wiele szczegółów dotyczących nadchodzącej gry o skokach narciarskich. Dowiedziałem się przykład tego, że porównania do kultowego Deluxe są miłe, ale nieco nietrafione. Albo tego, że w Ultimate Ski Jumping będziemy skakać nie tylko na śniegu, a w grze pojawią się skocznie większe niż mamucie! Jednak po kolei:

Szymon Radzewicz, Spider’s Web: 18 sierpnia 2019, godzina 17:37. Wrzucacie tweeta o Ultimate Ski Jumping. Potem dzieje się magia…

Sebastian Kijaczko, prezes Blue Sunset Games: Porównam to na przykładzie innych naszych gier. Zawsze przed oficjalną zapowiedzią lubimy wrzucić zajawkę w media społecznościowe. Czasem ktoś poda ją dalej, czasem napisze komentarz. Potem następuje cisza i oczekiwanie na pełną zapowiedź. W przypadku Ultimate Ski Jumping było zupełnie inaczej.

Byliśmy bardzo zaskoczeni, bo nagle pojawiły się tysiące klików na Twitterze! Bardzo dużo polubień. Skrzynka mailowa pełna – dopiero dzisiaj skończyłem odpisywać ludziom. Zainteresowani pytają, czy jesteśmy przypadkiem na giełdzie, bo gra dobrze rokuje. Skontaktowało się z nami już sześciu różnych wydawców. Pytają, czy kogoś mamy i czy mogą udzielić wsparcia. Zaczęły się pojawiać oferty pudełkowe. Gra nie jest jeszcze oficjalnie i w pełni zapowiedziana, ale ludzie już wiedzą, że ją chcą.

A jak to jest ze „ski jumping”? Na ten tytuł jest licencja? Musieliście pozyskać prawa?

Samo ski jumping, tak jak sprawdzaliśmy, to nie jest nic zastrzeżonego. Jest to nazwa sportu. Po prostu dodajemy Ultimate z przodu. Ultimate Ski Jumping nie jest marką zarejestrowaną. Moglibyśmy podjąć jakieś kroki z tym związane, ale nie chcemy tworzyć problemów innym twórcom gier, którzy chcieliby skorzystać z podobnej nazwy i podobnej tematyki.

Odwołania do kultowego Deluxe Ski Jump są nieuniknione…

Właśnie ciekawe jest to, ze nasza gra nie ma wiele wspólnego z Deluxe Ski Jump. Od wczoraj media piszą, że Ultimate to jakiś duchowy spadkobierca Deluxe. Tak naprawdę z Deluxe Ski Jump nie mamy nic wspólnego poza tym, że jest to ta sama dyscyplina sportu.

Zaraz… wygląda podobnie. To na czym polegają fundamentalne różnice?

Przede wszystkim stwierdziliśmy, że fajnie byłoby zrobić grę o skokach narciarskich w 2D, którą można uruchomić na konsoli. Na konsolach nie ma aktualnie takich gier. Poza tym wychowaliśmy się na Deluxe Ski Jump, ale także na tych trójwymiarowych RTL Ski Jumping. Bardzo lubimy ze znajomymi robić sobie zawody w pracy – czy to Quake czy Brawhalla – i stwierdziliśmy, że trochę brakuje nam sportowych rywalizacji. Wrócił temat skoków narciarskich i postanowiliśmy pójść w tym kierunku.

Czyli konsole i pady. Dziwnie tak, bez balansowania w powietrzu myszką z rolką…

Oczywiście wersja PC będzie także sterowana myszką, ale stawiamy przede wszystkim na sterowanie padem. Wychylanie analogów będzie miało wpływ na lot, wybijanie się i tak dalej. Niektórzy fani Deluxe pewnie nie mogą sobie wyobrazić, jak można grać na kontrolerze. Ale przecież skoki narciarskie były też na PSX i PS2. Dlatego zaproponujemy troszkę inne rozwiązanie. Podchodzimy do mechaniki po swojemu, ale osoby grające po raz pierwszy nie muszą się obawiać – na pewno nie będą miały problemu z opanowaniem skoków.

Okej. Czyli wybijam się przyciskiem X. Co dalej?

Siedzisz sobie na skoczni. Iksem przechodzisz do akcji zjazdu. Nabierasz prędkości i dochodzi do wypadu ze skoczni. Musisz nacisnąć X w odpowiednim momencie, aby wbić się w strefę dobrego lub perfekcyjnego wyskoku. Wynosi cię w powietrze. Zawodnik ustawia się w odpowiednim do oporu wiatru ustawieniu. Musisz gałeczką sterować, aby się utrzymać w odpowiednim położeniu. Oczywiście siła wiatru ma znaczenie. Jak już zbliżasz się do ziemi, pojawiają się mechanika stref dobrego i złego lądowania.

Telemark?

Jest też lądowanie z telemarkiem.

Grafika od razu rzuca się w oczy. Retro. 2D. Myśleliście nad pełnym 3D?

Chcieliśmy podkręcić pixelart, aby gra lepiej pasowała do naszych czasów. Stwierdziliśmy, że pixelart jest bardzo ładnym rozwiązaniem, miłym dla oka i nie starzejącym się. Próbowaliśmy jednak eksperymentować z realistyczną grafiką 3D. Ale nie czuliśmy tego. Nie podobało się nam co uzyskaliśmy.

Umieść Ultimate Ski Jumping na linii od arcade do symulacji.

Myślę, że umieściłbym naszą grę gdzieś pośrodku. Od początku nie chcieliśmy iść w przesadny realizm, bo to są rzeczy, które nie sprawdziły się w większości gier o skokach. A tym bardziej w grze nastawionej na imprezowe zawody. Realizm tutaj by się nie sprawdzał. Jest tak wiele rzeczy, które trzeba by brać pod uwagę… Zrobiliśmy głęboką analizę i doszliśmy do wniosku, że pójdziemy bardziej w kierunku arcade, ale z elementami realizmu. Dlatego środek, może z lekkim wskazaniem na arcade.

Czyli można liczyć na elementy nie z tej ziemi: płomienie na nartach albo dopalacze?

Aż tak to nie. Nie będę zdradzał w tym momencie zbyt wiele, ale gra pokaże więcej niż standardowe skoki. Może nie jakieś ciągnące się gwiazdeczki za zawodnikami, ale na pewno pójdziemy dalej niż tylko zwykłe skoki narciarskie w zimowych planszach.

W kultowym Deluxe miałem możliwość edytowania nazw postaci. Mogę sobie u was zrobić Małysza?

Jeśli chodzi o licencje, jesteśmy w trakcie pewnych procesów, więc nie powiem na ten temat nic konkretnego. Przynajmniej dopóki nie będziemy mieli tego tematu zamkniętego. Na pewno jednak pojawi się opcja edycji zawodników. Także zmiana ciuszków, kupowanie nart i tak dalej. Co do licencji – póki co mamy ciszę w tym temacie.

Domyślne platformy to…

Na pewno będzie to Steam, na pewno będzie to Nintendo Switch i mamy nadzieję, że będzie to także Xbox One oraz PlayStation 4.

Wiesz co pasuje mi do waszej gry? Cross-play.

W studio potrafimy już grać między sobą na Nintendo Switchu i PC czy PlayStation 4. Także jest to problem nie tyle technologiczny, co potrzebnych zezwoleń. To naprawdę nie zależy tylko od nas. Sami jesteśmy jak najbardziej za cross-play. Chcemy mieć wspólne rankingi, chcielibyśmy żeby znajomi porównywali swoje rekordy. No i grali wspólnie.

A jakaś kampania?

Dopiero będziemy informować w tej kwestii, nie chcę zdradzać wszystkiego.

Z dewelopera zamień się w gracza. Co najbardziej cię jara w Ultimate Ski Jumping?

Jako gracz bardzo mi się podoba odkrywanie faz lotu. Wszystko żeby pobić rekord skoczni. Sprawdzam idealne wybicie i idealne lądowanie, jak walczyć z wiatrem… to coś, co bardzo lubię w grach. Łatwe wejście, ale trudne mistrzowskie opanowanie. Każda skocznia zapewnia możliwości testowania innego układu, innego wybicia.

Druga sprawa to dobieranie statystyk do skoczka. Pięć głównych statystyk będzie wpływać m.in. na siłę odbicia czy łatwość lądowania. Dzięki temu gracze będą mogli dopasować skoczka do swojego stylu rozgrywki.

Chwila… w takim razie kto wygra? Zawodnik ze statystykami dopasowanymi do skoczni, ale bez doświadczenia czy osoba z większym doświadczeniem, ale z gorszymi statami?

Statystyki nie wpływają aż tak drastycznie na rozgrywkę, żeby słaby zawodnik wygrał z tym dobrym. Zawsze wygra ten bardziej doświadczony skoczek. Umiejętności gracza liczą się najbardziej. Statystyki bardziej wpływają na poznanie gry i mechaniki skoków niż jej wymasterowanie.

Ile osób pracuje nad Ultimate Ski Jumping? Jak się ta gra ma do waszych innych projektów?

To bardzo ważny projekt, ale staramy się go nie kategoryzować. Na szczęście nie jesteśmy jeszcze na giełdzie, więc nie ma nikogo, kto by nad nami siedział i czekał aż coś pokażemy. Jako niezależne studio staramy się po prostu przedstawiać graczom nasze wizje. W Ski Jumping puszczamy trochę wodze fantazji i proponujemy coś nowego.

Aktualnie mamy cztery aktywne projekty w studio, a nad samym Ski Jumping pracują cztery osoby. Drugi zespół pracuje nad Franco 2. Reszta też wie, co ma robić. Ale nie kategoryzuję tych projektów. Nie ma lepszych i gorszych. Wszystkie są ważne.

Ultimate Ski Jumping – kiedy na sklepowych półkach i za ile?

Celujemy w czwarty kwartał 2019 r. Myślimy o grudniu, bo byłaby to idealna gra na przerwę świąteczną. Jednak po tym, jak wrzuciliśmy informację o naszej grze, spotkała nas taka fala zainteresowania, że w tym momencie chcemy usiąść i jeszcze raz przeanalizować, czy wszystko, co chcemy zawrzeć w grze, wystarczy. Może będziemy chcieli dodać coś więcej. Musimy sobie o tym porozmawiać w studio. Liczba pytań o grę, liczba osób, które już chciałyby zamówić ją przedpremierowo, zmuszają nas do namysłu.

Kluczowe pytanie na koniec: Hot Seat? Gorące pośladki? PvP przed jednym TV?

Oczywiście! Możemy zmieniać się jednym padem i grać nawet do 50 osób. Nie będzie żadnych przeszkód. Chcemy, aby była to gra wśród znajomych, imprezowa.

Dołącz do dyskusji