WYDARZENIE ROKU: premiera katalogu IKEA 2020. Tym razem nie znajdziesz go w skrzynce na listy

Artykuł/Technologie 22.08.2019
WYDARZENIE ROKU: premiera katalogu IKEA 2020. Tym razem nie znajdziesz go w skrzynce na listy

WYDARZENIE ROKU: premiera katalogu IKEA 2020. Tym razem nie znajdziesz go w skrzynce na listy

Nic tam Amsterdamy, Paryże czy inne Londyny, nic tam Huaweie, Samsungi czy iPhone’y. Na Warszawskim Targówku odbyło się TO wydarzenie. Premiera Katalogu Ikea 2020.

Wstałam wcześniej, żeby się przygotować. I tak nie mogłabym dłużej spać z podekscytowania. Odświętne ubranie czekało przygotowane zawczasu. Wciągając brzuch, włożyłam najlepsze jeansy (może i kupowane 2 kg temu, ale za to bez dziur) i najmniej pogniecioną bluzkę z całej szafy. Naszedł Ten Dzień. Ikea pokazywała swój nowy katalog a ja… ja byłam zaproszona na premierę, która, tak obiecywało zaproszenie, miała odkryć przede mną „świat inspirujących pomysłów i sprytnych rozwiązań, muzycznych uniesień i kulinarnych doznań!”. To nie jakaś premiera kolejnego telefonu, laptopa czy gry. To premiera katalogu Ikea 2020. Niepozornej książeczki, której mocy niebezpiecznie jest nie docenić.

Nowy katalog IKEA 2020
Premiera katalogu Ikea 2020

Katalog Ikei to nie byle sklepowa gazetka, bo Ikea to nie byle sklep

Gdy młoda para decyduje się zamieszkać ze sobą, musi przejść liczne próby, by wykazać, że jest gotowa tworzyć stadło. Pierwszą z nich jest Próba Teściowej, drugą Próba Opuszczania Deski Klozetowej, a trzecią i najgroźniejszą, Próba Ikei.

Pamiętam, gdy z Miłością Mojego Życia przechodziliśmy ten uświęcony pulpecikami w sosie żurawinowym rytuał. Był to dzień pełen grozy i napięcia, kiedy świadomi wagi wydarzenia, przekroczyliśmy po raz pierwszy wspólnie próg tego sklepu. Z drżeniem serca przemykaliśmy chyłkiem korytarzami ku upragnionym biurkom, nie zerkając się na boki.

Nie odwracaj się – szepnął w którejś chwili MMŻ-et, a ja wyczułam lęk w jego głosie – za nami są poszewki, które ci się spodobają. Zamknęłam oczy. Wiedziałam, że nie potrzebujemy nowej powłoczki na poduszkę i… że jeśli zerknę za siebie. Jedwabisty demon kwiatowych wzorów spróbuje zwieść mnie na pokuszenie. Wyciągnęłam więc ufnie rękę do MMŻ-eta, a on powiódł mnie krętymi korytarzami puchatych poduch, jaskrawych jaśków i kremowych kołder do wyjścia i na bezpieczne pastwiska restauracji. Po chwili dla złapania oddechu brnęliśmy dalej. Wokół nas upadały związki, rozbijając się o marmurowe brzegi wanien, a obsługa biegła na ratunek par walących głową w mur przy wyborze koloru ścian (obezwładniona żona twierdziła, że głową męża sprawdzała tylko, czy farba zbyt łatwo nie odchodzi).

Związek, który przetrwa zwycięsko tę próbę, raz do roku odnawia Śluby Ikei w Rytuale Katalogu. Gdy w domostwie pojawi się Katalog Ikei na kolejny rok, pary decydują się przejść jeszcze raz przez oczyszczający ogień sklepu i mocniej zahartować związek. Mniej skore do brawury osobniki przechodzą próbę tylko symbolicznie, ograniczając się do zamówienia przez internet wspólnie wybranych z katalogu krzeseł ogrodowych. Outsiderzy wypuszczają jednego przedstawiciela stadła wolno na szwedzkie polowanie. To w związku wyraz najwyższego zaufania dla polującego (lub strachu partnera przed nim).

Katalog IKEA 2020
To pułapka.

Premiera szwedzkiego Graala

Nic więc dziwnego, że na premierę szłam pełna napięcia, świadoma wagi tego, czego doświadczam. Po konferencji prasowej i napełnieniu brzuchów influencersko-dziennikarskiego stada podzielono nas na grupy. Każda z nich dostała swoją przewodniczkę, która chroniła nas przed syrenim śpiewem mebli i dodatków i sprawnie nawigowała przez labiryntowe korytarze przepastnych hal. Na trasie były 4 stacje, a przy każdej z nich wartę pełniła jedna osoba tkająca przed nami marzenia Katalogu Ikea 2020 i opowiadająca o potrzebie snu (odważne posunięcie jak na firmę organizującą konferencje z samego rana).

Ukoronowaniem dnia miały być muzyczne uniesienia. Stłoczeni w małej salce zachodziliśmy wciąż w głowę, kto też nas uniesie, gdy rozległy się dochodzące z niewielkiej sceny ciepłe jazzowe brzmienia. Zlustrowałam bacznym okiem otoczenie. Na podwyższeniu było pianino, była gitara, był tam nawet mężczyzna, co mogłoby razem tworzyć całkiem sensowny obrazek, jednak znajdował się on w na tyle bezpiecznej odległości od instrumentów, by nie możnabyło go posądzić o to, że się z nimi zadaje. Uniesienie leciało z głośników. Cóż, podróże rozwijają i poszerzają horyzonty, pomyślałam i rozszerzyłam swoje dotychczasowe pojęcie „muzyczne uniesienie” o muzykę lecącą z głośników, a dokładniej, jak się potem okazało, z półki i lampy. Jak z dumą podkreślał bowiem stroniący od instrumentów jegomość na scenie, zaprezentowano nam właśnie najgłośniejszą lampę w naszym mieszkaniu i najlepiej grającej półki. Wierzę. Nawet jeśli głośników nie zrobił przy współpracy z Ikeą Sonos, umuzykalnione meble to raczej niszowa konkurencja.

Ikea katalog poduszki i materiały
To w tle to nie trumna. Ponoć.

Gdzie jest mój Katalog Ikei? – słychać będzie okrzyki rozpaczy na klatkach

Dzięki premierze jestem jednym z tych szczęśliwców, którzy swój katalog Ikea 2020 dostali (wiem, my blogerzy czasami mamy klawe życie). Większość osób nie będzie miała tyle szczęścia, bo Ikea wymierzyła cios w serce uświęconych tradycji. Firma postanowiła zmienić sposób dystrybucji swoich katalogów i zrezygnować z rozdawania ich niczym cennych upominków i wkładania do pocztowych skrzynek. Teraz katalogi otrzymywać będą jeno ci, którzy należą do prestiżowego klubu Ikea Family i zdecydują się zamówić go ze strony internetowej i odebrać w sklepie. Próżno więc z okien będziem wyglądać upragnionych posłańców, próżno zaczepiać listonoszy – już nawet takiej rekompensaty za potop szwedzki nie będzie – Katalog Ikea 2020 obejrzymy już tylko przez niebieskawy ekran komputera.

Nowy Katalog IKEA 2020 gdzie dostać?
Zdjęcie inspirowane sesją Lenonna i Tej Której Imienia Nie Można Wymawiać Przy Fanach Beatlesów.

Dołącz do dyskusji