Wsadzali ludzi do więzienia m.in. na podstawie lokalizacji telefonu. Program miał błąd, trzeba sprawdzić 10 tys. wyroków

News/Technologie 24.08.2019
Wsadzali ludzi do więzienia m.in. na podstawie lokalizacji telefonu. Program miał błąd, trzeba sprawdzić 10 tys. wyroków

Wsadzali ludzi do więzienia m.in. na podstawie lokalizacji telefonu. Program miał błąd, trzeba sprawdzić 10 tys. wyroków

Jeden z programów do analizy danych, z którego korzystała duńska policja i prokuratura, zawierał błąd. Sądy będą musiały przez niego zrewidować ponad 10 tys. wyroków. 

Prokurator generalny Danii powołał specjalny zespół, który ma zrewidować wszystkie sprawy, w których prokuratorzy korzystali z dowodów opartych o lokalizację telefonów komórkowych. Jego członkowie będą musieli przyjrzeć się ponad 10 700 wyroków wydanych od 2012 r.

Fatalny błąd w programie sprawił, że źle się dzieje w państwie duńskim

Nasze telefony nieustannie komunikują się z nadajnikami operatorów, dzięki czemu można prześledzić nie tylko to, gdzie jesteśmy, ale też to, gdzie byliśmy tydzień temu. Choć sieć oplatająca nasze kraje nie została stworzona po to, by za jej pomocą śledzić nasze ruchy, bywa do tego wykorzystywana przez policję i prokuraturę na całym świecie.

W programie, który wykorzystywała duńska policja i prokuratura, przetwarzając dane od operatorów komórkowych, był nie jeden a dwa błędy. Po pierwsze program pomijał część danych i pokazywał uproszczony obraz wędrówki nosiciela badanej komórki. Po drugie smartfony były w nim czasami przypisywane do nieprawidłowej stacji bazowej.

To właściwie całkowicie podważa wiarygodność dowodów opartych na tym sposobie lokalizowania osób w Danii. W ten sposób w pobliżu miejsca zbrodni według policyjnych dowodów mogła się znajdować osoba, która w rzeczywistości była gdzie indziej. Łatwo domyślić się, jakie zamieszanie nieprawidłowe dane mogły wprowadzić nie tylko w trakcie procesu ale także dochodzenia. Sąd mając przed sobą oskarżonego, którego linia obrony nie zgadza się z „twardymi” danymi dostarczonymi przez prokuraturę, może dojść do wniosku, że sama niezgodność zeznań jest już podejrzana i bardziej podejrzliwie patrzeć na upierającego się przy swoim podważonym alibi delikwenta.

Minister sprawiedliwości powołał grupę, która ma monitorować sprawdzanie wszystkich spraw, w których wykorzystano tego typu dowody. Zawieszono też sprawy, które są w toku i korzystają z tego rodzaju dowodów.

Większość duńskich adwokatów do tej pory nie podważało dokładności danych pozyskanych ze stacji bazowych. Teraz z pewnością się to zmieni.

Dołącz do dyskusji