Od września zapłacimy więcej za torby foliowe. Co wybrać zamiast plastikowej reklamówki, żeby być bardziej eko?

Artykuł/Technologie 21.08.2019
Od września zapłacimy więcej za torby foliowe. Co wybrać zamiast plastikowej reklamówki, żeby być bardziej eko?

Od września zapłacimy więcej za torby foliowe. Co wybrać zamiast plastikowej reklamówki, żeby być bardziej eko?

Koniec z pobłażliwością dla toreb foliowych. Od września, chcąc zapakować zakupy do plastikowej torebki, będziesz musiał zapłacić więcej.

1 stycznia 2018 r. skończył się czas darmowych toreb foliowych w sklepach. Nie licząc tzw. „zrywek”, czyli małych woreczków np. przy stojakach z owocami, za każdą wydaną torbę sklep obowiązywała opłata recyclingowa, wynosząca 20 gr + VAT.

Oczywiście sklepy musiały przenieść tę odpłatność na klientów, ale to nie przeszkodziło im w dalszym kombinowaniu. Wiele sklepów, by uniknąć opłaty recyclingowej, wprowadziło do obiegu… grubsze torby foliowe, powyżej 50 mikrometrów, które nie były objęte opłatą. Oczywiście konsument nadal musiał za nie zapłacić, sklep na nich zarabiał, a przy okazji przypinał sobie łatkę „bio”, „eco” i „odpowiedzialności za środowisko”, bo przecież grubsza torba = torba, którą można wykorzystać po wielokroć.

Tyle że to guzik prawda. Na szczęście Ministerstwo Środowiska również to widzi i kończy z pobłażliwością – od 1 września każda torba foliowa prócz zrywek będzie objęta opłatą recyclingową.

Jak mówił szef resortu środowiska w radiowej „Jedynce”:

Nie osiągnęliśmy też efektów ekologicznych, stąd decyzja o objęciu wszystkich foliówek powyżej 15 mikrometrów opłatami.

Ministerstwo szacuje też, że przez sklepy, które ominęły ustawę śmieciową, do budżetu wpłynęło o kilkadziesiąt milinów złotych mniej, niż zakładano. Teraz się do zmieni – w 2020 r. dzięki opłacie recyclingowej do budżetu Państwa ma wpłynąć aż 1,4 mld zł (szacując, że każdy Polak wykorzystuje rocznie 150 foliówek).

Opłata recyclingowa 2019 – co to zmieni dla konsumenta?

Cóż, dla nas oznacza to przede wszystkim wyższą cenę za foliówki. Sieci handlowe bez wątpienia zrekompensują sobie stratę przenosząc opłatę na konsumenta, a w efekcie np. zamiast płacić 55 gr. za reklamówkę zapłacimy 80 gr.

Oczywiście Ministerstwo Środowiska dokładnie na to liczy, jeśli chodzi o ekologiczny wymiar całej ustawy śmieciowej – obowiązująca od września nowelizacja ma nas dodatkowo zmotywować do stopniowego porzucania toreb foliowych na rzecz toreb wielorazowego użytku bądź toreb papierowych. Tak czy inaczej – plastik prędzej czy później musi odejść, a wprowadzenie coraz surowszego opodatkowania to całkiem skuteczna forma nacisku, zarówno na sklepy, jak i na konsumenta.

Co zamiast torby foliowej?

Wbrew pozorom nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi.

Torby foliowe mają wiele wad – przede wszystkim taką, że okrutnie zanieczyszczają środowisko, bo konsumenci zamiast przeznaczyć je po zużyciu na recycling zwyczajnie wyrzucają je do odpadów ogólnych, albo po prostu wyrzucają gdzie popadnie. A potem oglądamy dramatyczne obrazki foliówek pływających w oceanach, foliówek zjadanych przez ptaki, foliówek zaśmiecających wybrzeże Bali, etc.

Paradoksalnie jednak są one bardziej ekologiczne od zachwalanych toreb bawełnianych wielorazowego użytku. Już w 2011 r. Brytyjska Agencja Środowiska wykazała, że trzeba torby bawełnianej użyć 131 razy częściej od torby plastikowej, by miała ona niższy wpływ na zmiany klimatyczne.

W swoim raporcie z 2018 r. duńskie ministerstwo środowiska wyraźnie zaznaczyło wręcz, że gruba torba foliowa LDPE (wykonana z polietylenu niskiej gęstości) jest najbardziej ekologicznym z materiałów stosowanych do produkcji reklamówek.

Najbardziej ekologiczną dlań alternatywą są niebarwione torby papierowe lub torby wykonane z biopolimerów. Niestety jeśli chodzi o torby papierowe wpływ na środowisko podnosi logistyka, gdyż jako materiał znacznie cięższy od toreb foliowych papier zużywa znacznie więcej paliwa w transporcie.

Co się zaś tyczy toreb wykonanych z bawełny organicznej, nie tylko nie mają one najniższego współczynnika wpływu na środowisko w żadnej z przebadanych kategorii, ale też – według tego samego raportu – trzeba z nich skorzystać aż 149 razy przed ponownym przetworzeniem by miały najmniejszy wpływ na zmianę klimatu i aż 20000 (sic!) razy, by skompensować ich wpływ w innych obszarach (np. zanieczyszczeniu środowiska, zużyciu materiałów i wody).

W przypadku nieorganicznej bawełny nie jest lepiej – trzeba jej użyć aż 52 razy dla zrównania wpływu na zmiany klimatyczne i aż 7100 razy, by zrównać wpływ produkcji na inne aspekty środowiskowe.

Jeśli przyjmiemy za prawdziwe założenie, że przeciętny Polak zużywa 150 foliówek rocznie, to aby korzystanie z torby bawełnianej nieorganicznej było równie ekologiczne, taka torba musiałaby być w ciągłym użyciu przez blisko 48 lat!

Niezależnie od wybranego materiału raport zaleca, by każdorazowo torbę albo poddawać recyclingowi, albo używać jej w roli worka na śmieci. W ten sposób ograniczamy bowiem zużycie plastiku w innym obszarze życia, jednocześnie odrobinę równoważąc wpływ sklepowych reklamówek na środowisko.

Jaką reklamówkę wybrać?

Dopóki naukowcy w pocie czoła pracujący nad zażegnaniem kryzysu plastikowego nie wymyślą nic lepszego, najlepszym wyjściem jest dalsze korzystanie z toreb foliowych LDPE lub toreb papierowych i jak najczęstsze ich wykorzystywanie. Torby bawełniane zaś, choć  modne, ładne i dają otoczeniu wyraźny sygnał, że jesteśmy „eko”, wcale „eko” nie są – lepiej w ogóle je odpuścić i zamiast tego stosować np. koszyki z tworzyw sztucznych, które można ponownie przetworzyć.

Wojna z plastikiem trwa w najlepsze, także w Polsce. Rząd zabrał się za jednorazówki, potem za plastikowe butelki, teraz zabiera się za plastikowe reklamówki, potem pewnie przyjdzie czas na inne wytwory z tworzyw sztucznych. Jednocześnie rośnie świadomość społeczeństwa i naciski na skuteczny recycling odpadów, dzięki którym ograniczymy zarówno zużycie plastiku, jak i liczbę walających się po świecie śmieci.

Oby tylko nie wylać dziecka z kąpielą, bo – jak pokazuje przykład wpływu na środowisko toreb bawełnianych – tworzywa sztuczne nie zawsze są złe i nie zawsze trzeba z nimi walczyć za wszelką cenę. A bardziej od nowych podatków potrzebna jest edukacja społeczeństwa i zmiana naszych przyzwyczajeń.

Dołącz do dyskusji