Instagram i WhatsApp zmieniają nazwy. Facebook chce podkreślić, że ma je w garści

Artykuł/Social media 05.08.2019
Instagram i WhatsApp zmieniają nazwy. Facebook chce podkreślić, że ma je w garści

Instagram i WhatsApp zmieniają nazwy. Facebook chce podkreślić, że ma je w garści

„Instagram from Facebook” i „WhatsApp from Facebook” – tak wkrótce oznaczane będą dwie popularne marki należące do firmy, a niekoniecznie się z nią kojarzące.

Facebook to Facebook, a Instagram to Instagram, o WhatsAppie nie wspominając. Autonomia usług należących do Facebooku wkrótce zostanie zachwiana, bo firma chce wykorzystać sukces dwóch swoich popularnych marek, by podreperować własną reputację. Wcześniej pisaliśmy, że Amerykanie rozpoczęli unifikację. Zaczęło się niewinnie, od domeny mailowej w poczcie służbowej pracowników. @fb.com ma być obowiązującym standardem zamiast @instagram.com czy  @whatsapp.com.

Również inne symptomy wewnątrz firmy świadczą o tym, że w myśl nowej strategii usługi mają się przenikać. Świadczy o tym chociażby fakt, że pracownicy odpowiedzialni za komunikator wbudowany w Instagrama mają raportować do zespołu Messengera.

Instagram od Facebooka i WhatsApp od Facebooka.

Następnym krokiem ma być wyraźne oznaczenie prowieniencji dwóch popularnych usług. Aplikacje mają posiadać wyraźne odniesienie do Facebooka. The Information – nomen omen – informuje, że usługi będą oznaczone jako „Instagram from Facebook” i „WhatsApp from Facebook”.

Skąd ta zmiana kursu? Powodów może być kilka.

Po pierwsze, Facebook miał bardzo trudny okres. Do dziś trwa gaszenie pożarów związanych z prywatnością. Hasło Cambridge Analytica nadal kojarzy się z Facebookiem, a film Hakowanie świata na Netfliksie to skojarzenie tylko pogłębi. Facebook zatem zmienia strategię, by uciec do przodu i kojarzyć się z markami, które mają dobrą prasę i są odbierane pozytywnie przez użytkowników. Jest to tym ciekawsze, że obie zostały kupione przez Facebooka, a nie należą do pierwotnego portfolio, jak chociażby Messenger.

Oczywistym jest, że marka Facebooka została mocno nadwerężona i Zuckerberg szuka sposobu na jej ratowanie. Doskonale zdaje sobie przy tym sprawę, że pozowanie na tle hasła „Future is private” nie wystarczy, by Facebook zaczął kojarzyć się z szacunkiem do danych użytkowników i prywatnością. Mało tego, prywatność poniekąd stoi w sprzeczności do tego, co od początku stanowi DNA firmy. Udostępnianie i lajkowanie jest z zasady publiczne. Dzielenie się epizodami ze swojego życia w mediach społecznościowych z prywatnością ma niewiele wspólnego.

To nie wszystko. Zmiana strategii ma mocne korzenie biznesowe. Z wewnętrznych badań firmy ma wynikać, że o ile krzywa zainteresowania użytkowników Facebookiem jest coraz bardziej płaska, tak Instagram nadal ma potencjał wzrostu. Poza tym nadal głośno mówi się o widmie podziału firmy. Zwłaszcza w kontekście postępowań przed amerykańską Federalną Komisją Handlu.

Dołącz do dyskusji