Fantastyczny aparat przytroczony do przeciętnego smartfona. Google Pixel 3a XL – recenzja

Recenzja/Technologie 14.08.2019
Fantastyczny aparat przytroczony do przeciętnego smartfona. Google Pixel 3a XL – recenzja

Fantastyczny aparat przytroczony do przeciętnego smartfona. Google Pixel 3a XL – recenzja

Google Pixel 3a XL. Ileż opowieści słychać o tym cudzie zza oceanu, którego Google zesłał na świat, by pokazać, jak powinno się robić smartfony ze średniej półki. Poużywałem go przez dwa tygodnie i… nie czuję się zbawiony.

Smartfon Google’a nie jest oficjalnie dostępny w Polsce, trzeba to jasno wyjaśnić już na samym wstępie. Z tego też względu jego cena nad Wisłą jest dość… dyskusyjna. Zaznaczam to już na samym początku, bo cena gra tu bardzo istotną rolę.

W sklepie X-kom, dzięki uprzejmości którego mogę testować Pixela 3a XL, smartfon Google’a kosztuje odpowiednio 2999 zł za wersję „dużą” i 2599 zł za wersję „małą”. To bardzo, bardzo drogo, ale cóż począć – taki „podatek” trzeba zapłacić, by cieszyć się w Polsce rękojmią po zakupie Pixela.

Oczywiście smartfon Google’a można też nabyć innymi drogami, np. bezpośrednio w Stanach Zjednoczonych. Jeśli ktoś ma tam ciocię/wujka/szwagra/kolegę z podstawówki, może ich poprosić o zakup smartfona, lub kupić go w sprzedaży wysyłkowej – wtedy cena wyniesie odpowiednio 479 i 400 dol., co nie uwzględniając jakichkolwiek ceł i podatków przełoży się na 1865 i 1555 zł. Dużo taniej.

Jednakże nawet gdybyśmy rozpatrywali Pixela 3a tylko przez pryzmat ceny amerykańskiej, nie mógłbym powiedzieć, by był to smartfon przesadnie wart zakupu. Ba, od premiery Pixela 3a obejrzałem niemal każdą recenzję na amerykańskim YouTubie i dochodzę do wniosku, że – w przeciwieństwie do mieszkańców Europy czy Azji – Amerykanie po prostu nie wiedzą, co to dobry, tani telefon.

Google Pixel 3a XL opinie

Specyfikacja Pixela 3a XL wzbudzi co najwyżej uśmiech politowania na ustach Polaka.

Zapomnijcie na chwilę o tym, że wyżej podałem ceny Pixela i zróbmy mały test. Na ile wycenilibyście smartfon o takiej specyfikacji:

  • Procesor: Snapdragon 670
  • RAM: 4 GB
  • Pamięć: 64 GB
  • Ekran: OLED 6,1”, 2160 x 1080
  • Akumulator: 3700 mAh
  • Aparat: 12 Mpix tył, 8 Mpix przód

Obstawiam, że nikt nie pomyślał o kwocie wyższej niż 1000, względnie 1300 zł. Ba, wyjąwszy ekran OLED, za mniej niż 900 zł można mieć Xiaomi Redmi Note 7 o lepszej specyfikacji. Do 1500 zł znajdziemy telefony mające więcej RAM-u. Więcej pamięci na dane ma praktycznie każdy smartfon w segmencie. O większy akumulator również nie trudno.

Do tego Google Pixel 3a XL wykonany jest z plastiku, nie jest wodoodporny, a ekran pokrywa nie szkło Gorilla Glass, lecz DragonTrail. Na tle szklano-aluminiowych konstrukcji takich producentów jak Motorola, Xiaomi czy Honor, propozycja Google’a wygląda dość… biednie.

Nie narzekałbym może na tę specyfikację, gdyby w parze z nią szła znakomita płynność działania. Bo przecież skoro Google odpowiada zarówno za hardware jak i za software, to Pixel 3a XL powinien działać jak iPhone, prawda?

Google Pixel 3a XL opinie

Otóż… nie. Z nieskrywanym zdumieniem przekonałem się, że Google Pixel 3a XL działa nie tylko nie lepiej, ale wręcz gorzej od tańszych smartfonów ze średniej półki. Ze zgrozą wręcz patrzyłem na regularnie pojawiające się lagi, przycięcia i zawieszenia. Przez 2 tygodnie z Pixelem 3a XL miałem więcej problemów z oprogramowaniem, niż z jakimkolwiek smartfonem z Androidem w ciągu ostatnich 2 lat!

A jeśli Google Pixel 3a będzie starzał się równie źle, jak starszy i (teoretycznie) lepszy Google Pixel 3, to niebawem do problemów dołączą nowe bolączki. Tyle jeśli chodzi o cudowną „optymalizację”. Nie zawsze jest źle, przez większość czasu jest znośnie, ale drobne „chrupnięcia” zdarzają się Pixelowi 3a częściej, niż można by tego oczekiwać po smartfonie, który hardware i software ma z tej samej parafii.

Mimo to amerykańscy recenzenci chwalą Pixela 3a i ja się im wcale nie dziwię – oni po prostu nie mają porównania do naprawdę dobrych urządzeń ze średniej półki. Xiaomi i Huawei/Honor praktycznie tam nie występują. Motorola stanowi nieistotny promil rynku. Pixel 3a w Stanach to prawdziwa rewolucja, zwłaszcza w sprzedaży operatorskiej. U nas na nikim wrażenia nie zrobi.

Skoro jesteśmy przy wadach…

…to pozwólcie, że jeszcze przez chwilę poznęcam się nad smartfonem Google’a, bo niestety – w wielu miejscach na to zasłużył.

Pomijając specyfikację i płynność działania, głównym elementem zasługującym na krytykę jest wyświetlacz. Niby fajnie, że jest to panel OLED, ale prawdę mówiąc wolę w tym segmencie solidny ekran IPS, zamiast takiego sobie OLED-a. A ekran w Pixelu 3a XL jest co najwyżej „taki sobie” – kąty widzenia są przeciętne, do tego wraz ze zmianą kąta drastycznie zmieniają się też kolory na wyświetlaczu. Jak na OLED ekran jest dość blady i sprany, a co najgorsze – strasznie ciemny. Nie ma mowy o używaniu Pixela 3a w pełnym słońcu, a nawet w zwykłych, codziennych sytuacjach ten wyświetlacz jest po prostu niedostatecznie jasny.

Google Pixel 3a XL opinie

Na osobne dźgnięcie kijem zasługuje też gniazdo słuchawkowe. Ewidentnie Google umieścił je tutaj (choć w dużym Pixelu 3 go nie ma), bo tego oczekują konsumenci po smartfonie ze średniej półki. Szkoda tylko, że jack 3,5 mm jest tu dodany wyraźnie na odczepnego. Gra absolutnie fatalnie, na poziomie smartfona firmy krzak za 500 zł. Jeśli takie ma być gniazdo słuchawkowe w niedrogim smartfonie, to lepiej, żeby w ogóle go nie było.

Google Pixel 3a XL opinie

Ach, byłbym zapomniał – skoro mowa o smartfonach za 500 zł, to Google podkradł z nich także motorek wibracyjny. No, może ze smartfona za 800 zł. W każdym razie Pixel 3a XL ma jeden z najgorszych motorków wibracyjnych na rynku. Tyle dobrego, że wibracja jest krótka i wyraźna (choć nieprzyjemna), a nie, jak w niektórych smartfonach, długa i ledwo wyczuwalna.

Trzeba też powiedzieć to jasno i wyraźnie: czysty Android to dziś najgorszy Android.

Nie spodziewałem się, że doczekam czasów, w których Android pochodzący wprost od Google’a będzie tym najmniej użytecznym ze wszystkich, ale niestety tak jest.

Cóż z tego, że Pixel Launcher jest w miarę elegancki i prosty w obsłudze, skoro brakuje mu wielu udogodnień znanych z systemów operacyjnych Samsunga, Huaweia, Sony czy nawet Motoroli, która przecież też korzysta de facto z czystego Androida z kilkoma dodatkami.

Aż dziw, że znajdziemy tu double tap to wake czy ściąganie belki powiadomień przeciągnięciem palca na czytniku linii papilarnych. Poza nimi jedynym istotnym „bajerem” jest zmiana używanej kamery poprzez pokręcenie telefonem. No i tak, można ścisnąć obudowę, by wywołać Asystenta Google. Gest niestety działa tak źle i tak losowo, że wyłączyłem go czym prędzej, by nie wzbudzać sztucznej inteligencji gdy nie jest potrzebna.

Google Pixel 3a XL opinie

Muszę też dodać, że Pixel 3a – co jest kuriozalne, biorąc pod uwagę, że to smartfon wprost od Google’a – jako jedyny smartfon na przestrzeni co najmniej ostatnich 12 miesięcy miał problemy z przywróceniem danych z kopii zapasowej. Zazwyczaj gdy rozpoczynam testy nowego smartfona wszystko odbywa się bez problemu: loguję się na konto Google i backup przywraca się sam.

Tutaj nie dość, że smartfon nie przywrócił wszystkich aplikacji, to jeszcze nie przywrócił zapisanych sieci Wi-Fi, a smart-lock z sobie tylko znanych powodów zadziałał w raptem dwóch aplikacjach. Takich problemów nie miałem nawet z Xiaomi za 800 zł, a to już zakrawa o obelgę.

No ale, może to po prostu przypadek. Może serwery Google’a miały zły dzień. Może Google potrzebuje jeszcze trochę czasu, by serią łatek i poprawek wycisnąć z Androida na WŁASNYM TELEFONIE ile się da.

Obiektywnie patrząc większości użytkowników niepotrzebne są zresztą szmery-bajery, które dorzucają inni producenci. Android 9.0 na Pixelu 3a XL robi wszystko to, co powinien robić Android, a w przeciwieństwie do innych smartfonów będzie też regularnie i w pierwszej kolejności aktualizowany. To ogromna zaleta, dla której wiele można Pixelowi wybaczyć.

To powiedziawszy, Pixel 3a XL nie jest aż tak złym smartfonem, jak może wynikać z powyższych opisów. Kilka rzeczy robi naprawdę dobrze, a jedną nawet wybitnie.

Google Pixel 3a XL – plusy, które przeważają minusy

Pierwszy ogromny, ogromny plus to jakość wykonania Pixela 3a. Tak, to smartfon z plastiku. Tak, nie ma certyfikatu odporności na pył i wodę (jak każdy smartfon w tym segmencie). Ale jeśli chodzi o to, jak Pixel 3a XL leży w dłoni, jak jest spasowany i jak się z niego korzysta, to jest czysta poezja.

Świat naprawdę potrzebuje więcej smartfonów z poliwęglanową obudową. Taką, która nie zbiera rys od patrzenia. Z którą nie trzeba się cackać na każdym kroku. Która nie wyślizguje się z dłoni przy każdej możliwej okazji.

Pixel 3a XL jest pod tym względem wspaniały. Przypomina złotą erę Nokii Lumii, mówimy o tym samym poziomie solidności. To nie jest „tani plastik”. To przyjemny w dotyku, doskonale spasowany plastik. Niezwykle solidne i przyjemne w obsłudze są też klawisze blokady i regulacji głośności. Tak wyraźnego kliku nie czułem już dawno, nawet w znacznie droższych urządzeniach.

Google Pixel 3a XL opinie

Obok tego mamy też fantastyczny, błyskawicznie działający czytnik linii papilarnych na pleckach. Rozwiązanie szybsze i lepsze od każdego czytnika zatopionego w wyświetlaczu, którymi niestety raczy nas rosnąca liczba producentów, także na średniej półce.

Można się zżymać, że ramka otaczająca ekran w Pixelu 3a jest komiczna, nawet na tle innych niedrogich telefonów, ale nie zamierzam tego robić. Wolę grubsze ramki niż wcięcie w ekranie. Do tego Pixel 3a oferuje również głośniki stereo, choć dolny znajduje się nie pod ekranem, a na dolnej krawędzi obudowy, obok portu USB-C.

Głośniki nie są najlepsze na rynku, ale są o niebo lepsze od każdego głośnika mono, jaki jest dostępny w telefonach ze średniej półki. Mają zaskakującą głębię, grają wyraźnie, choć odrobinkę przesterowują, gdy za mocno podkręcimy głośność.

Google Pixel 3a XL opinie

Na duży plus zasługuje też akumulator. Pomimo tego, że ma tylko 3700 mAh pojemności (co nie jest powalającą wartością na tle niektórych konkurentów) bez trudu wytrzymuje cały dzień intensywnego użytkowania, a czasem nawet 1,5 dnia, jeśli nie przeginamy ze zużyciem.

Nieco mieszane uczucia mam natomiast odnośnie łączności. GSM, LTE i Bluetooth działają wzorowo – nie gubią zasięgu, a jak złapią połączenia, to trzymają się go jak rolnik dotacji. Dziwnie za to zachowuje się Wi-Fi. Nie gubi połączenia, ale jego prędkość potrafi się radykalnie zmienić z minuty na minutę. Speedtest raz pokazuje 50 Mb/s, raz 150 Mb/s po podłączeniu do Wi-Fi 5 GHz. Tymczasem inne smartfony podłączone do tej samej sieci nie schodzą poniżej 200 Mb/s. Podobnie rzecz się ma przy połączeniu 2,4 GHz, choć tam jest to mnie odczuwalne, bo odczyty wahają się o 10-15 MB/s.

Za aparat jestem w stanie Pixelowi 3a XL wiele wybaczyć.

Pixel 3a i Pixel 3a XL mają coś, czego nie ma żaden smartfon ze średniej półki: fenomenalny aparat. I nie fenomenalny „jak na tę półkę cenową”, a po prostu fenomenalny.

Google Pixel 3a XL aparat

Główny, 12-megapikselowy sensor w Pixelu 3a XL produkuje rezultaty mogące równać się (a nawet przebić) ze smartfonami z najwyższej półki. To liga Galaxy S10 i iPhone’a XS, a nie jakiegoś Xiaomi czy Motoroli.

Za dnia jakość obrazka jest obłędna. Przyczepić można się w zasadzie tylko do tego, że Pixel celowo delikatnie nie doświetla ujęć, by jak najlepiej opanować prześwietlenia. To jednak mały problem, który łatwo naprawić przy obróbce zdjęć. Pozostałe aspekty – kontrast, odwzorowanie barw, szczegółowość, etc. po prostu miażdżą.

Pixel 3a ma również tryb portretowy jak w dużym Pixelu 3. Nie działa on aż tak dobrze, jak w droższym smartfonie z lepszym procesorem, ale nadal bije na głowę dowolny tryb portretowy z dowolnego smartfona z Androidem. Zarówno jeśli chodzi o główny aparat…

…jak i o przedni aparat. Tryb portretowy dla przedniej kamerki częściej się jednak gubi i sypie artefaktami, więc lepiej ograniczyć się do korzystania z niego tylko w głównym aparacie.

Pixel 3a XL rozjeżdża też większość smartfonów jeśli chodzi o fotografię nocną. Nie jest to jeszcze poziom Huaweia P30 Pro, ale jest dużo lepiej od dowolnego. Nawet gdy nie korzystamy z dedykowanego trybu nocnego, zdjęcia po zmroku wychodzą więcej niż przyzwoite. Gdy jednak włączyć tryb nocny, jest zupełnie tak, jakby ktoś zapalił dodatkowe światło.

Tryb nocny wyłączony
Tryb nocny włączony
Tryb nocny wyłączony
Tryb nocny włączony
Tryb nocny wyłączony
Tryb nocny wyłączony
Tryb nocny wyłączony

Oczywiście tryb nocny ma swoje ograniczenia. Przede wszystkim, zrobienie zdjęcia w tym trybie trwa na Pixelu 3a XL bardzo długo (czasem nawet 5-6 sekund) przez co bardzo łatwo poruszyć ujęcie. Nie da się też w tym trybie sfotografować poruszającego się obiektu. Biorąc jednak pod uwagę, że mówimy o smartfonie de facto średniopółkowym, te rezultaty są znakomite.

Żałuję, że tego samego nie można powiedzieć o przednim sensorze, który jest co najwyżej poprawny. W ciągu dnia robi nawet przyzwoite zdjęcia, ale po zmroku… cóż. Jest takim samym kartoflem jak każda inna przednia kamerka w smartfonie ze średniej półki.

Google Pixel 3a XL – brać, czy nie brać?

Najnowszy smartfon Google’a ma wiele wad i jest urządzeniem ze wszechmiar przeciętnym. Do tego w Polsce kosztuje dużo pieniędzy. Na tyle dużo, że ekstremalnie trudno jest polecić jego zakup.

Gwarancja aktualizacji i fenomenalny aparat sprawiają jednak, że równie trudno jest skreślić Pixela 3a, bo byłoby to ekstremalnie niesprawiedliwe. Ten telefon ma rację bytu w co najmniej czterech przypadkach:

  • jeśli szukasz świetnego aparatu i nie przeszkadza ci, że jest przytroczony do przeciętnego smartfona,
  • jeśli jesteś programistą piszącym aplikacje na Androida,
  • jeśli po prostu chcesz mieć smartfon z Androidem, który doczeka się nowej wersji Zielonego Robota,
  • w przypadku małego Pixela 3a: jeśli szukasz bardzo poręcznego telefonu z przyzwoitą specyfikacją.

Google Pixel 3a XL opinie

Jeśli na aparacie ci nie zależy, a aktualizacje Androida nie są twoim priorytetem: omijaj Pixela 3a szerokim łukiem. Można znacznie taniej kupić znacznie lepszy telefon.

Jeśli jednak aparat i regularność aktualizacji są dla ciebie istotne, grzej portfel. Tanio nie będzie, a stosunek ceny do jakości w Pixelu 3a godzi w honor i rozum przeciętnego Polaka, ale obiektywnie patrząc: nie ma drugiego smartfona, który zapewniłby zarówno dobry aparat, jak i gwarancję aktualizacji.

Dołącz do dyskusji

Advertisement