Koniec przysmaków. Android 10 wprowadza nowe logo, kolorki i nazewnictwo

News/Oprogramowanie 22.08.2019
Koniec przysmaków. Android 10 wprowadza nowe logo, kolorki i nazewnictwo

Koniec przysmaków. Android 10 wprowadza nowe logo, kolorki i nazewnictwo

Od samego początku kolejne edycje Androida nazywano na cześć przeróżnych słodkich przysmaków. Co Google wybierze na literkę Q? Otóż… nic. Androida Q nie będzie. Będzie za to Android 10.

Cupcake, Donut, Eclair, Froyo, Gingerbread, Honeycomb, Ice Cream Sandwich, Jelly Bean, KitKat, Lollipop, Marshmallow, Nougat, Oreo i Pie – całkiem apetyczna ta lista kolejnych wersji systemu Android. Niestety, na tym tradycja nazywania edycji kolejnymi deserami w porządku alfabetycznym właśnie przechodzi do historii. Będzie lepiej i czytelniej. Szkoda, bo nazewnictwo dotychczasowe było… całkiem sympatyczne.

Od tej pory Android będzie określany wyłącznie numerem wersji. Następca Androida Pie, znany do tej pory pod nazwą tymczasową Android Q, będzie po prostu Androidem 10, od numeru wersji 10.0. Kolejne edycje to Android 11, Android 12 i tak dalej – przy wysoce prawdopodobnym założeniu, że te powstaną.

Android zmienia nazwę, ale to nie wszystko. Wraz z Androidem 10 pojawią się nowe kolorki i wzornictwo

Od tej pory nazwa Android nie będzie pisana zieloną, a czarną czcionką. Zmieniono też odcień robocika nawiązującego do nazwy. Całość faktycznie wygląda bardziej nowocześnie i czysto, choć w praktyce i tak nie będzie miało to większego znaczenia. Wszak przytłaczająca większość sprzedawanych urządzeń z Androidem zawiera zmodyfikowaną jego wersję, z wzornictwem i kolorystyką projektowaną przez producenta danego urządzenia.

Odsuwając irracjonalne i być może infantylne emocje na bok, zmiana prawdopodobnie ma absolutny sens. Liczby są czytelniejsze od nazw deserów, nawet jeśli zna się regułę nazywania ich w porządku alfabetycznym. Łatwo będzie od razu każdemu użytkownikowi zrozumieć, że Android 12.3 to ten nowszy od wersji 11.1, co w przypadku przekąsek nie zawsze dla każdego było jasne. Ale… i tak szkoda.

Dołącz do dyskusji