Laptopy do gier radykalnie przyspieszyły z odświeżaniem ekranu i klatkami na sekundę. Acer motywuje do zmian

Lokowanie produktu/Gry 13.08.2019
Laptopy do gier radykalnie przyspieszyły z odświeżaniem ekranu i klatkami na sekundę. Acer motywuje do zmian

Laptopy do gier radykalnie przyspieszyły z odświeżaniem ekranu i klatkami na sekundę. Acer motywuje do zmian

Jako miłośnika mobilnej rozgrywki, bardzo mnie kręci, gdy widzę zaktualizowaną ofertę producentów laptopów na 2019 r. Nareszcie doczekałem się czasu, gdy FPS-y i Hz-e dogoniły oczekiwania komputerowych graczy.

Kilkanaście lat temu laptopy do gier oraz jednorożce łączyło dokładnie to samo – oba gatunki nie istniały w świecie rzeczywistym. Oczywiście firmy próbowały wmówić nam coś innego. O ile jednak nie dysponowałeś przynajmniej 7000+ zł na zakup laptopa, zabawa w przenośne granie mijała się z celem. Do teraz pamiętam ból, gdy oddawałem znaczną kwotę za ukochanego, potężego laptopa z Windows 7. Wiedziałem jednak, że w kategorii laptopów do gier nie ma półśrodków. Albo kupujesz porządną maszynę, albo męczysz się z kiepsko zoptymalizowanym sprzętem dla nikogo. Średnia półka? Jaka średnia półka. Nie było czegoś takiego.

Jednak nawet topowy sprzęt przenośny wykładał się na tym, co potrafił dwukrotnie tańszy PC z odpowiednim monitorem.

Jeszcze kilka lat temu w laptopach do gier instalowano głównie ekrany o maksymalnej częstotliwości odświeżania wynoszącej 60 Hz. Powód? Producenci wiedzieli, że przenośne urządzenia będą walczyć o utrzymanie stabilnych 30 lub 60 klatek w grach wideo. 120 klatek wydawało się fanaberią i marzeniami ściętej głowy. Cierpieli na tym miłośnicy starszych gier – głównie sieciowych strzelanin – którzy z chęcią prowadziliby rozgrywkę ze zwiększoną częstotliwością odświeżania ekranu. Bez niej osiągnięcie 120 klatek nie miało większego sensu.

Przy założeniu, że nasza gra działa w 120 klatkach na sekundę, różnica między ekranem 60 Hz oraz 144 Hz jest GIGANTYCZNA. Widać ją gołym okiem. Co jeszcze ważniejsze, czuć ją pod myszką. Zabawa jest płynniejsza, bardziej responsywna oraz bardziej dynamiczna. Do tego gracz na sieciowych serwerach ma oczywistą przewagę. Jego klatki są częściej odświeżane, toteż ma szansę na szybsze zauważenie zmian. Np. wyłaniającego się zza rogu przeciwnika.

Dlatego zawsze, ale to zawsze przedkładajcie odświeżanie ponad rozdzielczość przy wyborze monitora. 4K brzmi fajnie i na czasie, ale 144 Hz sprawdza się jeszcze lepiej. Oczywiście o ile taki ekran zostanie podłączony do odpowiednio wydajnego sprzętu.

No właśnie – wydajność. To ona sprawiała, że dawne laptopy do gier nie do końca były do gier.

Wszakże gdybym chciał grać w 30 klatkach, uruchomił bym konsolę podłączoną do wielkiego ekranu w salonie. PC do grania ma być wydajniejszy, mocniejszy i bardziej wszechstronny od konsol. W przeciwnym przypadku sens jego istnienia staje pod znakiem zapytania. Niestety, laptopy sprzed kilkunastu lat nie były w stanie przebić możliwościami stacjonarnych komputerów. Nie były w stanie nawet im dorównać.

Sytuacja uległa diametralnej poprawie po premierze układów w architekturze Pascal. Różnice między stacjonarnymi i przenośnymi GPU stały się na tyle małe, że NVIDIA pozwoliła sobie (moim zdaniem nieco na wyrost) usunąć oznaczenie (M) rozróżniające obie grupy produktów. Układy dla laptopów wciąż były nieco słabsze, a do tego podatne na throttling oraz bardzo wysokie temperatury. Nie ulega jednak wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z przełomem. Zaczęły powstawać pierwsze laptopy do gier. Ale takie naprawdę do gier. Bez ściemy.

Teraz dokonuje się kolejny skok. Wiedźmin 3 w wysokich detalach i 130 klatkach? No problemo.

Pascala zastępują układy RTX w architekturze Turing. Pierwsze z nowych GPU zostały zaprezentowane w drugiej połowie 2018 r. Od tamtego czasu RTX-y stają się coraz powszechniejszym składnikiem nowych laptopów do gier, co cieszy mnie niezmiernie. Skok wydajnościowy jest bowiem na tyle duży, że już bez kozery możemy mówić o laptopach do gier. Jak inaczej nazwać sprzęt, na którym odpalisz Wiedźmina 3 (FHD) w wysokich ustawieniach i otrzymasz 130 fps-ów? Battlefield V (FHD) na Ultra to także ponad 135 klatek na sekundę. Te kapitalne wartości są osiągane bez wydawania na laptopa równowartości znośnego używanego samochodu.

Pascal zaczął to, co kończy Turing. Laptopy dostały zastrzyk wydajności, dzięki któremu nareszcie brylują w aktualnej generacji sprzętu do grania. Dzięki nowym GeForce’om kończy się walka o 60 klatek na sekundę. Zaczyna się z kolei czerpanie pełnymi garściami z mocy, o której gracze na konsolach mogą wyłącznie pomarzyć. Jako zadeklarowany gracz na urządzeniach przenośnych, długo musiałem czekać na taki moment. Najważniejsze, że się doczekałem.

Testowanie laptopów do gier na 2019 r. będzie samą przyjemnością. Spójrzcie na nowe Predatory.

Acer Predator Triton 500 został zaprojektowany w ten sposób, aby wykorzystać dobrodziejstwo nowych układów GeForce. Te oferują graczom technologię Ray Tracing, która w czasie rzeczywistym odpowiada za podróż światła w wirtualnej przestrzeni. Jak wie każdy profesjonalny twórca filmowy i fotograf, odpowiednie światło to połowa sukcesu. Dlatego dzięki Ray Tracing gry wyglądają bardziej realistycznie niż kiedykolwiek wcześniej. Do tego karty RTX sprawiają, że symulacja cząsteczek świetnych nie jest przesadnie obciążająca dla całego układu. Niestety, nie można napisać tego samego o poprzedniej generacji GPU.

Laptop Triton 500 wyposażony w kartę GeForce 2060 RTX/GeForce 2070 RTX/GeForce 2080 RTX dostał ekran G-Sync z częstotliwością odświeżania wynoszącą aż 144 Hz. Do tego czas opóźnienia wyświetlacza wynosi raptem 3 ms. To absolutne rynkowe minimum, którym Trinton bije na głowę większość gamingowych laptopów. Nowy Predator jest przy okazji stosunkowo smukły i kompaktowy. Jego wzornictwo jest eleganckie, dzięki czemu bez wstydu zabierzemy sprzęt także do pracy czy na salę wykładową. No i najważniejsze – Trinton to zakup na lata, który pozwoli cieszyć się wieloma wymagającymi grami w ponad 100 klatkach na sekundę. Wydajna wersja 2060 RTX kosztuje w tym momencie 7999 zł i z wielką przyjemnością będę się przyglądał jej stopniowo opadającej cenie.

Drogo? W takim razie świetnym produktem do wejścia w nową generację będzie Predator Helios 300.

Odświeżona, zmniejszona i odchudzona wersja tego popularnego modelu została wzbogacona m.in. o kartę graficzną GeForce 2070 RTX lub 2060 RTX. Nowiutki układ świetnie współgra z ekranem o częstotliwości odświeżania wynoszącej 144 Hz. Na Heliosie z 2019 r. bez problemu zdobędziemy 100+ klatek w grach wideo, o ile wybierzemy wysokie ustawienia graficzne. Na ustawieniach typu ultra liczba klatek waha się między 60 i 100. Oczywiście cały czas mówię o najtańszej konfiguracji.

Tę kupimy za 6199 zł. To uczciwa cena za laptopa do gier, który naprawdę jest do gier. Bez ściemy. Bez kompromisów. Bez godzin z suwakami ustawień graficznych. Z punktu widzenia laptopów wyposażonych w układy RTX, Helios 300 jest średnią półką i to pierwszy raz, kiedy możemy na poważnie mówić o średniej półce laptopów do gier. Tak dobra, żeby wystarczyła na lata zabawy, ale nie tak dobra, żeby w pełni wykorzystać potencjał ekranu 144 Hz.

GPU to nie wszystko. Dobry laptop do gier to szereg technologii i rozwiązań wspomagających.

Bardzo mi się podoba, że opóźnienie ekranu zredukowane do 3 ms jest już standardem we wszystkich nowych laptopach Acera. Dla porównania, topowe telewizory z 2018 i 2019 r. wciąż walczą o to, aby zejść poniżej 10 ms opóźnienia w specjalnym trybie dla gracza. Te 3 ms w połączeniu z odświeżaniem na poziomie 144 Hz dają naprawdę dynamiczny obraz. Jakościowa zmiana na plus jest jak najbardziej odczuwalna, czego sam właśnie doświadczam testując pierwsze monitory z serii na 2019 r.

Jako tester laptopów do gier, jestem także ciekaw tegorocznych rozwiązań dotyczących chłodzenia. Będziemy mieli do czynienia z już czwartą generacją autorskiej technologii Aeroblade 3D, Opatentowane rozwiązanie ma być o 25 proc. cichsze, a przepływ powietrza o 35 proc. większy. Biorąc pod uwagę, że głośność i odprowadzanie ciepła to aktualnie największe (poza ceną) problemy współczesnych laptopów do gier, jestem bardzo ciekaw efektu prac inżynierów Predatora.

Nie można również zapominać o PredatorSense. To aktualnie jeden z najlepszych – o ile nie najlepszy – program typu all-in-one pozwalający na modyfikację działania urządzenia. Z poziomu aplikacji możemy zajmować się np. LED-ami, ale mnie o wiele bardziej interesuje manualna konfiguracja taktowania oraz chłodzenia. Dzięki ustawieniom normal, fast i exteme dla układu GPU, a także dzięki suwakom poszczególnych wentylatorów mamy okazję tworzyć unikalne konfiguracje wydajnościowe dla konkretnych gier.

Wszystko po to, aby optymalizować działanie akumulatora podczas terenowego retro-grania z kumplami w Heroes of Might and Magic III, a także po to aby minimalizować skutki throttlingu katując Wiedźmina na Ultra. Możliwość bezpiecznego overclockingu to jedna z najlepszych rzeczy jakie wprowadziły układy graficzne sprzed kilku generacji, a PredatorSense dobrze tę możliwość wykorzystuje. Będzie zabawa w min-maksowanie.

Zacieram ręce na testy tegorocznych laptopów.

Niewydajne akumulatory dalej będą problemami. Głośność działania może być kłopotliwa na wielu modelach. To jednak pierwszy raz od wielu lat, kiedy jestem naprawdę podekscytowany tym co pokażą producenci sprzętów do grania. Czerwcowa oferta Acera wygląda naprawdę porządnie i jestem przekonany, że nowy Helios 300 z 2019 r. będzie zakupowym punktem odniesienia dla całego rynku i wszystkich graczy. Zarówno pod względem możliwości, jak i przystępnej ceny.

*Materiał powstał we współpracy z marką Acer.

Dołącz do dyskusji