YouTube nie chce być platformą szkolącą hakerów. Oberwać można również za etyczne hakowanie

News/Bezpieczeństwo 04.07.2019
YouTube nie chce być platformą szkolącą hakerów. Oberwać można również za etyczne hakowanie

YouTube nie chce być platformą szkolącą hakerów. Oberwać można również za etyczne hakowanie

YouTube nie chce być platformą szkolącą hakerów. Na liście treści zakazanych pojawiają się nowe punkty i choć firma zaklina się, że to tylko dodatek formalny i w przepisach nic się nie zmieniło. Niemal natychmiast usuwa film z kanału o etycznym hakowaniu. 

Na początku lipca YouTube dodał nowe przykłady materiałów, które łamią przepisy platformy. Jak zauważyło 9to5google, na liście treści niebezpiecznych i szkodliwych znalazły się instrukcje dotyczące hakowania i phishingu.

Czego nie można publikować na YouTubie?

Do tej pory wyszczególnione w tym miejscu były między innymi materiały instruktażowe dotyczące okaleczania, krzywdzenia i zabijania czy zażywania lub produkowania narkotyków. Na końcu jednak zawsze znajdowała się także klauzula podkreślająca, że lista ta nie jest zamknięta. Dzięki temu moderatorzy mają pewien margines swobody, w ramach którego mogą ocenić, czy jakiś film jest potencjalnie szkodliwy. To zawsze było niezbyt precyzyjne, ale konieczne rozwiązanie. Ludzka pomysłowość, także jeśli chodzi o czynienie krzywdy sobie i innym, nie zna granic.

Instrukcje dla domorosłych hakerów nie są jedynymi, które zostały dodane do czarnej listy. Znalazły się tam także filmy  promujące zaburzenia odżywiania – anorektycy nie mogą reklamować swojej choroby jako stylu życia i przechwalać się tym, że właśnie pogłębili swoją niedowagę i to jest piękne. Materiały instruktażowe dotyczące kradzieży, a także zakaz wychwalania brutalnych wydarzeń typu strzelaniny. Ten ostatni przepis jest prawdopodobnie pokłosiem tego, co działo się po tragicznych wydarzeniach z Nowej Zelandii.

Teoretycznie to ma być koniec youtube’owych filmów dla domorosłych hakerów, ale nie koniec edukacji specjalistów od cyberbezpieczeństwa.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przykładów jest jednak ten dotyczący hakowania i phishingu.

Instrukcje dotyczące hakowania i wyłudzania informacji: pokazywanie użytkownikom, jak omijać zabezpieczenia systemów komputerowych lub kraść dane uwierzytelniające i osobowe.

Teoretycznie YouTube twierdzi, że nowe przepisy nic nie zmieniają w moderacji i są jedynie pomocą dla twórców, tę narrację podważa jednak nieco dziwny zbieg okoliczności. Niedługo po zaktualizowaniu strony i dodaniu na niej nowych przykładów, usunięte zostały filmy z kanału Null Byte.

Jego autorzy zajmują się publikowaniem filmów między innymi o etycznym hakowaniu i bezpieczeństwie. Po tym jak opisali sprawę na Twitterze, filmy przywrócono, a YouTube podkreślił, że żadna zmiana w przepisach nie miała miejsca, a związek między dwoma wydarzeniami jest całkowicie przypadkowy. Trudno w to do końca uwierzyć.

YouTube stąpa po cienkim lodzie, wyszczególniając treści instruktażowe lub informacyjne jako potencjalnie niezgodnie z jego zasadami. Jedną z naczelnych zasad platformy jest to, że materiały, które mają przede wszystkim charakter dokumentujący, artystyczny naukowy lub właśnie edukacyjny znajdują się pod specjalną ochroną. Twórcy zajmujący się nauczaniem mogą sobie pozwolić na więcej, bo ich działalności przyświeca szczytny cel.

Teraz jednak, gdy wśród treści zakazanych explicite wyszczególniono filmy instruktażowe, sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana. Na autorów kanałów o bezpieczeństwie w sieci i etycznym hakowaniu czeka prawdziwy ból głowy. Teoretycznie mogą robić to, co robią, ale właściwie tak nie do końca. Uszczegółowienie zasad spowodowało jeszcze większe zamieszanie. Także wśród moderatorów.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji