Prawdopodobnie najlepszy smartfon, jaki można kupić za 1300 zł. Dwa miesiące z Motorolą One Vision

Recenzja/Technologie 13.07.2019
Prawdopodobnie najlepszy smartfon, jaki można kupić za 1300 zł. Dwa miesiące z Motorolą One Vision

Prawdopodobnie najlepszy smartfon, jaki można kupić za 1300 zł. Dwa miesiące z Motorolą One Vision

Rzadko się zdarza, bym mógł spędzić z testowanym smartfonem aż tyle czasu. Tym bardziej cieszę się, że Motorola One Vision była u mnie aż dwa miesiące, dając się dobrze poznać, bo jest to prawdopodobnie najlepszy telefon, jaki można kupić za 1300 zł.

Z Motoroli One Vision korzystałem od dnia premiery. Dzisiaj, gdy w końcu zapakowałem ją do kartonu, by odesłać ją do producenta, trudno mi się oprzeć wrażeniu, że wraz z nią odsyłam cząstkę świętego spokoju.

Rzadko się bowiem zdarza, by testowany telefon sprawiał tak niewiele problemów. Rodził tak niewiele irytacji. Pracował w tak cudownie przewidywalny sposób, trzymając się swoich ograniczeń i zaskakując w tych obszarach, gdzie wiele się po nim nie spodziewamy.

Po dwóch miesiącach z Motorolą One Vision nie mam do powiedzenia na jej temat zbyt wielu gorzkich słów. Żeby jednak milej czytało się pozostałą część tego testu, uporajmy się z wadami już na początku.

Motorola One Vision opinie

Motorola One Vision ma jeden główny problem – aparat.

Mijają lata, pojawiają się kolejne generacje produktów, a Motorola jak nie potrafiła robić aparatów, tak wciąż nie potrafi. I tak jak w niemal wszystkich generacjach Motoroli poprzedzających One Vision, tak i tutaj głównym winowajcą jest oprogramowanie, nie hardware aparatu.

Od strony technicznej aparatowi Motoroli One Vision trudno coś zarzucić. Główny aparat to 48-megapikselowy sensor wykorzystujący technologię Quad Pixel, połączony z obiektywem o jasności f/1.7 oraz 5-megapikselowym sensorem głębi. Zamiast produkować monstrualne pliki, aparat łączy cztery piksele w jeden, tworząc fotografię o rozdzielczości 12 Mpix. Takie rozwiązanie powinno w teorii zapewnić lepsze zdjęcia nocne, gdyż z połączonej mocy czterech pikseli powstaje on – pojedynczy piksel o wielkości 1,6 mikrona.

Niestety… teoria sobie, a praktyka sobie. Zdjęcia nocne zrobione Motorolą One Vision są. Da się na nich rozróżnić kształty i dopóki oglądamy je na ekranie smartfona, wszystko jest w porządku. Gdy jednak spróbujemy spojrzeć na zdjęcie na większym wyświetlaczu, widać wyraźnie, że aparat kompletnie nie radzi sobie z prześwietleniami, próbuje na siłę zrobić z nocy dzień i narzuca dziwne zafarby tam, gdzie nie było ich w rzeczywistości. Innymi słowy: jest równie przeciętnie, co w każdym smartfonie z tej półki cenowej.

W ciągu dnia jest niewiele lepiej. W dobrych warunkach oświetleniowych fotografie prezentują się całkiem… OK, choć są jak na mój gust zbyt przesycone i zbyt wyostrzone. Żeby było śmiesznie, narzekam na to samo od czasów Motoroli Moto X Style, a skoro nadal mam te same uwagi, to producent raczej nie bierze sobie do serca uwag konsumentów.

Motorola One Vision nie radzi sobie także z HDR-em. Aparat ma tendencję do prześwietlania obiektów, próba wycofania prześwietleń skutkuje strasznie sztucznym obrazkiem, a cieni Motorola One Vision nie wyciąga prawie wcale. Gdy pojawia się mocno kontrastowa scena, aparat kompletnie nie wie, co ze sobą zrobić.

Szkoda, że zamiast skupić się na lepszym przetwarzaniu obrazu Motorola wrzuca niepotrzebne bajery, jak np. kolor selektywny (hello Moto, który mamy rok? To było modne gdzieś w 2002 r. w zakładach foto-ziutów) czy tryb portretowy, który wygląda… jak każdy inny tryb portretowy w smartfonie za 1300 zł. Słowem: źle.

Tryb portretowy włączony
Tryb portretowy wyłączony

Niewiele lepsza jest też przednia kamerka o rozdzielczości 25 Mpix. Zdjęcia wychodzą w porządku, ale aparat łatwo gubi ostrość i jeszcze gorzej od głównego sensora radzi sobie z prześwietleniami i cieniami.

Na domiar złego, Motorola One Vision nie oferuje popularnego wśród rywali obiektywu szerokokątnego ani obiektywu typu tele. Nie stosuje też żadnych zmyślnych tricków z zoomem cyfrowym, jak robi to kosztujący niewiele więcej Oppo Reno Z, który również ma matrycę 48 Mpix.

Jest po prostu przeciętnie. A szkoda, bo w niemal każdym pozostałym aspekcie Motorola One Vision wyrasta wysoko poza przeciętność średniej półki.

Co do ekranu wciąż mam mieszane uczucia.

Dwa miesiące nie wystarczyły, bym wyrobił sobie jednoznaczne zdanie o nietypowych proporcjach wyświetlacza Motoroli One Vision. Panel o przekątnej 6,3” i rozdzielczości 2520 x 1080 wygląda ślicznie, pomimo tego, że jest to panel IPS LCD. Nawet sporych rozmiarów otwór na przedni aparat i nieco za grube ramki nie umniejszają jego wizualnym fajerwerkom.

Nadal nie wiem jednak, czy proporcje 21:9 bardziej mnie cieszą, czy irytują. Bywały dni, gdy bardzo doceniałem ten nietypowy wyświetlacz. Gdy potrzebowałem skorzystać z dwóch aplikacji na raz, albo chciałem kontynuować oglądanie wideo na YouTubie jednocześnie przeglądając Slacka – wtedy proporcje 21:9 były doskonałe.

Motorola One Vision opinie

Gdy korzystałem z Google Maps, by dojechać do celu – wtedy dłuższy ekran pozwalał mi zobaczyć więcej.

Gdy wstukiwałem tekst na klawiaturze, klawiatura ekranowa nie zajmowała połowy ekranu, zasłaniając aplikację. Do tego wąska obudowa sprawiała, że łatwiej było mi sięgnąć kciukiem do przeciwległej strony ekranu, by wygodnie wklepywać tekst.

Jednak gdy wkładałem Motorolę One Vision do kieszeni… ledwo się mieściła. Gdy próbowałem dotknąć górnej części ekranu, ledwo byłem w stanie sięgnąć. Gdy oglądałem wideo, „kinowe” proporcje w niczym nie pomagały, bo większość sieciowego wideo nagrywana jest obecnie w proporcjach 2:1, by szczelnie wypełnić wyświetlacze większości smartfonów.

Motorola One Vision opinie

Ekran 21:9 można polubić. Potrzeba tylko czasu na przyzwyczajenie i pewnej zmiany nawyków. Polecam każdemu indywidualnie zajrzeć do sklepu przed zakupem i chwycić taki telefon do ręki. W końcu coś, co dla jednego jest udręką, dla drugiego może być objawieniem.

Obiektywnie dodam tylko jeszcze, że małym rozczarowaniem jest zastosowane szkło – panel w One Vision pokrywa szkło Gorilla Glass 3, podczas gdy niektórzy rywale mają już Gorilla Glass 5. Mała wada, ale jednak.

Na tym koniec narzekania. Motorola One Vision jest fe-no-me-nal-na.

Zacznijmy od płynności działania. Na tej półce cenowej rzadko spotykam telefony innego producenta niż Moto, które działałyby tak żwawo, i nie inaczej jest w przypadku Motoroli One Vision.

Co ciekawe, Motorola zastosowała tu dość nietypowy układ scalony napędzający urządzenie. Zamiast czterordzeniowego Snapdragona 636, jak w Moto G7 Plus, mamy tu ośmiordzeniowy procesor Samsung Exynos 9609, wspierany przez 4 GB RAM-u i 128 GB pamięci na dane, które możemy rozszerzyć kartą microSD o kolejne 128 GB.

Motorola One Vision opinie

Ta nietypowa kombinacja przekłada się na idealną płynność działania. Przez dwa miesiące nie zdarzyła się sytuacja, w której Motorola One Vision zwolniłaby choć na trochę. Ani jednej zgubionej klatki. Ani jednego przycięcia.

Obok specyfikacji odpowiada za to w dużej mierze oprogramowanie. Niemal czyściutki, pozbawiony ozdobników Android 9.0 to niezmiennie najlepsza wersja Zielonego Robota na średniej i niższej półce cenowej. Żaden smartfon poniżej 1500 zł nie robi tego lepiej.

Motorola One Vision opinie

Motorola pozostawia Androida nietkniętym tam, gdzie ingerencja nie jest potrzebna, dodając tylko kilka firmowych dodatków, jak znane już gesty szybkiego uruchamiania aparatu (obróć nadgarstek dwukrotnie), latarki (potrząśnij smartfonem dwa razy), ekran Moto, wyświetlający najważniejsze informacje na wygaszonym wyświetlaczu i kilka innych drobiazgów.

Motorola One Vision opinie

To naprawdę małe rzeczy, które bardzo docenia się w codziennym użytkowaniu.

W codziennym użytkowaniu bardzo docenia się też inne rzeczy. Począwszy od oczywistości – jak NFC i Dual SIM – poprzez obecność gniazda słuchawkowego i naprawdę dobrze grającego głośnika.

Motorola One Vision opinie

Tak po ludzku doceniam też, jak… ładna jest Motorola One Vision, zwłaszcza w niebieskim wariancie kolorystycznym (choć i brąz może się podobać). Do tego bardzo przyjemnie leży w dłoni, a też waży zaskakująco niewiele, licząc sobie zaledwie 160 g masy, co na tle ważących ponad 200 g sztandarowych urządzeń, z którymi miałem ostatnio do czynienia, jest kolosalną różnicą.

Po dłuższym obcowaniu z czytnikami pod ekranem szalenie doceniłem też tradycyjny, fizyczny skaner palca na pleckach. Działa idealnie, błyskawicznie, łatwo go wyczuć. Chciałbym, żeby wrócił także do droższych smartfonów. W razie gdyby komuś taka metoda odblokowywania nie odpowiadała, można jeszcze skorzystać z optycznego skanu twarzy. Działa równie bezproblemowo i błyskawicznie co czytnik linii papilarnych, choć nie jest to równie bezpieczna opcja.

Motorola One Vision opinie

W końcu miłym dodatkiem, którego próżno szukać na tej półce cenowej, jest odporność na zachlapanie potwierdzona certyfikatem IP52. Nie jest to oczywiście pełna odporność na zanurzenie, ale pozwala bez stresu wyciągnąć telefon z kieszeni w czasie ulewy, bez obaw o jego uszkodzenie.

Wiele osób doceni też pewnie obecność silikonowego etui w zestawie, wespół z zaskakująco dobrymi słuchawkami. Zazwyczaj poleciłbym taki bonus od razu wyrzucić/oddać potrzebującym, ale w tym przypadku dostajemy całkiem niezłe pchełki, którym warto dać szansę.

Motorola One Vision opinie

Czas pracy z dala od gniazdka ani nie powala, ani nie smuci.

3500 mAh jest w zupełności wystarczające na dzień intensywnego użytkowania, ale nigdy nic ponadto. Zazwyczaj kończyłem trwający od 6:00 do 22:00 dzień z około 15-20 proc. naładowania.

Motorola One Vision opinie

W razie potrzeby można oczywiście Motorolę One Vision szybko podładować ładowarką Turbo Power. Ogniwa Motoroli ładują się do pełna w około 1,5 godziny, ale jeśli chcemy szybko doładować energii, to 15 minut „pod prądem” da nam 7-8 godzin czasu pracy.

Motorola One Vision opinie

Werdykt? Kupować!

Przez pierwszy miesiąc od startu sprzedaży Motorola One Vision dostępna była tylko w jednym sklepie i u operatorów, ale teraz trafia do sprzedaży w kolejnych punktach, więc będzie więcej okazji, by przyjrzeć się jej samodzielnie i dokonać wyboru.

Po dwóch miesiącach, mając porównanie do większości urządzeń z tej półki cenowej, mogę śmiało stwierdzić, że to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy telefon do 1300 zł, jaki można kupić.

Motorola One Vision opinie

Odradzałbym tylko tym, którzy poszukują dobrego aparatu w niedrogim telefonie; tutaj o wiele lepiej spisze się Samsung Galaxy A50 czy Oppo Reno Z.

Pomijając jednak aparat i nietypowe proporcje wyświetlacza, Motorola One Vision to znakomity, dopracowany, bezproblemowy produkt, który polecam każdemu, kto pyta mnie o rekomendację zakupową w tej cenie.

Motorola One Vision opinie

Tak samo zakończę również i tę recenzję – jeśli szukasz smartfona do 1300 zł, nie szukaj dalej.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji