Jedna z najciekawszych gier Switcha. Marvel Ultimate Alliance 3 to moje nowe ulubione Pokemony – recenzja

Recenzja/Gry 22.07.2019
Jedna z najciekawszych gier Switcha. Marvel Ultimate Alliance 3 to moje nowe ulubione Pokemony – recenzja

Jedna z najciekawszych gier Switcha. Marvel Ultimate Alliance 3 to moje nowe ulubione Pokemony – recenzja

Marvel Ultimate Alliance 3 jest jak seria Pokemon. Niedzielnym graczom oferuje się prostą i przyjemną kampanię fabularną. Pod jej płaszczem skrywa się rozbudowana, gigantyczna meta ze statystykami, żywiołami, zależnościami i umiejętnościami, którą doceni i opanuje wąski procent zaangażowanych weteranów.

Porównanie z Pokemonami ma jeszcze jeden wymiar. Marvel Ultimate Alliance 3 polega na kolekcjonowaniu komiksowych superbohaterów, tak jak zbiera się sympatyczne japońskie stworki. Gracz powiększa kolekcję herosów, których łącznie znajduje się w grze aż 33. Do końca miesiąca będzie ich z kolei 39, za sprawą dwóch aktualizacji – jednej płatnej, drugiej darmowej. Każdy taki superbohater posiada unikalne statystyki, ciosy, ataki specjalne, linie dialogowe czy umiejętności pasywne.

O tym, że kolekcjonowanie bohaterów Marvela może wciągać, nikogo chyba nie muszę przekonywać. Każdy geek chce odblokować Iron Mana, Spider-Mana czy Thora. Pod tym względem Marvel Ultimate Alliance 3 jest jak wejście do sklepu z zabawkami – człowiekowi aż święcą się oczy z ekscytacji. Nieodłącznym elementem kampanii jest odblokowywanie kolejnych bohaterów i stanowi to świetny motor napędowy rozgrywki. Kto będzie następny? Jakie będzie miał umiejętności? Jest po co grać.

Bardzo mnie cieszy, że Marvel Ultimate Alliance 3 wychodzi poza postaci znane z filmów.

Oczywiście w grze znajdują się klasyczni Avengerzy pokroju Kapitana Ameryki, Hulka czy Czarnej Wdowy. Ciekawym urozmaiceniem są jednak te postaci, które żyją w cieniu filmowego imperium MCU. Bardzo cieszy obecność takich (anty)herosów jak Wolverine, Magneto, Ghost Rider, Venom czy Daredevil. Jest tutaj ekipa Spider-verse, z Milesem Moralesem i Spider-Gwen na czele. Są X-Meni. Nie zabrakło nawet przedstawicieli rasy Inhumans.

Wielkim błędem bijatyki Marvel vs Capcom Infinite było skupienie się wyłącznie na tych postaciach, które są widoczne na kinowym ekranie. Producenci Ultimate Alliance nie popełniają podobnego błędu. Dzięki temu w grze dochodzi do kapitalnych przykładów współpracy. Spider-Man walczy ramię w ramię z Wolverine’em. Venom pomaga Falconowi. Deadpool osłania Scarlet Witch. Mniam.

Masa zróżnicowanych postaci to także wiele konfiguracji drużyny. Moim absolutnym faworytem jest ekipa stworzona z herosów zdolnych do regeneracji. Wolverine, Hulk i Deadpool są w stanie przetrwać największe zniszczenia, grając na czas i wykorzystując nadludzkie zdolności leczące. Dzięki temu trio (do którego dołączyłem Venoma robiącego za świetne wsparcie) za pierwszym razem pokonywałem bossów, którzy w Internecie są wskazywani jako szczególnie trudni. Mowa m.in. o Dormammu, czyli głównym antagoniście Doktora Strange’a.

To, kogo wybierzemy do drużyny, ma w Marvel Ultimate Alliance 3 fundamentalne znaczenie.

Pomiędzy członkami czteroosobowej ekipy rozrasta się bowiem niewidzialna sieć zależności. Im więcej członkowie drużyny mają ze sobą wspólnego, tym większy jest modyfikator korzystnych współczynników. Takich jak siła ofensywna, wytrzymałość czy szybkość regeneracji ciosów specjalnych. Na niskim poziomie trudności ta sieć powiązań nie ma żadnego znaczenia, ale już na średnim stanowi sedno rozgrywki. Czasem trzeba zrezygnować z ulubionego herosa na rzecz takiego, który lepiej pasuje do drużynowej kompozycji.

Przykładowo, Gamora, Drax, Groot i Starlord mają razem +8 proc. do wytrzymałości, formując Strażników Galaktyki. Daredevil, Luke Cage, Iron Man i Doktor Strange wspólnie zyskują o 7 proc. więcej punktów życia, jako The Defenders. Iron Man, Wasp, Hulk i Thor to założycielscy Avengerzy, dzięki czemu dostają +10 do obrażeń od ciosów energetycznych. Z kolei Wolverine, Psylocke, Deadpool i Nightcrawler zadają więcej obrażeń jako X-Force.

Nie tylko przynależność do komiksowych formacji tworzy sieci powiązań. Bonusy można uzyskać także za wspólne wartości czy style walki. Benefity generuje np. posiadanie w drużynie wielu złoczyńców takich jak Venom czy Thanos. Mistrzowie sztuk walki zdobywają osobne benefity, tak samo jak fani mieczy, katan i innych ostrzy. Ekipa naukowców (np. Hulk, Spider-Man, Iron Man etc) mogą liczyć na bonus za inteligencję. Nagrodzona zostanie także drużyna mięśniaków (np. Thor, Drax, Luke Cage, Hulk). Wszystko to sprawia, że gracze mogą tworzyć wiele naprawdę ciekawych konfiguracji. Reddit już siedzi z kalkulatorami i wylicza najbardziej optymalne składy.

Marvel Ultimate Alliance 3 to raj dla fanów Marvela. Twórcy świetnie bawią się konwencją.

Podczas swojej przygody gracz odwiedzi masę kultowych miejsc. Jest tutaj wieża Avengerów, więzienie Raft, akademia X-menów, równoległe wymiary i wiele, wiele więcej. Chociaż w wielu z tych miejsc byliśmy jako bohaterowie gier już kilkukrotnie, producenci MUA3 mają ciekawe pomysły na odświeżenie formuły. Dla przykładu, w akademii Mutantów uciekamy przed rozpędzonym Juggernautem, z kolei wieża Avengerów pozwala nam zobaczyć epicki pojedynek gigantycznego robota oraz powiększonego Ant-Mana (Giant-Mana?). Miło, że dba się o takie detale.

Co świetne, w Marvel Ultimate Alliance 3 nie ma przesadnie wielu powtarzalnych walk z falami wrogów. Z kolei unikalni bossowie pojawiają się stosunkowo często. Starcie z nimi niejednokrotnie wymaga odkrycia czułych punków wroga. Tego typu konfrontacje są zaskakująco dobrze wyreżyserowane, oczywiście jak na formułę gry. Nie można bowiem zapominać, że Marvel Ultimate Alliance 3 to hack’n’slash przy użyciu czteroosobowej drużyny. Tutaj nie ma co liczyć na filmowe doświadczenie w stylu Amazing Spider-Mana albo Uncharted. Nie ten gatunek. Nie ta konsola.

Właśnie – konsola. MUA3 zadebiutował wyłącznie na Switchu i świetnie to wykorzystuje.

W każdym momencie zabawy możemy podać Joy-Cona znajomemu i grać wspólnie przed jednym ekranem. Czy to tym od telewizora w salonie, czy tym od tabletu Switcha. Rozgrywka kooperacyjna może być także prowadzona po sieci ad-hoc, o ile znajomy posiada własną konsolę. Nie jest do tego potrzebne połączenie z Internetem. Do tego dochodzi klasyczny co-op multiplayer. Niestety, podczas przedpremierowego testu ani razu nie udało mi się połączyć z innymi graczami. Obawiam się wręcz, że taka opcja jest możliwa tylko między znajomymi.

Jako tytuł dla Switcha, Marvel Ultimate Alliance 3 nie mógł wyglądać przesadnie okazale. Jednak nawet biorąc pod uwagę ograniczoną moc konsoli, akademia X-Menów czy Shadowland to bardzo ciekawe, przyjemne wizualnie lokacje. Do tego mapy są usiane sekretami, tajnymi przejściami i skarbami do odnalezienia. Szkoda tylko, że ładowanie gry nie jest krótsze o kilka sekund. Drażni to zwłaszcza po przejściu głównego wątku fabularnego, gdy przeskakuje się pomiędzy trudniejszymi wyzwaniami na zamkniętych arenach.

Marvel Ultimate Alliance 3 zbiera zaledwie poprawne oceny, co jest krzywdzące dla tej gry.

Gdy widzę średnią na poziomie 70 proc., czuję lekką niesprawiedliwość wobec deweloperów tego tytułu. Odnoszę wrażenie, jak gdyby krytycy pokonali kampanię fabularną na najniższym poziomie trudności, a następnie rozpoczęli pisanie recenzji. Trochę przedwcześnie. MUA3 to nie tylko scenariusz będący zlepkiem znanych i lubianych motywów Marvela, ale również potężna meta. Prawdziwym wyzwaniem są wyzwania Infinity Raft, które wymagają myślenia, dostosowania ekipy i stosowania konkretnych taktyk.

Infinity Raft to misje, które doprowadzają mechanikę współpracy i zależności do absolutnego maksimum. Gdy jedno z zadań zakłada, że co sekundę tracisz nieco punktów życia, musisz postawić na herosów regenerujących. Gdy masz minutę na obicie bossa, wystawiasz do boju kamikaze DPS. Dopiero w tym trybie zaczyna się prawdziwa jazda i prawdziwe wyzwanie. Do tego tylko w Infinity Raft można zdobyć jedne z najciekawszych postaci. No bo umówmy się – kto by nie chciał mieć w drużynie Lokiego albo Thanosa?

Największe zalety:

  • Bogactwo postaci. Herosi znani nie tylko z filmów kinowych
  • Sporo przyjemnego, niewybrednego humoru
  • Kreatywna zabawa doskonale znanymi lokacjami i motywami
  • Kooperacja przed jednym ekranem (TV lub tablet)
  • Dobrze pomyślane walki z bossami
  • Kampania fabularna to nie cała gra
  • Min-maxing dla weteranów

Największe wady:

  • Na łatwym poziomie gra wydaje się krótka, pusta i nijaka
  • Strażnicy Galaktyki wciskani na siłę do gardła
  • Multiplayer z losowymi osobami nie działa
  • Brakuje jakiegoś prostego kreatora lokacji lub misji
  • Nachodzące DLC zapowiadają nowych herosów, ale nie nowe misje

Switch otrzymał bardzo ciekawą grę na wyłączność. Marvel Ultimate Alliance 3 idealnie pasuje do profilu japońskiej konsoli hybrydowej. Produkcja nie jest idealna, ale aby docenić i poznać ją w pełni, trzeba poświęcić przynajmniej kilkanaście godzin. Dlatego uważam, że część chłodnych recenzji powstała nieco zbyt szybko. Bez właściwego zapoznania się ze wszystkim, co gra ma do zaoferowania. Jeśli więc posiadasz Switcha i szukasz odmiany od Mario i spółki, Marvel Ultimate Alliance 3 będzie świetnym wyborem.

Zwłaszcza, jeśli lubisz Diablo albo Torchlighta.

Dołącz do dyskusji