Nie trzeba upałów, by samochód zmienił się w piekarnik. Polacy opracowali Kalkulator Rozgrzanego Samochodu

Artykuł/Technologie 25.07.2019
Nie trzeba upałów, by samochód zmienił się w piekarnik. Polacy opracowali Kalkulator Rozgrzanego Samochodu

Nie trzeba upałów, by samochód zmienił się w piekarnik. Polacy opracowali Kalkulator Rozgrzanego Samochodu

W Stanach Zjednoczonych w rozpalonych samochodach umiera około 40 dzieci rocznie. W Polsce takich statystyk się nie prowadzi, ale nie łudźmy się, że napawałyby one optymizmem. 

Nie trzeba saharyjskich upałów, żeby temperatura w zamkniętym samochodzie przekroczyła 50 stopni. Zostawianie w ciepłe dni w aucie jedzenia, leków albo urządzeń elektrycznych nie jest mądre, zostawianie tam dziecka lub zwierzęcia to skrajna nieodpowiedzialność, która może się skończyć tragicznie.

Łukasz Białek i Dominik Czernia, doktorant z PAN-u, opracowali Kalkulator Rozgrzanego Samochodu, dzięki któremu można sprawdzić, na jakie temperatury jest narażony pozostawiony w aucie bąbelek. Aplikacja skutecznie przemawia do wyobraźni.

Tragedie nie zdarzają się tylko w upały, wystarczy 21 stopni.

W Warszawie było dziś 31 stopni, niebo bezchmurne – wpisuję te dane do kalkulatora. Komunikat, który dostaję już na tym etapie, jest szokujący „Temperatura powietrza w samochodzie może osiągnąć nawet 71.6 °C w takich warunkach!”. Nie mogę sobie tego nawet wyobrazić, a do głowy przychodzą mi tylko pozytywistyczne nowelki.

To jednak nie koniec obliczeń, wybieram jasny samochód (nagrzewa się tylko nieznacznie wolniej) i zamknięte okna. Po 25 min spędzonych w takiej klatce mój hipotetyczny berbeć ma już hipertermię. Po 40 minutach zaczyna nadmiernie się pocić, rośnie mu tętno, jeśli ma padaczkę, może dostać ataku. Po 65 min może zemdleć, zacząć wymiotować, mieć duszności, jest odwodnione, już teraz jego życie jest poważnie zagrożone. Po 110 min temperatura jego ciała dochodzi do 41 stopni – ma halucynacje i zawroty głowy, niezbędna będzie mu pomoc medyczna, o ile w ogóle przeżyje.

To oczywiście przybliżone obliczenia. Za wzór do nich posłużył przeciętny dwulatek. Na to, jak szybko nastąpi udar ma wpływ wiele czynników – wiek dziecka, jego waga, stan zdrowia. Jedno jest pewne – jego ciało nagrzewa się szybciej niż to dorosłego. Pocieszanie się, że przecież nie jest tak gorąco, możemy wyrzucić przez okno. Stojący na słońcu samochód potrafi się zmienić w śmiertelną pułapkę. Nawet w mniej upalne dni temperatura w środku może być wyższa od tej na zewnątrz nawet o 20 stopni.

Nie ma tłumaczenia się, że to tylko na chwilkę, a już na pewno nie mów, że to tylko pies.

Gdybym zamiast dziecka w tej piekielnej pułapce zostawiła swojego ukochanego psa, nie miałby się wiele lepiej. Psy się nie pocą i mogą co najwyżej chłodzić się dyszeniem, co niespecjalnie pomaga, jeśli wdycha się rozgrzane powietrze. Uchylone okno może pomóc, ale niewiele.

Jak tłumaczą twórcy aplikacji, z racji różnicy w długości fal, okna samochodu bez problemu wpuszczają do środka promieniowanie świetlne, ale nie chcą wypuścić promieniowania termicznego. I choć, zostawiając uchylone okna, można sprawić, że pojazd będzie się nagrzewał wolniej, to ten nadal zmieni się w piekarnik tylko taki z włączonym jednym rusztem zamiast dwoma.

Dołącz do dyskusji