W końcu pękłem. Kupiłem najtańszego iPada i szybko przekonałem się, że jest lepszy od droższych komputerów

Felieton/Sprzęt 01.07.2019
W końcu pękłem. Kupiłem najtańszego iPada i szybko przekonałem się, że jest lepszy od droższych komputerów

W końcu pękłem. Kupiłem najtańszego iPada i szybko przekonałem się, że jest lepszy od droższych komputerów

Jeśli szukasz taniego laptopa, to przestań szukać i spójrz na iPada. Nawet najtańszy iPad to dziś niespodziewanie dobry sprzęt, który ma znacznie więcej sensu od najtańszych laptopów.

Moi redakcyjni koledzy dosłownie od lat zachwalali iPady. Ja z kolei traktowałem tablety jako niepotrzebną kategorię produktu, która miała swoje pięć minut, ale dziś sprawdza się już tylko jako ostateczna broń bezradnych rodziców, którzy muszą czymś zająć dziecko w aucie.

Kilka razy przeszedł mi po głowie pomysł zakupu tabletu, ale rozsądek zawsze wygrywał. Pracuję na komputerze, w podróży mam laptopa, gram i oglądam seriale na telewizorze, a do wszystkich zastosowań mobilnych mam przecież smartfona. Gdzie tu miejsce na tablet?

ipad pro 2018 11 smart keyboard folio klawiatura do tabletu

Kilka razy chodził mi po głowie zakup iPada Pro, którym teoretycznie mógłbym zastąpić MacBooka. Przesiadka na iPada oznaczałaby 1 kg mniej bagażu na plecach, a przy plecaku pełnym sprzętu foto robi to dużą różnicę. Oprogramowanie zapowiadało się obiecująco, bo na iOS jest przecież iA Writer, w którym piszę wszystkie teksty, są Lightroom i Affinity Photo, w których obrabiam zdjęcia, a w końcu jest bardzo obiecująca Luma Fusion do montażu filmów.

Kiedy jednak analizowałem na spokojnie mój workflow, wiedziałem, że na systemie mobilnym w kilku miejscach trafię na ścianę nie do przeskoczenia. Tym samym iPad Pro nie byłby w stanie zastąpić w moich zastosowaniach komputera.

W końcu pękłem.

Jakiś czas temu trafiłem na Amazonie na promocję, w której obecna generacja podstawowego iPada kosztowała 1200 zł. Nie myśląc długo, kliknąłem „Kup Teraz”. Nie spodziewałem się po tym sprzęcie wiele, bo to przecież najsłabszy model w ofercie. Z litości nie wspomnę nawet o wzornictwie, bowiem projekt pamięta 2013 rok. Kupiłem iPada z czystej ciekawości. Nastawiałem się głównie na rozrywkę, mając gdzieś z tyłu głowy oglądanie Netflixa w podróży.

Jakiś czas później Apple pokazało na WWDC iPadOS. Kiedy tylko pojawiła się publiczna beta, od razu zainstalowałem ten system. To był strzał w dziesiątkę. Beta na razie ma sporo błędów, ale da się z niej korzystać na co dzień. Widać w niej bardzo duży powiew świeżości. Przejdźmy jednak do sedna.

Co robię na iPadzie?

Cały czas odkrywam nowe zastosowania iPada i nie mogę się nadziwić, jak tablet świetnie sobie radzi w różnych scenariuszach.

ipad 2018 ipad 6 gen

Zacząłem od wideo. Zarówno YouTube jak i Netflix wyglądają na iPadzie świetnie. Jasne, proporcje sprawiają, że nieodłącznym elementem filmów są czarne pasy, ale w praktyce przestaje się je zauważać po jakichś pięciu sekundach. Duży ekran daje za to znacznie lepsze wrażenia przy oglądaniu niż ekran smartfona, a mówię to jako użytkownik smartfona z ekranem 6,4 cala. W żadnej mierze nie zastąpi to telewizora, ale czy telewizor można zabrać do kuchni?

Kolejnym odkryciem były… zdjęcia. Pokazywanie znajomym i rodzinie zdjęć na iPadzie to dosłownie nowa jakość prezentacji, szczególnie jeśli jesteśmy u kogoś w domu i nie mamy możliwości podłączenia się do telewizora. Fotografie prezentują się kapitalnie. Mobilność iPada jest niemal taka sama jak smartfona, a ekran jest nieporównywalnie większy. Z kolei obsługa jest znacznie wygodniejsza niż w przypadku laptopa. Obroty czy powiększanie zdjęć są idealnie płynne, a przy tym pozostają naturalne i wygodne.

ipad 2018 ipad 6 gen

Później przeszedłem do czytania. iPad jest idealnym formatem do czytania magazynów, o czym przekonałem się korzystając z aplikacji Publico24, czyli „Netflixa dla prasy”. Później odkryłem, że równie dobrze na iPadzie wyglądają książki w aplikacji Kindle, zwłaszcza po ustawieniu czarnego tła i białych liter przy bardzo małej jasności tekstu. Przy tym ustawieniu czytanie zupełnie nie męczy wzroku.

Jeszcze większym zaskoczeniem były gry. Przede mną Civilization VI, a póki co, kiedy mam chwilkę, odpalam na iPadzie aplikację Remote Play i gram w Spider-Mana strumieniowanego wprost z PlayStation 4 stojącego w salonie. Ostatnio grałem tak nawet… w wannie.

ipad 2018 ipad 6 gen

iPada zaprzągnąłem też do pracy. Napisałem już kilka tekstów w iA Writer, czyli tej samej aplikacji, z której korzystam na Macu. Kiedy podpiąłem do iPada klawiaturę Magic Keyboard, z której korzystam na codzień, daję słowo, że pisanie na tablecie nie różniło się od pisania na laptopie. Co więcej, tekst po napisaniu mogę przygotować do publikacji. Safari w iPadOS przedstawia się jako przeglądarka desktopowa, więc mogę w niej zrobić to, co na komputerze.

Do tego testuję wykorzystanie iPada przy zdjęciach. Na razie mocno zaskoczyła mnie aplikacja Affinity Photo, bowiem wygląda na to, że faktycznie ma te same możliwości, co desktopowy program. Dziś z poziomu iPada przygotowałem miniaturkę do filmu Łukasza na Spider’s Web TV. Zacząłem też sprawdzać aplikację Luma Fusion do montażu filmów, ale już widzę, że program nie do końca się u mnie sprawdzi. Napiszę o nim więcej przy innej okazji.

iPad to dziś realna konkurencja dla tanich laptopów. Mało wymagający użytkownik wręcz nie powinien wybierać laptopa.

Korzystając z iPada 6 cały czas nie mogę uwierzyć, jak sprawnie działa ten sprzęt. Aplikacje wyglądają świetnie (no, może poza Instagramem), działają szybko, a Safari nareszcie stało się przeglądarką klasy desktopowej.

iPad stał się alternatywą dla laptopa. Znam mnóstwo przypadków osób korzystających z komputera tylko z doskoku. Korzystały one ze starych komputerów, które ledwo działały, albo z nowych, tanich laptopów, które… ledwo działały.

ipad 2018 ipad 6 gen

Jeżeli za 1200 zł można mieć iPada, to jaki jest sens w kupowaniu laptopa w cenie do 1500 zł? iPad daje nieporównywalnie lepszy czas pracy na ładowaniu, o wiele wyższy komfort i kulturę pracy, bardzo solidną metalową obudowę, mniejszy rozmiar i niższą masę, a do tego dotykowy ekran o znacznie wyższej jakości. Serio, nawet podstawowy model iPada pokrywa 97,5 proc. przestrzeni barwnej sRGB, a wiec więcej niż ultrabooki z Windowsem kosztujące po 5 tys. zł. W tej kwestii nie ma nawet porównania do tanich laptopów za 1500 zł.

Laptop kosztujący 1500 zł będzie trzeszczącym, plastikowym, ledwo działającym sprzętem, który będzie wzbudzał frustrację użytkownika. Tani laptop ma natomiast dwie realne przewagi: zestaw tradycyjnych portów i Windowsa. Windows dla wielu osób nie będzie lepszym systemem, ale mimo wszystko jest systemem desktopowym. Mamy więc zapewnioną kompatybilność ze wszystkimi standardami.

playstation 4 ipad ipados dualshock 4

Mimo to, gdybym miał kupić komputer rodzicom, kupiłbym im iPada. Tablet spełniłby wszystkie ich potrzeby: komunikację, dostęp do mediów społecznościowych, rozrywkę, dobrą przeglądarkę, bankowość, a w razie potrzeby korzystanie z pakietów biurowych (zarówno Office jak i Google Docs, które bardzo sprawnie działają w Safari na iPadOS). Czy trzeba czegoś więcej? Nie, ale wisienką na szczycie tortu jest bezpieczeństwo systemu iOS/iPadOS. Jeśli ty też masz dość telefonów pt. „coś kliknąłem i pojawił się taki dziwny pasek, co mam zrobić?”, to wiesz, o czym piszę.

Nie widzę powodów by nie mieć iPada.

Po pierwsze, tablety nadal mają sens, może nawet większy niż kiedykolwiek. Dziś nadają się nie tylko do rozrywki, ale też do lekkiej pracy biurowej, zwłaszcza tej zdalnej.

Po drugie, najtańszy iPad w obecnej generacji sprzętu Apple to świetne, szybkie, bardzo udane i… niezbyt piękne urządzenie. Sprzęt wykorzystuje w pełni potencjał iPadOS, ma wszystkie gesty do jego obsługi (ach, to nowe kopiowanie i wklejanie!) i ma zagwarantowane aktualizacje jeszcze przez długie lata. Za 1200 zł nie ma powodu, by go nie kupić.

Po trzecie, iPad nie zastąpi komputera przy bardziej zaawansowanej pracy. Jeszcze nie teraz. Na razie może go co najwyżej wspomóc, ale patrząc na rozwój systemu iOS/iPadOS, wyraźnie widać, że Apple ma tutaj duże ambicje. Nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka lat iPady zupełnie wyparły najtańsze laptopy.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji