Zainstalowałem iOS 13 i jestem oczarowany. Nigdy nie korzystałem z tak dobrze działającej bety

Zainstalowałem iOS 13 i jestem oczarowany. Nigdy nie korzystałem z tak dobrze działającej bety

Zainstalowałem iOS 13 i jestem oczarowany. Nigdy nie korzystałem z tak dobrze działającej bety

Należę do grona niecierpliwych użytkowników, dlatego postanowiłem przetestować iOS-a 13 na moim podstawowym iPhonie. Nie zraziły mnie wrażenia z testów iPadOS-a, w którym nie brakowało błędów.

Najczęściej słyszane pytanie w kontekście testowych wersji oprogramowania Apple’a brzmi: czy warto je instalować? W większości przypadków odradzam ten ruch, choć sam nigdy nie mam cierpliwości, by czekać na finalne wersje systemów operacyjnych.

Na szczęście moja praca w pełni uzasadnia eksperymenty, dlatego postanowiłem nieco wbrew rozsądkowi zainstalować publiczną betę iOS-a na smartfonie używanym na co dzień.

Dramatyzm sytuacji polega na tym, że smartfon odgrywa w moim życiu prywatnym i zawodowym bardzo dużą rolę, a od jego prawidłowego działania zależy np. to, czy zapłacę w sklepie za zakupy przez Apple Pay (najczęściej nie mam przy sobie portfela), skomunikuję się ze współpracownikami na Slacku, zrobię przelewy w banku, czy nabiję kolejnymi punktami kartę lojalnościową na stacji benzynowej. Oczywiście tę krótką listę należy traktować z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że smartfon pomaga mi w tylu życiowych sytuacjach, że jego sprawne działanie jest dla mnie kluczowe.

Zainstalowałem publiczną betę iOS 13 i jestem miło zaskoczony

Wersje beta systemów Apple’a testuję od iOS-a 7, a moje doświadczenia są bardzo różne. Zdarzyło mi choćby uceglić iPhone’a 7 instalacją testowego iOS-a 11. Podczas testów deweloperskiej wersji iPadOS na iPadzie Pro zmagałem się z mniejszymi i większymi problemami ze stabilnością aplikacji i niektórymi funkcjami.

Co ciekawe, mój redakcyjny kolega, Marcin Połowianiuk testuje iPadOS-a na iPadzie 6. generacji i nie wystąpiły u niego problemy, które zauważyłem na teoretycznie znacznie lepszym iPadzie Pro. Żeby było śmieszniej, błędy obserwowane przeze mnie dotyczyły przede wszystkim wydajności w trakcie korzystania z rozszerzonej w iPadOS-ie 13 wielozadaniowości na tablecie Apple’a.

iPada używam również jako narzędzia pracy, ale jest w niej znacznie mniej istotny niż iPhone, dlatego – jak zwykle – długo biłem się z myślami, czy zdecydować się na betę. I, jak co roku, zainstalowałem ją, a następnie gruntownie przeklikałem.

W pierwszych krokach udałem się do sekcji Ekran i jasność, gdzie włączyłem Tryb ciemny, na który czekałem od dawna.

iOS 13 zaskoczył mnie od pierwszego wejrzenia. Dosłownie!

Apple obiecywał podczas konferencji WWDC o 30 proc. szybsze Face ID. Firma lubi szermować liczbami, które mają działać na wyobraźnię, ja tymczasem przyzwyczaiłem się do tego, że Face ID w moim iPhonie X działa wolniej niż w iPhonie XS.

Szybkość odblokowywania iPhone’a X rzeczywiście znacznie wzrosła. Kłódka na ekranie blokady otwiera się w krótszym czasie i póki co nie zarejestrowałem spowolnień podczas odblokowywania, które zdarzały się w poprzednich wersjach systemu.

Druga mało uchwytna nowość w systemie mobilnym Apple’a również ma związek z szybkością działania. Producent, wzorem roku ubiegłego, zapowiedział optymalizację iOS-a, której skutkiem ma być nawet dwa razy szybsze uruchamianie się aplikacji. Na ostateczny werdykt należy poczekać do momentu, gdy developerzy zaktualizują swoje aplikacje, ale już dziś iOS 13 sprawia ogólne wrażenie szybszego niż poprzednia wersja.

Żeby to potwierdzić obejrzałem kilka speedtestów zrobionych przez vlogerów. Werdykty były różne, ale utwierdziłem się, że nie tylko ja zauważam szybszą pracę systemu w iPhonie X. Zmianę należy umieścić w kategorii mniej uchwytnych, bo nikt nie prowadzi precyzyjnych pomiarów z użyciem zegara atomowego. Można jedynie stwierdzić, że subiektywnie wzrosła płynność działania iOS-a.

Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenie z wersjami testowymi systemu mobilnego Apple’a mogę powiedzieć, że najbardziej zauważalną zmianą jest relatywnie niska awaryjność bety iOS-a 13. W toku testów dosłownie jeden raz zauważyłem wyjście aplikacji do ekranu początkowego. Nie mam problemów z łącznością, działają wszystkie aplikacje, z których korzystam na co dzień. Przede wszystkim nie doświadczam jednak spowolnień, które obserwowałem w testowej wersji iPadOS-a na iPadzie Pro.

Apple wypuścił drugą publiczną betę iOS 13

Wczoraj wieczorem naszego czasu pojawiła się druga publiczna beta iOS 13. Zmiany są kosmetyczne i wprowadzają przede wszystkim usprawnienia wizualne. iPhone’y XR, XS i XS Max otrzymują też funkcję korekcji uwagi w FaceTime, która pojawiła się w drugiej wersji developerskiej iOS-a 13. W AppStore pojawiły się również bardziej szczegółowe opisy nadchodzącej usługi Apple Arcade.

Czy warto instalować betę systemu iOS 13?

Najpierw zastanówmy się, co mamy do stracenia. W gruncie rzeczy niewiele, poza poświęconym czasem. Rzecz jasna pod warunkiem, że przed instalacją oprogramowania zadbamy o kopię zapasową danych. Zrobiłem ją lokalnie na Macu przez iTunes i oczywiście w chmurze. Jeżeli sposób działania wersji beta systemu nam się nie spodoba, możemy powrócić do iOS-a 12 również z pomocą iTunesa. Bez większych problemów powinniśmy odtworzyć nasze urządzenie z zapisanego backupu, posiadając plik IPSW aktualnej wersji systemu iOS 12. Zdarza się, że proces powrotu do regularnej wersji iOS potrafi powodować błędy, dlatego przyda się odrobina cierpliwości.

W jaki sposób zainstalować publiczną wersję beta iOS-a 13?

Musimy zapisać się do Apple Beta Software Program. Jeżeli zrobiliśmy to w poprzednich latach, wystarczy się zalogować swoim Apple ID. Następnie jesteśmy proszeni o zrobienie kopii zapasowej. Później pobieramy profil i instalujemy go.

Po restarcie urządzenia w sekcji Ogólne >> Uaktualnienia znajdziemy wersję beta iOS-a 13, którą instalujemy w identyczny sposób, jak regualrne aktualizacje. Tyle. Po instalacji możemy się cieszyć iOS-em 13.

Na koniec ważne zastrzeżenie. Powyższe uwagi dotyczą iPhone’a X. Nie jestem w stanie zagwarantować, że iOS 13 równie dobrze będzie działał na iPhonie 6s, 7 czy XS. Zwracam na to uwagę, bo jak już wspomniałem teoretycznie najlepszy iPad Pro działał pod kontrolą iPadOS-a znacznie słabiej niż iPad 6. generacji. Niektórzy użytkownicy zgłaszają z kolei problemy z Face ID, które u mnie działa fantastycznie. Podsumowując: instalujecie na własne ryzyko.

Dołącz do dyskusji

Advertisement