W Burger Kingu w całej Polsce można już jeść bezmięsnego burgera. Szkoda, że nie takiego jak w Stanach

Artykuł/Ekologia 11.07.2019
W Burger Kingu w całej Polsce można już jeść bezmięsnego burgera. Szkoda, że nie takiego jak w Stanach

W Burger Kingu w całej Polsce można już jeść bezmięsnego burgera. Szkoda, że nie takiego jak w Stanach

Burger King w Stanach Zjednoczonych wprowadził już bezmięsnego burgera, więc sieć restauracji w Polsce nie może pozostać z tyłu. Tak oto w Burger Kingach w całej Polsce zagościł Halloumi King.

Impossible Whopper, który trafił do amerykańskich restauracji Burger Kinga, święci rekordy popularności i wiele wskazuje na to, że limitowana edycja burgera trafi do tamtejszego menu na stałe.

Czym jest Impossible Whopper? To klasyczna kanapka Burger Kinga, w której zamiast prawdziwego mięsa jest jego bezmięsna alternatywa autorstwa Impossible Meats. Miałem przyjemność osobiście spróbować Impossible Burgera i wiem, że znakomita większość konsumentów pewnie nawet nie poczuje różnicy między prawdziwym, a „udawanym” mięsem.

Bezmięsny burger trafia do polskiego Burger Kinga.

Kiedy przeczytałem informację prasową o wprowadzeniu Halloumi Kinga do oferty restauracji, od razu do głowy przyszedł mi popularny ostatnio mem.

Ja: Mamo, kupimy vege burgera?
Mama: Mamy vege burgera w domu.
Vege burger w domu:

Halloumi King nie jest niestety burgerem vege, jak Impossible Whopper. To wegetariańska wersja popularnego burgera, w której mięso zostało zastąpione dwoma plastrami cypryjskiego sera Halloumi. Podobną kanapkę ma w swojej ofercie KFC – tam również Zinger i Twister dostępne są w odmianach bezmięsnych, z cypryjskim serem zamiast kurczaka.

Halloumi King będzie dostępny we wszystkich 62 restauracjach Burger King w Polsce, przy czym jest to limitowana edycja. O tym, czy bezmięsny burger trafi do oferty na stałe, zadecyduje jego popularność wśród konsumentów.

Burger z serem? Nie jestem przekonany.

Cieszę się, że do KFC i Burger Kinga trafiają bezmięsne alternatywy, i choć póki co jest to oferta skierowana do wegetarian, a nie wegan, to każdy krok ku przyszłości, w której nasz gatunek spożywa mniej mięsa, jest dobrym krokiem.

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że polskie restauracje są bardzo zachowawcze w swoim podejściu i zamiast realnej bezmięsnej alternatywy proponują co najwyżej półśrodki. W dodatku takie, które nie każdemu muszą przypaść do gustu.

Amerykański Burger King dodał do oferty burgera z roślinnym zamiennikiem mięsa. KFC w Stanach Zjednoczonych wprowadziło kanapkę z quornem, nie z serem. Takie działanie nie tylko sprawia, że ludzie niejedzący mięsa mają co zjeść w sieciówkach, ale też – a może raczej: przede wszystkim – przekonuje mięsożerców, że kanapka bez kawałka martwej krowy w środku może być równie smaczna.

Polskie oddziały Burger Kinga i KFC tego nie robią. Ser w burgerze? Taką „alternatywę” dla mięsnej kanapki oferuje większość burgerowni w Polsce od lat i nie są to najbardziej popularne dania w restauracjach. Ser nie jest alternatywą dla mięsa, nie każdy ser lubi, nie każdy może ser jeść bez obawy o swój przewód pokarmowy. Osobiście nigdy nie zjadłem też serowego burgera, który naprawdę by mi smakował, niezależnie od tego, czy mowa o serze cypryjskim, czy zwykłym camembercie włożonym do bułki – serowy burger nie ma szans przekonać mięsożerców, że bezmięsne burgery też mogą być smaczne.

A przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Wszyscy z grubsza zdajemy sobie sprawę, dlaczego powinniśmy ograniczyć spożycie mięsa – począwszy od korzyści zdrowotnych, poprzez drastyczne ograniczenie emisji metanu do atmosfery i zatrzymanie wycinki lasów deszczowych aż po (nie)zwykłą ludzką empatię dla innych gatunków.

Wiele osób zdaje też sobie sprawę, że człowiek nie tylko może żyć bez mięsa, a wręcz jest zdrowszy bez mięsa i produktów odzwierzęcych. Jedynym, co realnie trzyma nas przy mięsie, jest smak i… przyzwyczajenie.

To dlatego bezmięsne zamienniki dla wołowiny, takie jak Beyond Meat czy Impossible Burger, stały się w ostatnim czasie tak szalenie popularne. Oferują bowiem smak i konsystencję tak bliską prawdziwemu mięsu, jak to tylko możliwe, jednocześnie będąc produktami w 100-proc. roślinnymi. A skoro różnicy między mięsem i nie-mięsem nie widać i nie czuć, to jakie argumenty za jedzeniem mięsa pozostają? No właśnie.

Roślinne nie-mięso jest produktem nie tylko dla tych, którzy już mięsa nie jedzą. Jest przede wszystkim dla tych, którzy wciąż twierdzą, że bez mięsa nie da się żyć. Po spróbowaniu np. Impossible Burgera nie da się dalej tkwić w tym przekonaniu.

I na tym polu niestety twory takie jak Halloumi King zawodzą. Ludzie przyjdą spróbować nowej kanapki, sięgną po nią z ciekawości. A potem i tak wrócą do mięsnego Whoppera, bo ser (pomijając to, że jest produktem odzwierzęcym, a przemysł mleczarski jest tylko odrobinę mniej obrzydliwy od mięsnego) dla nikogo nie stanowi zamiennika mięsa. To zupełnie co innego.

Mam więc nadzieję, że wprowadzenie serowego burgera to nie ostatnie słowo Burger Kinga w Polsce i wkrótce – wzorem amerykańskich restauracji tej sieci – zobaczymy nad Wisłą prawdziwą alternatywę dla mięsa. Taką, która w rzeczywisty sposób może przekonać mięsożerców, że bez mięsa da się żyć.

Dołącz do dyskusji