Jaki wideorejestrator kupić? Sprawdziłem Dash Cam 46 – najtańszy z nowych Garminów

Recenzja/Sprzęt 07.07.2019
Jaki wideorejestrator kupić? Sprawdziłem Dash Cam 46 – najtańszy z nowych Garminów

Jaki wideorejestrator kupić? Sprawdziłem Dash Cam 46 – najtańszy z nowych Garminów

Garmin Dash Cam 46 to najtańszy model z odświeżonej niedawno serii rejestratorów jazdy, w której skład wchodzą kamery oznaczone kolejno: 46, 56 i 66W. Sprawdziłem w praktyce, jak działa.

Rejestrator jazdy stał się standardowym wyposażeniem wielu kierowców. Spora część z nas chce mieć dowód własnej niewinności w przypadku kolizji lub wypadku.

Garmin Dash Cam 46 – specyfikacja

Garmin Dash Cam 46 oferuje dwa tryby nagrywania – 1080p, 30 kl/s i 720p, 30 kl/s. Kąt widzenia obiektywu kamery wynosi 140 stopni.

Gdy spojrzymy na liczby, są to przeciętne możliwości, ale zarazem zupełnie wystarczające w kategorii, którą reprezentuje produkt. Podstawową funkcją rejestratora jazdy jest bowiem nagrywanie zdarzeń na drodze. Garmin Dash Cam 46 to również kilka opcji, które są jedynie dodatkiem mającym wyróżnić kamerę.

Rejestrator ma niewielkie rozmiary – 56 x 41 x 21,5 mm i ma masę 60 g. Mieści się niemal w dłoni.

Po wyjęciu z pudełka ujrzymy urządzenie zintegrowane z uchwytem.

W zestawie otrzymujemy metalowy krążek samoprzylepny, który umieszczamy w dogodnym miejscu w samochodzie. Magnes w uchwycie sprawi, że urządzenie będzie pewnie trzymać się szyby. Podczas konfiguracji zostaniemy poproszeni o wskazanie pozycji, w której umieszczona została kamera (lewo, prawo, środek).

Producent dodaje do zestawu kabel micro USB i zasilacz samochodowy do gniazda zapalniczki z dwoma wejściami USB (2,4A).

Garmin Dash Cam 46 wyposażony został w cztery przyciski: zasilania/cofania, przewijania w górę i w dół, zatwierdzania/zapisu zdjęcia lub nagrania. Wyświetlacz ma przekątną 2”.

Menu kamery jest nieskomplikowane i intuicyjne. Obsługa rejestratora odbywać się będzie jednak przede wszystkim z poziomu aplikacji Garmin Drive, o której napiszę później. Urządzenie łączy się z telefonem przez WiFi.

Kamera obsługuje karty microSD klasy co najmniej 10.

Garmin Dash Cam 46 – jak działa?

Odpowiedź jest banalna: jak większość rejestratorów. Po podłączeniu go do zasilania, włączy się automatycznie, gdy przekręcimy kluczyk w stacyjce. Od tej pory zaczyna się nagranie. Odbywa się ono w pętli, ale do wyboru mamy możliwość natychmiastowego usuwania filmów. Standardowo nagrania zapełniają kartę pamięci i nadpisują najstarsze pliki, gdy zabraknie miejsca.

W przypadku braku zdarzeń, nagrania zapisywane są w folderze Niezapisane filmy. Z kolei w folderze Zapisane filmy znajdziemy nagrania zarejestrowane automatycznie po wykryciu zdarzenia przez kamerę lub naciśnięciu przez nas przycisku nagrywania. Zostaną one automatycznie usunięte po zapełnieniu pamięci.

Rejestrować obraz możemy z dźwiękiem, jak i bez niego. Po utracie zasilania zapis może trwać od 5 sekund do 1 minuty, w zależności od tego, co wybierzemy w ustawieniach.

Filmy i zdjęcia, które wykona rejestrator, będą zawierały informację o dacie i godzinie, pozycji wyrażonej we współrzędnych geograficznych, a także prędkości. Z poziomu menu możemy decydować, które informacje mają pojawiać się na nagraniach.

W czasie jazdy rejestrator jest praktycznie bezobsługowy. Jeżeli mamy potrzebę, możemy wykonać zdjęcie – wystarczy krótko nacisnąć przycisk zapisu. Gdy przytrzymamy go dłużej, zapiszemy wideo, które nie zostanie usunięte, gdy pamięć karty się zapełni.

Garmin Dash Cam 46 – jak nagrywa?

Pytanie, jak nagrywa Garmin Dash Cam 46, jest prawdopodobnie najważniejsze.

1. Nagranie w dzień

Nagranie w dobrych warunkach oświetleniowych jest szczegółowe. Rejestracje pojazdu, znaki drogowe, oznakowanie poziome na drodze – wszystko to będzie bardzo dobrze widoczne na nagraniu, co ma kluczowe znaczenie w przypadku kolizji lub wypadku.

Nie zachwyca rozpiętość tonalna matrycy rejestratora. Jest to widoczne w przypadku scen o wysokim kontraście. Gdy przeglądałem nagrania i patrzyłem na nie nieco zawiedziony, przywoływałem podstawową funkcję urządzenia: jest ono rejestratorem jazdy, a nie zaawansowaną kamerą sportową oferującą lepsze osiągi.

Stosunkowo niewielki kąt widzenia (140 stopni) ma swoje wady i jedną zaletę – efekt beczki będzie relatywnie niewielki. Plusem jest też stabilizacja obrazu, zwłaszcza na polskich drogach.

2. Nagranie w nocy

Jakość nagrań zarejestrowanych w nocy jest wystarczająca. Na filmach można dostrzec spore zaszumienie. Kamera słabo radzi sobie ze źródłami światła – są one rozmazane i otacza je charakterystyczna aureola.

Na nagraniach nocnych rozpoznamy numery rejestracyjne aut znajdujących się przed nami. Nieco gorzej wypadną te jadące sąsiednimi pasami.

3. Nagranie pod światło

Najniższą jakość zauważymy oglądając wideo z jazdy pod słońce. Flary i odbicia będą wszechobecne. Jeżeli dodatkowo na naszej przedniej szybie pozostały zacieki po deszczu lub myciu auta, jakość obrazu będzie bardzo niska. Nadal wystarczy do oceny zdarzenia drogowego, czyli zmieści się w normie dla wideorejestratorów.

4. Nagranie Travelapse

Travelapse to inna nazwa dla typowego timelapse’u, czyli filmu poklatkowego. Gdy jedziemy w długą trasę, możemy włączyć tę funkcję i po powrocie zobaczyć kilkugodzinną podróż upchaną do kilku minut. Co bardzo ważne, korzystanie z Travelapse nie wyłącza zwykłego nagrywania. W przypadku zdarzenia będziemy mogli zatem zobaczyć tradycyjny film.

Travelapse to miły i efektowny dodatek, zwłaszcza gdy chcemy szybko prześledzić całą trasę.

Garmin Dash Cam 46 – dodatkowe funkcje

Garmin Dash Cam 46 oprócz nagrywania oferuje kilka dodatkowych funkcji. Do najważniejszych należą: system ostrzegania o opuszczeniu pasa, ostrzegania przed kolizją i alert ruchu. Jak działają?

W pierwszym przypadku, gdy opuścimy pas ruchu, usłyszymy sygnał dźwiękowy, a na ekranie wyświetli się odpowiednia grafika.

Podczas jazdy w dzień po nowo oddanej drodze ze świeżo namalowanymi pasami ruchu, system rzeczywiście działał dość precyzyjnie, a zjazd poza prawą lub lewą linię sygnalizowany był praktycznie każdorazowo. Na gorszych drogach i przy słabszym oświetleniu ostrzeżenia pojawiały się z – wydawałoby się – przypadkową częstotliwością.

Wideorejestrator umieściłem za lusterkiem, by nie ograniczać widoku drogi, dlatego rejestrowałem wyłącznie sygnały dźwiękowe.

W przypadku systemu ostrzegania o kolizji możemy wybrać trzy stopnie czułości: dużą, średnią i niską. Teoria mówi, że system „włącza się automatycznie, gdy pojazd porusza się z prędkością większą niż 48 km/h”. Podobnie jak w przypadku ostrzegania o opuszczeniu pasa, emitowany jest sygnał dźwiękowy i wyświetla się grafika.

W urządzeniu miałem ustawioną niską czułość. Przez dwa tygodnie korzystania z niego nie zanotowałem ostrzeżenia. Nie oznacza to, że system nie działa – po prostu staram się zachowywać bezpieczną odległość od aut poprzedzających.

Alert ruchu działa na identycznej zasadzie. W przypadku korka usłyszymy alert i zobaczymy grafikę, gdy samochód poprzedzający ruszy.

Trzy opisane wyżej funkcje uważam za zupełnie zbędny, a nawet rozpraszający dodatek. Z jednej strony bowiem mamy praktycznie bezobsługową kamerę, która spełnia swoje podstawowe zadanie bez angażowania kierowcy w interakcję z urządzeniem, a z drugiej – przy włączonych ostrzeżeniach o kolizji, zmianie pasa i alertach ruchu będziemy zmuszeni do interpretacji powiadomień, sprawdzania, co oznaczają poszczególne komunikaty. Podczas jazdy bardziej mi one przeszkadzały, niż pomagały.

Sterowanie głosem

Sterowanie głosowe nie działa po polsku, o czym zostaniemy poinformowani alertem na ekranie. Po angielsku możemy wypowiedzieć cztery komendy: save video, take a picture, record audio i start travelapse. Uprzednio musimy wypowiedzieć zaklęcie inicjujące: Ok, Garmin.

Aplikacja Garmin Drive

Filmy i zdjęcia możemy oglądać na ekranie wideorejstratora, ale ma on tylko 2”. W przypadku zdarzenia drogowego prawdopodobnie będziemy musieli na nim polegać. Druga możliwość to podejrzenie filmu na smartfonie poprzez aplikację Garmin Drive. Nie zawsze się to uda.

Dlaczego? Bo średnio w 30 proc. przypadków miałem problem z nawiązaniem połączenia między rejestratorem i smartfonem. Udawało się po restarcie urządzenia i aplikacji.

Gdy już sparujemy kamerę ze smartfonem, otrzymamy dość wygodne narzędzia do konfigurowania jej i zarządzania nagraniami.

Ta druga funkcja jest najbardziej przydatna. Na ekranie smartfonu przytniemy i wyeksportujemy wideo czy travelapse. Proces przygotowania klipu może potrwać kilka minut w zależności od jego długości i wielkości pliku.

Oprócz podglądu i edycji plików za pomocą aplikacji skonfigurujemy kamerę, zapiszemy klip i zdalnie zrobimy zdjęcie.

Gdyby nie częste problemy z nawiązaniem połączenia, korzystanie z kamery za pośrednictwem aplikacji byłoby wygodne i wystarczające. Oczywiście pliki możemy zgrać do komputera za pomocą kabla USB.

Garmin Dash Cam 46 – czy warto kupić?

Garmin Dash Cam 46 to przyzwoity wideorejestrator jazdy, który wykona postawione przed nim zadanie nagrywania naszych podróży samochodem i zdarzeń drogowych.

Jeżeli potrzebujemy dodatkowych funkcji, na pewno zaprzyjaźnimy się z trybem Travelapse. Znacznie trudniej wyobrazić mi sobie scenariusz użycia ostrzeżeń o opuszczeniu pasa ruchu, kolizji i alertu ruchu. Nowoczesne samochody mają szereg znacznie lepszych systemów bezpieczeństwa. W starszych z kolei nie sprawdzi się system, który jest tak mało precyzyjny. Na szczęście te funkcje możemy wyłączyć.

Cena urządzenia wynosi obecnie około 579 zł. To sporo, biorąc pod uwagę przeciętną specyfikację i dużą konkurencję rynkową, zwłaszcza ze strony chińskiego Xiaoyi. Z drugiej strony otrzymujemy markowy produkt z niezłą aplikacją i zadowalającą jakością dokumentacji wideo.

Dołącz do dyskusji

Advertisement