Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD ma być świetny optycznie, a kosztuje ponad 2x mniej, niż konkurencja

News/Foto 28.06.2019
Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD ma być świetny optycznie, a kosztuje ponad 2x mniej, niż konkurencja

Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD ma być świetny optycznie, a kosztuje ponad 2x mniej, niż konkurencja

Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD zapowiada się na świetny obiektyw do fotografii krajobrazowej oraz godne rozszerzenie dla popularnego Tamrona 28-75 mm f/2.8. Szczególnie gdy spojrzymy na cenę.

Na początku tego roku firma Tamron pokazała uniwersalny zoom 28-75 mm f/2.8 Di III RXD do pełnoklatkowych bezlusterkowców Sony. Obiektyw zyskał wiele dobrych opinii, a jego popularność jest naprawdę wysoka. Do tego stopnia, że w Polsce przez kilka miesięcy nie można go było praktycznie nigdzie dostać. Obecnie jest dostępny jedynie w kilku sklepach. Tamron już wtedy zapowiedział, że będzie rozwijać rodzinę szkieł do systemu Sony E. Tak też zrobił. Przed nami szerokokątny zoom Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD. Obiektyw trafi do sprzedaży pod koniec lipca w cenie 4699 zł.

Wysoka jakość optyczna, lekka konstrukcja, szybki AF

Założenia nowego zooma są podobne jak u poprzednika. Najwyższa jakość obrazu, w lekkiej i możliwie niedużej obudowie. Producent podkreśla, że nowy model zapewnia wysoką rozdzielczość i kontrast w całej rozpiętości kadru, ważąc przy tym zaledwie 420 g. Jakość wykonania ma być na podobnym poziomie, co w innych szkłach tego producenta. Obiektyw został uszczelniony, dzięki czemu jest odporny na warunki atmosferyczne. Powierzchnię przedniej soczewki pokryto ochronną warstwą fluoru, co ma zapewnić odpychanie wody i oleju.

Okład optyczny obiektywu Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD składa się z 13 elementów ulokowanych w 11 grupach. Wśród nich znajdziemy: trzy soczewki asferyczne, dwa szkła LD (Low Dispersion) i jedno XLD (eXtra Low Dispersion) o wyjątkowo niskiej dyspersji. Razem ten zaawansowany układ ma skutecznie redukować aberrację chromatyczną oraz inne wady charakterystyczne dla szerokokątnych obiektywów. Do tego mamy autorskie powłoki BBAR (Broad-Brand Anti-Reflection), które to z kolei powinny wyeliminować bliki i flary. Patrząc na jakość obrazu, jaką oferuje Tamron 28-75 mm f/2.8, jestem w stanie w te wszystkie zapowiedzi uwierzyć.

Minimalna odległość ostrzenia wynosi w 17-28 mm f/2.8 Di III RXD 19 cm, a maksymalne powiększenie przy szerokim końcu to 1:5.2. Użytkownicy Tamrona 28-75 mm f/2.8 się ucieszą, ponieważ jego nowy brat umożliwia korzystanie z filtrów kołowych o identycznej średnicy 67 mm. Nie trzeba będzie zatem dokupywać kolejnych. Co więcej, konstrukcja ma system wewnętrznego ogniskowania, zatem zmiana ogniskowej obiektywu nie zmienia jego rzeczywistej długość.

Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD korzysta z silnika krokowego RXD mającego zapewnić ciche i szybkie ustawienia ostrości. Specjalny czujnik dokładnie wykrywa pozycję obiektywu i dzięki temu dodatkowo wspomagać szybkość AF. Chociaż 17-28 mm f/2.8 to nie jest typowe szkło do portretów, to jednak obiektyw wspiera tryby wykrywania twarzy i oczu dostępne w nowych bezlusterkowcach Sony.

Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD — czy warto?

Szerokokątny zoom Tamron 17-28 mm f/2.8 Di III RXD będzie można kupić za 4699 zł, czyli nieco drożej niż Tamrona 28-75 mm f/2.8, za którego trzeba dać ok. 3600 zł. Razem za te dwa szkła pokrywające zakres 17-75 mm f/2.8 i ważące równo 1 kg zapłacimy ok. 8300 zł. O ile oczywiście oba szkła będą jednocześnie dostępne, bo z dostępnością Tamron ma spore problemy. Tymczasem systemowy rywal Sony FE 16-35mm F2.8 GM kosztuje obecnie 10300 zł. Sony FE 24-70mm f/2,8 GM to wydatek ok. 9000 zł. Widać zatem wyraźnie, że obiektywy Tamrona mają ogromną przewagę cenową. W przypadku Tamrona 28-75 mm f/2.8 wielu recenzentów podkreślało, że pod względem optyki, Tamron nie ustępował zoomowi Sony. Wypada jednak sporo gorzej pod względem jakości wykonania. Przypuszczam, że w przypadku Tamrona 17-28 mm f/2.8 może być podobnie. Jedno jest pewne — dobrze, że mamy konkurencję i wybór. Tymczasem czekam na pierwsze recenzje.

Dołącz do dyskusji