Surface Go LTE to najlepszy (i najdroższy) notatnik, z jakiego w życiu korzystałem

Felieton/Technologie 27.06.2019
Surface Go LTE to najlepszy (i najdroższy) notatnik, z jakiego w życiu korzystałem

Surface Go LTE to najlepszy (i najdroższy) notatnik, z jakiego w życiu korzystałem

Przeciętny notes, nawet uznanych marek – na przykład Moleskine – to koszt góra 100 zł. Notuję w takim codziennie, ale przez ostatni tydzień zastąpiłem go czymś odrobinę bardziej przystającym do XXI wieku. Surface Go LTE kosztuje ponad 3000 zł i wcale nie jestem pewien, czy wolę go od Moleskine’a.

Surface Go jest na rynku od blisko roku, a na Spider’s Web dawno już mogliście przeczytać jego recenzję autorstwa Maćka Gajewskiego – zainteresowanych szczegółowym opisem specyfikacji i możliwości tego tabletu odsyłam do poprzedniego tekstu.

Do mnie natomiast trafiła najdroższa odmiana najmniejszego Surface’a, którą od reszty stawki odróżnia slot na kartę nanoSIM, obsługujący technologię LTE Advanced. Dostępna jest tylko w jednej konfiguracji sprzętowej – z procesorem Intel 4415Y, 8 GB RAM i 128 GB pamięci na dane – kosztującej 3349 zł. Po dodaniu do niej obowiązkowej klawiatury i opcjonalnego, ale przydatnego Surface Pena, kosztuje ok 4100 zł.

4100 zł za tablet z Windowsem 10 w trybie S, o mikrym zapasie mocy i kiepskim czasie pracy na jednym ładowaniu. Auć.

Surface Go LTE opinie

Wiedziałem, czego się spodziewać. Niezrażony włożyłem więc w slot nanoSIM kartę z 70-gigabajtowym zapasem pakietu danych, wrzuciłem Surface’a Go do codziennej torby-listonoszki i postanowiłem przez kilka dni poużywać w zastępstwie notatnika, czyniąc z niego mobilną maszynę do pisania.

Tydzień z Surface Go LTE upłynął zaskakująco pomyślnie.

Zacznijmy od tego, że nie umiem nie kochać hardware’u Surface’a Go. Jako wieloletni użytkownik linii Surface, czułem się tu jak w domu. Magnezowa konstrukcja wykonana jest równie wzorowo, co w droższym Surface Pro. Ekran, choć okalają go grubaśne ramki i ma rozdzielczość „tylko” 1600 x 1200 px, wygląda przepięknie. Głośniki – jak na tablet – ustępują jakością wyłącznie iPadowi Pro. Niezmiennie też żałuję, że nie każdy sprzęt elektroniczny we wszechświecie wyposażony jest w kamerę podczerwoną do odblokowywania ekranu, bo ta w Surface’ach gra w swojej lidze. To takie Face ID, tylko dla komputerów osobistych i działa równie dobrze (a może nawet lepiej) co rozwiązanie Apple’a.

Surface Go LTE opinie

Od pierwszej chwili doceniłem gabaryty Surface’a Go, który jest zauważalnie mniejszy od dużego Surface’a Pro, z którego korzystam na co dzień:

Surface Go recenzja
Surface Pro (po lewej) i Surface Go

Tak naprawdę Surface Go LTE ma gabaryty tylko nieznacznie większe od przeciętnego Moleskine’a w rozmiarze M. Liczy sobie dokładnie 245 x 175 x 8.3 mm, co w połączeniu z masą zaledwie 532 g (bez klawiatury) sprawia, że urządzenie w zasadzie znika w torbie. Nie waży. Nie zajmuje miejsca. Nie obciąży naszego Ekwipunku Dźwiganego Codziennie bardziej od przeciętnego notesu, a przecież potrafi o wiele, wiele więcej niż przeciętny notes.

Surface Go LTE opinie

Zanim jednak do tego przejdziemy, zaznaczę jeszcze, jak pozytywnie zaskoczyła mnie klawiatura. Spodziewałem się, że przy tak małym rozmiarze bardzo trudno będzie na niej pisać, ale nie miałem racji. Na klawiaturze Surface’a Go LTE pisze się fenomenalnie. Ciaśniejszy rozkład klawiszy wymaga kilku chwil przyzwyczajenia, ale już po jednym dniu pisałem ze sprawnością równą tej, jaką osiągam na pełnowymiarowych klawiaturach. Nadmienię też, że w burgundowym kolorze klawiatura wygląda fantastycznie i pieści oko za każdym razem, gdy na nią spojrzeć. Rewelacja.

Surface Go LTE opinie

Surface Go LTE nie jest aż tak mało wydajny, jak się obawiałem.

Podobnie jak uprzednio Maciek Gajewski, tak ja również obawiałem się, że przestarzały procesor Intela będzie regularnie łapał czkawkę i skutecznie uprzykrzy czas spędzony z tabletem. Tu również się myliłem.

Jeśli tylko będziemy korzystać z Surface’a Go LTE zgodnie z jego przeznaczeniem, mocy obliczeniowej nam nie zabraknie. Na tablecie Microsoftu korzystałem głównie z pakietu Office, OneNote’a, przeglądarki Edge oraz Spotify. Przy jednocześnie uruchomionych 3-4 aplikacjach z tego zestawu i kilku kartach w przeglądarce komputer nadal dawał radę. Łapał zadyszkę dopiero wtedy, gdy próbowałem otworzyć kilka kart z załadowanymi filmikami z YouTube’a. W pracy typowo biurowej spisywał się znakomicie.

Surface Go LTE opinie

Nie ma niestety mowy o wykroczeniu poza tę pracę biurową. Nawet przy próbie delikatnego podciągnięcia plików JPEG w aplikacji Zdjęcia, Surface Go LTE zauważalnie zwalniał. Praca nad zdjęciami czy grafiką niestety nie leży w zasięgu tego urządzenia. Jeśli więc ktoś planował używać Surface’a Go LTE jako mobilnego szkicownika lub maszynki do obróbki zdjęć w plenerze – lepiej o tym zapomnieć. Ten sprzęt nie powstał w tym celu i kompletnie się do tego nie nadaje.

Nadaje się jednak do roli mobilnego notatnika.

Surface Go LTE to najlepszy (i najdroższy) notatnik, z jakiego w życiu korzystałem.

Przez tydzień spędzony z Surface’em Go LTE używałem go jako połączenia notatnika i mobilnej maszyny do pisania. Notowałem odręcznie w OneNote, tak, jak robiłbym to w fizycznym notesie. Pisałem dokumenty w Wordzie, jednocześnie odwołując się do poczynionych wcześniej notatek.

Surface Go LTE opinie

Nie byłoby to może nic niezwykłego, gdyby nie to, jak wiele w tym aspekcie zmienia wbudowany modem LTE. Dotychczas chcąc popracować poza domem byłem zdany na łaskę mobilnego hotspotu lub Wi-Fi dostępnego w lokalu. W przypadku Surface’a Go było inaczej. Włożona doń karta SIM zapewniała mi łączność ze światem 24/7, niezależnie od miejsca pobytu. Jeśli tylko miałem zasięg, miałem też łączność. A to zmienia wszystko.

Wiele osób zastanawiało się po naszej recenzji Surface’a Go, na co komu taki sprzęt. Jeśli chodzi o Surface’a Go LTE, można powiedzieć, że to sprzęt dla tych, którzy muszą być dostępni online niezależnie od miejsca i czasu, a smartfon nie wystarczy im do wszystkiego.

Surface Go LTE opinie

Trzeba szybko odpisać na maila? Zamiast klepać literki na małym ekranie telefonu lub wyciągać z plecaka wielkiego laptopa, wystarczy wyjąć z torebki malutki tablet z klawiaturą i już można wygodnie pracować. Konieczna jest szybka akceptacja projektu? Zamiast podglądać go na telefonie, wyciągamy 10-calowy tablet i oglądamy wszystko ze szczegółami.

Surface Go LTE opinie

Wracając do wykorzystania jako notatnik, ogromną zaletą Surface’a Go LTE jest synchronizacja w czasie rzeczywistym. Gdy tylko dodałem notatkę do OneNote’a, pojawiała się ona od razu na innych urządzeniach. Mogłem ją podejrzeć na telefonie, czekała na mnie na dużym komputerze po powrocie do domu. Tego nie potrafi przeciętny Moleskine.

Surface Go LTE opinie

Surface Go LTE okazał się też zaskakująco przyjemną maszynką multimedialną.

Pech chciał, że w czasie testów musiałem spędzić kilka godzin w umieralni na Sorze. Normalnie czekając na swoją kolej siedziałbym pewnie wpatrzony w ekran telefonu, ale tym razem wyciągnąłem sobie Surface’a z torby i siedząc w poczekalni odświeżałem Neon Genesis Evangelion, który właśnie wjechał na Netfliksa.

Pozwolę sobie wykorzystać ten moment, by uczcić minutą ciszy to, jak fatalna jest aplikacja Netfliksa na Windowsa 10. Drogi Netfliksie – ogarnij się.

Surface Go LTE opinie

Po obejrzeniu odcinka mogłem na dużym ekranie nadrobić artykuły zapisane do przeczytania na później w Pocket. Różnica w komforcie czytania między 10-calowym wyświetlaczem o proporcjach 3:2 a 6-calowym panelem o proporcjach 18:9 jest kolosalna.

Podobnie rzecz się miała w domu. Tablet Microsoftu jest na tyle malutki, że często stawiałem go sobie w kuchni przygotowując jedzenie, albo siadałem wygodnie na kanapie i robiłem przegląd RSS, który zazwyczaj uskuteczniam na telefonie.

Reasumując, używałem Surface’a Go LTE przez tydzień tak, jak Microsoft przykazał. I – nie licząc jednej wady, o której przeczytacie poniżej – byłem zachwycony.

Surface Go LTE opinie

Surface Go LTE ma jedną kardynalną wadę, przez którą nie mogę go nikomu polecić.

To czas pracy na jednym ładowaniu. Surface Go, szczególnie w wariancie LTE, pracuje z dala od gniazdka nieakceptowalnie krótko.

Korzystając wyłącznie z Wi-Fi, udało mi się wycisnąć maksymalnie 6 godzin pracy przy średniej jasności ekranu, z niewielkim obciążeniem (Word + Edge + Spotify). Już ten wynik jest słaby, ale gdy zaczniemy korzystać z LTE, robi się jeszcze gorzej. Podczas wspomnianej wizyty w szpitalu udało mi się rozładować Surface’a Go LTE w zaledwie 3 godziny. 2 z nich poświęciłem oglądaniu anime na Netfliksie, godzinę na czytanie tekstu. Potem musiałem schować rozładowany tablet do torby.

Surface Go LTE opinie

Nie mam zamiaru usprawiedliwiać Microsoftu w żaden sposób – tak krótki czas pracy w tak mobilnym sprzęcie jest po prostu nie do przyjęcia. A jeśli rozpatrywać Surface’a Go LTE jako nowoczesny zamiennik klasycznego notatnika, to niestety – przez tak krótki czas pracy nowoczesny tablet jest skreślony na starcie. Dziękuję, wolę Moleskine’a, który nigdy mi się nie rozładuje.

To, w połączeniu w bardzo wysoką ceną (która robi się jeszcze wyższa, gdy dodamy akcesoria) sprawia, że – z bólem serca, ale jednak – nie mogę polecić zakupu Surface’a Go. Ani w wariancie LTE, ani w żadnym innym.

Mógłbym to zrobić, gdyby nie jeden szkopuł – iPad.

Bazowy iPad 9,7”, w wersji 128 GB, bez LTE, kosztuje 1999 zł. Jeśli chcemy skorzystać z łączności komórkowej, czeka nas wydatek rzędu 2599 zł. Dodajmy do tego Apple Pencil i klawiaturę, i mamy cenę około 3400 zł – znacznie mniej, niż kosztuje Surface Go LTE. 200 zł więcej i możemy mieć nowego iPada Air.

W zamian dostajemy tablet ze świetnym ekranem, o świetnym czasie pracy na jednym ładowaniu, z najlepszym na rynku ekosystemem doskonałych aplikacji mobilnych (te dostępne na Windowsa 10 lepiej pominąć milczeniem) i z obsługą rysika, który – przykro mi, Microsofcie, ale to prawda – wyprzedza Surface Pena o kilka długości, jeśli chodzi o dokładność i jakość obsługi.

Surface Go LTE opinie

Każdy iPad jest też po wielokroć bardziej wydajny od Surface’a Go. Każdy oferuje nie tylko aplikacje do pracy, ale też nieprzebrany wybór gier mobilnych najwyższej jakości, których na Surface’a Go po prostu nie ma. Jedynym istotnym brakiem tabletów Apple’a względem tabletu Microsoftu jest brak „pełnoprawnych” aplikacji pakietu Office czy środowiska uruchomieniowego Windowsa 10 (jeśli zdecydujemy się na aktualizację Windowsa 10S do wersji Pro w Surface Go). Obiektywnie żaden iPad nie oferuje też tak dobrej klawiatury, nieważne, czy mowa o oryginalnych akcesoriach czy produktach innych producentów. Tutaj akurat Microsoft pozamiatał.

Tyle że… to za mało. Dziś w kategorii „ultramobilny tablet” Apple wygrywa przez nokaut i nie ma się co oszukiwać, że jest inaczej. Co wcale nie oznacza, że na rynku nie ma miejsca na poręczny tablet z Windowsem 10.

Surface Go LTE opinie

Surface Go LTE to znakomita koncepcja – nie skreślajmy jej tak szybko.

Pomimo tego, że dziś nie mogę nikomu polecić Surface’a Go przez wzgląd na jego mizerny czas pracy na jednym ładowaniu i bardzo kiepski stosunek ceny do wydajności, uważam, że sama koncepcja tego sprzętu jest bardzo trafna. Ultramobilny komputer, pracujący pod kontrolą pełnego Windowsa 10? Świetna sprawa! Musi być tylko odpowiednio wyegzekwowana, a Surface Go – przynajmniej w swojej pierwszej iteracji – niestety taki nie jest.

Wierzę jednak, że głęboko w laboratoriach Campusu w Redmond inżynierowie Microsoftu już pracują nad tym, by pokazać światu drugą generację swojego produktu. Kto wie, być może opartą o procesory ARM, które rozwiązałyby problem z czasem pracy.

Nie skreślam więc Surface’a Go LTE, bo sam zamysł tego produktu, jego gabaryty i przeznaczenie są słuszne. Potrzeba tylko kolejnego wcielenia, rozwijającego tę koncepcję w produkt, który spełni pokładane w nim oczekiwania.

Dołącz do dyskusji