Nie popełnijcie mojego błędu i sprawdźcie, czy możecie płacić dwa razy mniej za dwa razy więcej

Artykuł/Operatorzy 24.06.2019
Nie popełnijcie mojego błędu i sprawdźcie, czy możecie płacić dwa razy mniej za dwa razy więcej

Nie popełnijcie mojego błędu i sprawdźcie, czy możecie płacić dwa razy mniej za dwa razy więcej

Nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y. Do tego 10 GB pakietu internetowego, które zazwyczaj wystarczało na cały miesiąc. Miałem wszystko czego chciałem, więc dawałem się doić. Gdyby nie konieczność pomocy przy redakcyjnym przeglądzie ofert, trwałoby w dalszym ciągu. Nie popełnijcie mojego błędu.

Nigdy nie pociągały mnie żadne czerwone łapki, wikingowie czy żółte gąbki. Nie lubiłem kombinowania. Nie interesowałem się tym, za co dokładnie płacę firmie telekomunikacyjnej. Wszakże miałem wszystko, czego potrzebowałem – nielimitowane połączenia, SMS-y, MMS-y oraz znośny pakiet 10 GB miesięcznie. Najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się kombinować z jakimiś zdrapkami, MIX-ami i bogowie wiedzą czym jeszcze.

Wydawało mi się, że 50 zł za taki telekomunikacyjny all-inclusive to uczciwa stawka. Problem polegał na tym, że umowę zawierałem gdzieś w 2013 r. Potem przedłużyłem ją o kolejne dwa lata, nie widząc potrzeby przesiadki. Po kolejnym okresie rozliczeniowym moja umowa przekształciła się na taką trwającą przez czas nieokreślony. Cały ten czas żyłem w swojej bańce, nawet nie próbując dokonać analizy nowych ofert ze świata telco.

internet mobilny lte tethering limity comcast

Byłem klientem wymarzonym – nie pytałem, nie sprawdzałem, nie negocjowałem. Taka potulna owieczka.

Co tutaj kłamać. Wygrywało lenistwo i wygoda. Nigdy nie musiałem ograniczać swoich wydatków ani zaciskać pasa. Kazimierz III Wielki co miesiąc opuszczał moje konto, a ja nie do końca wiedziałem nawet kiedy. Taki układ między mną i operatorem trwał przez miesiące. Potem lata. Oni nie proponowali mi niczego lepszego. Ja nie szukałem alternatywy. Pewnie nie szukałbym do teraz, gdyby nie praca ku chwale Spider’s Web.

Pech chciał, że ze względu na letnie braki kadrowe trafiło na mnie. Zostałem przydzielony do pomocy koledze tworzącemu zestawienie ofert abonamentowych rozmaitych operatorów. To pierwszy raz, kiedy musiałem zajmować się na Spider’s Web tego typu zagadnieniem. Jednak nawet tak niedoświadczony, leniwy i ignorancki pracownik jak ja od razu zauważył, że coś jest nie tak. Zaraz, zaraz… jak to wszystko bez limitów za 25 zł? Jak to więcej niż 10 GB za połowę mojej stawki?

Porównałem mój abonament z aktualnymi ofertami. Płaciłem o połowę więcej za połowę mniej.

Przez aktualne oferty mam na myśli inne abonamenty, uszeregowane przez kolegę z redakcji pod względem atrakcyjności i opłacalności. Jedną z topowych pozycji w rankingu zajmował tam Plush Abo. Tańsza oferta nie była jednak gorsza od tej, z której sam korzystałem. Wręcz przeciwnie. Pluszowy Misiek również oferuje nielimitowane rozmowy, SMS-y oraz MMS-y, a do tego możliwość dojścia do 20 GB miesięcznego transferu bez lejka. To dwukrotnie więcej niż daje mój operator.

Oczywiście moja podejrzliwa natura od razu wzięła górę. Zacząłem sprawdzać, czy to całe Abo faktycznie jest abonamentem, a nie zakamuflowaną opcją na kartę. Badałem, czy 25 zł miesięcznie to finalna opłata miesięczna i faktyczna wartość umowy. Szukałem haczyków, haków i kotwic. Chciałem sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego płacę więcej za mniej. Głupia sprawa, bo nie znalazłem.

Do tego konkurencja oferuje bonusy, o jakich mojemu operatorowi się nie śniło.

Mam tutaj na myśli 10 GB dodatkowego, odnawialnego co miesiąc transferu na sam YouTube. Gdyby tego było mało, Facebook, Messenger, Instagram oraz Whatsapp nie zużywają miesięcznego transferu. Do tego dochodzą jeszcze dwa miesiące HBO GO za darmo. W sam raz, żeby obejrzeć kapitalny Czarnobyl i osłodzić sobie rozczarowujący finał Gry o tron. No a przecież już tej jesieni pojawi się nowa Wataha.

Dodatkowym bonusem jest także darmowe etui na smartfon. Sami wybieramy model posiadanego telefonu, a także wzór lub zdjęcie jakie chcemy nanieść na powierzchnię. Gotowe etui otrzymujemy bezpośrednio pod drzwi. Ciekawy jest także system regularnego powiększania comiesięcznego pakietu danych. Misiek nagradza wiernych klientów. Po 3 miesiącach pakiet zwiększa się do 12 GB. Po sześciu do 14 GB. Następny przystanek to 16 GB po roku. Finalna stacja to 20 GB miesięcznie za dwa lata opłacania abonamentu.

Nie chciałem dłużej czuć się wykorzystywany. To był najwyższy czas na zmiany.

Przeniosłem się. Zachowanie numeru nic nie kosztowało, a całą papierologią zajął się nowy operator. Nie musiałem nawet odwiedzać salonu. Darmowa przesyłka kurierska z kartą SIM przyszła prosto pod drzwi.

Od siebie dodam, że poczułem znaczną poprawę działania sieci w modelu iPhone 8 Plus. Na trasie Katowice – Warszawa złapanie zasięgu w pociągu graniczyło wcześniej z cudem. Teraz jest o wiele lepiej. Sieć na Dworcu Centralnym nie wraca już do ery 2G, z kolei w katowickim mieszkaniu bez problemu łapię LTE. To pozytywna zmiana jakościowa, której się nie spodziewałem przy zmianie operatora. Plush robi odpowiedni użytek z infrastruktury Polkomtela.

Jeśli zaś chodzi o sam abonament – wszystko jest dokładnie tak jak powinno. Dzwonię, piszę i rozmawiam bez myślenia o limitach. Do tego nie mam już oporów, żeby pozwolić lepszej połówce oglądać YouTube’a z mojego urządzenia, gdy jesteśmy na wyjeździe.

Nie namawiam do przejścia. Nie namawiam do kupna. Apeluję tylko: nie bądźcie owcami jak ja.

Wiem, że nie jestem osamotniony. Są osoby, które od lat nie zmieniały abonamentu, ponieważ jest im wygodnie z tym co mają. Doskonale to znam. Nie bądźcie jednak tacy jak ja. Nie dawajcie się doić, gdy możecie mieć więcej benefitów w mniejszej cenie. Gdy pomyślę, ile pieniędzy straciłem nie dokonując zmiany wcześniej, przed oczami widzę nowy odkurzacz. Albo i dwa.

Jak pisałem wcześniej – nie namawiam do przejścia. Nie namawiam do podpisania umowy. Jestem bowiem przekonany, że dobra oferta broni się sama i nie potrzebuje dodatkowego nagabywania. Najlepiej sami porównajcie te warunki ze swoją dotychczasową umową abonamentową. W moim przypadku różnica była kolosalna. Oczywiście na niekorzyść dotychczasowego operatora.

Dokonałem odpowiedniej korekty.

Dołącz do dyskusji