„Polityka” Patryka Vegi, czyli jak niewiele wystarczy, by zostać nową Agnieszką Holland

Felieton/Media 18.06.2019
„Polityka” Patryka Vegi, czyli jak niewiele wystarczy, by zostać nową Agnieszką Holland

„Polityka” Patryka Vegi, czyli jak niewiele wystarczy, by zostać nową Agnieszką Holland

Cenię Partyka Vegę, oczywiście nie za jego filmy, bo czuję się z nimi intelektualnie niekompatybilny, ale za to, że jest skuteczny. 

Jak mało kto odnajduje się w polskim bagienku medialno-społecznym, a co ciekawe, robi się w tym coraz lepszy.

Tak sobie myślę, że jak już ta „Polityka” wejdzie do kina, to absolutnie nic nie będzie stało na przeszkodzie, by Patryk Vega, Patryk „Ciacho” Vega maszerował na wiecach pod ramię z Agnieszką Holland. Oczywiście Vega tego nie potrzebuje, bo jego filmy są znacznie popularniejsze i znacznie bardziej dochodowe od ostatnich produkcji cenionej pani reżyser.

Ale jeśli coś ich połączy, to będzie to polityka

A może nawet „Polityka”. Z portali informacyjnych docierają do nas wycinki nowego show reżysera. Najpierw krzycząca w emocjach Krystyna Pawłowicz. Teraz stopklatka Jarosława Kaczyńskiego, którego rolę odegra Andrzej Grabowski. Lub, jak podpowiada chichot popkultury, Ferdynand Kiepski.

I choć podejrzewam, że w filmie w równie bezlitosny sposób zobrazowana będzie opozycja, póki co widzowie już podzielili się na dwa obozy. Przez obóz władzy i jego kibiców Vega odżegnywany jest od czci i wiary, jako reżyser filmu tworzonego na polityczne zamówienie. Sam Jarosław Kaczyński przedstawił już nawet wypowiedzi uprzedzające. PiS boi się nowego filmu i zresztą bardzo słusznie, ponieważ Vega w najbardziej obrazowy sposób przemawia właśnie do prostego wyborcy. Jeżeli „Polityka” będzie miała wydźwięk antyrządowy, to jest w stanie zrobić w politycznym poparciu o wiele większe spustoszenie, niż wszystkie te sądy, trybunały i konstytucje. Jeżeli.

Nie jest powiedziane, że będzie miała wydźwięk po prostu antypolityczny, a na równi z Kaczyńskim dostanie się też Tuskom, Schetynom czy nawet Biedroniom. Jednego jestem tylko pewien już dziś – to raczej ponownie będzie mierny konstrukcyjnie film, który po służbach specjalnych, lekarzach i kobietach mafii musi wspinać się coraz wyżej po elektryzujących tematach tabu.

Natomiast przyjemnie obserwować już dziś, jak „intelektualne elity III RP” gotowe są faktyczne postawić sobie Patryka Vegę na piedestale razem z Krystyną Jandą czy Agnieszką Holland, skoro nagle krytyka władzy znalazła tak nagły nośnik medialny. I to jest smutne.

*Zdjęcie główne: kadr z filmu Odpowiedź Patryka Vegi dla Jarosława Kaczyńskiego, Patryk Vega, Facebook.

Dołącz do dyskusji