Zarwałem nockę przy Game Pass dla PC. Jeśli jakakolwiek usługa zostanie Netfliksem dla gier, to właśnie ta

Artykuł/Gry 10.06.2019
Zarwałem nockę przy Game Pass dla PC. Jeśli jakakolwiek usługa zostanie Netfliksem dla gier, to właśnie ta

Zarwałem nockę przy Game Pass dla PC. Jeśli jakakolwiek usługa zostanie Netfliksem dla gier, to właśnie ta

Godzinka w Metro Exodus. Potem chwila ze State of Decay 2. Następnie kilkanaście tur w Imperatora. Później kilka misji w Into the Breach. Na deser seria wyścigów w Forza Horizon 4 i za oknem zaczynają ćwierkać ptaki. Zarwałem nockę przy Game Pass dla PC, chociaż nigdy nie byłem zwolennikiem programów abonamentowych dla gier wideo. To naprawdę działa. To naprawdę jest świetne. To naprawdę się opłaca.

Przynajmniej kilka firm próbowało stworzyć Netfliksa od gier wideo. Żadnej się to nie udało. Powód porażki? Przede wszystkim kiepska oferta gier w ramach subskrypcji. Biblioteki budowane na niezależnych produkcjach i tytułach starych jak świat nie zachęcały do opłacania miesięcznego haraczu. Gdy firma chce, aby gracz zostawiał u niej regularnie kilkadziesiąt złotych, musi mieć do zaoferowania coś naprawdę ekstra. Prawdziwe petardy, dzięki którym klient będzie miał wrażenie, że to się po prostu opłaca.

Nigdy tak nie było. Do teraz.

Xbox Game Pass dla PC to ponad 100 gier w ramach jednego abonamentu. DOBRYCH GIER.

Microsoft ma to, czego nie posiadała żadna inna firma budująca Netfliksa dla gier wideo. Chodzi o potężny katalog drogich, rozbudowanych, dobrych produkcji wliczonych w subskrypcję. Forpocztę usługi Xbox Pass dla PC stanowią bowiem takie tytuły jak Gears of War 4, Sea of Thieves, Forza Horizon 4, State of Decay 2, ReCore, Crackdown 3, Ori and the Blind Forest, Halo Wars 2 czy Sunset Overdrive.

Microsoft naprawdę nie oszczędza na tytułach na wyłączność. W Game Pass dla PC znajduje się większość dobrych produkcji Xboksa, które powstały w przeciągu ostatnich lat. Sam fakt, że dostęp do wszystkich powyższych tytułów, najczęściej w wydaniu wraz z dodatkami, otrzymujemy za 10 dol, to nie lada gratka. Co świetne, tytuły Microsoftu są jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

Game Pass dla PC to także katalog nowych, wielkich i ważnych gier zewnętrznych twórców.

Drugim kluczem do sukcesu Netfliksa dla gier jest świetna współpraca z producentami zewnętrznymi. To sztuka, która nie udała się żadnemu wcześniejszemu podmiotowi próbującemu zbudować wielką usługę abonamentową dla graczy. Zdaje się, że Microsoft jako jedyny odnosi sukcesy na tym polu. Do Xbox Game Passa dla PC udało się wprowadzić kilkanaście cholernie dobrych produkcji spoza standardowej oferty Microsoftu.

Jest tutaj na przykład świeżutkie, niezwykle klimatyczne Metro Exodus. Najniższa cena tej strzelaniny jaką znalazłem w sieci wynosi aktualnie 79 zł. Już sam ten fakt, sama ta jedna produkcja sprawia, że Xbox Pass dla PC wydaje się opłacalny. A przecież w bibliotece Passa są jeszcze takie produkcje jak ARK: Survival Evolved, Rise of the Tomb Raider, Wolfenstein II, Hellblade: Senua’s Sacrifice, Marvel Vs. Capcom Infinite, The Surge czy Vampyr. Niebawem pojawi się tutaj także Prey.

Spodobało mi się, że układając bibliotekę Microsoft pomyślał o graczach typowo komputerowych.

W Xbox Pass dla PC znajduje się kilka pozycji, których próżno szukać na konsolach. Mam na myśli gry pasujące wyłącznie do komputerów osobistych, takich jak wielkie i skomplikowane strategie. W bibliotece Passa znalazłem na przykład Imperator: Rome, czyli najnowszą produkcję Paradox Interactive. Jest tutaj także najnowszy Football Manager 19 oraz bardzo udane Surviving Mars. Nie można także nie wspomnieć o cRPG Tyranny.

Oczywiście żadna usługa abonamentowa nie oprze się porcji solidnych indyków. W przypadku Game Passa dla PC mówimy m.in. o grach: Moonlighter, Broforce, FEZ, Slay The Spire, The Banner Saga wraz z kontynuacją, Old Man’s Journey, The Messenger, Hollow Knight, Samorost 3, Wizard of Legend (świetna perełka z Polski), Hotline Miami, Into the Breach, SteamWorld Dig 2 oraz Wargroove. Ponad połowę z tych idnyków kupiłem za spore pieniądze na Switchu!

Świetne w Game Pass dla PC jest to, że program po prostu działa. Integracja z Windows 10 daje wiele korzyści.

Nowa aplikacja Xbox App pokazuje wszystkie gry dostępne w ramach abonamentowej usługi. Jeśli któraś produkcja wchodzi w skład Passa, widzimy taką informację również z poziomu sklepu Microsoft dla Windows 10. Subskrypcję możemy kupić i przedłużyć bezpośrednio z poziomu programów, a integracja z kontem Microsoft jest natychmiastowa. Gry Xbox Pass doskonale dogadują się z nową belką nawigacyjną Windows 10, wyposażoną w takie narzędzia jak czat i komunikacja głosowa.

Oczywiście program może być znacznie, znacznie lepszy. Brakuje mi na przykład informacji o łącznej przestrzeni dyskowej jaką zabierze dana gra wideo. Taka informacja pojawia się dopiero po rozpoczęciu pobierania. Detal, lecz frustrujący. Microsoft ma również problem z zagospodarowaniem wolnej przestrzeni. Miejscami aplikacja przestaje być schludna i elegancka, a wydaje się po prostu surowa. Rozumiem jednak, że wraz z jej rozwojem wolna przestrzeń będzie zapełniana kolejnymi informacjami, ustawieniami oraz zakładkami. Oby.

W przeciwieństwie do Steam czy Origin, gry Xbox Game Pass nie muszą być uruchamiane przez pośrednika.

Wzorem GOG Galaxy, każda pobrana produkcja może być uruchamiana bezpośrednio z ikony skrótu. Odbywa się to bez mozolnego procesu uwierzytelniania czy odświeżania licencji. Działa to naprawdę szybko, sprawnie i niezawodnie. Rola Xbox App jest całkowicie marginalizowana. Ma to bardzo pozytywny efekt psychologiczny. Bez pośrednika w postaci dodatkowego programu czujemy, że wypożyczone gry są bardziej „nasze”.

Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że gra uruchomiona w ramach Game Pass dla PC zachowuje progres także w wersji na konsoli Xbox One. Działa to również w drugą stronę; sprzęt zdobyty w Sea of Thieves na Xboksie posiadamy także na PC. Niezależnie od tego, czy na Windows 10 posiadamy grę o piratach, czy tylko wypożyczamy ją w ramach abonamentu. Kapitalna sprawa.

Netflix do gier wideo? Zdaje się, że właśnie powstał.

Abonamentów dla gier na PC było już wiele. Jednak żaden nie działał tak dobrze, tak spójnie i tak sprawnie co Xbox Game Pass. Tą jedną usługą Microsoft zmienia o 180 stopni moje podejście do Windows 10 jako środowiska dla gier wideo. Pierwszy raz Windows 10 wydaje mi się miejscem lepszym, ciekawszym i bardziej atrakcyjnym niż Epic Store, uPlay czy Origin. Absolutnie gigantyczne osiągnięcie.

To pierwszy raz, kiedy Microsoft jest na Windows 10 dwa kroki przed gamingową konkurencją, zamiast dwa kroki za nią.

PS Z okazji E3 miesiąc abonamentu Xbox Game Pass dla PC kupicie za skromnego dolara.

Dołącz do dyskusji