Microsoft może teraz kształtować przeglądarki oparte o Chromium. I wykorzystuje to na rzecz Windowsa

News/Oprogramowanie 19.06.2019
Microsoft może teraz kształtować przeglądarki oparte o Chromium. I wykorzystuje to na rzecz Windowsa

Microsoft może teraz kształtować przeglądarki oparte o Chromium. I wykorzystuje to na rzecz Windowsa

Mamy kolejny przykład na to, dlaczego Microsoft porzucił swoją autorską technologię webową na rzecz tej od Google’a. Teraz ma okazję kształtować wszystkie przeglądarki oparte o Chromium. I wykorzystuje to na rzecz Windowsa.

Przeglądarka Edge dla Windows już niedługo zmieni się od strony technicznej nie do poznania. Pójdzie ona drogą wersji dla Androida, a więc wykorzystywać będzie Chromium jako swój fundament. Ta zupełnie nowa wersja aplikacji Microsoftu trafi też w efekcie na systemy Windows 7 i Windows 8.x, a także na macOS-a. Dotychczasowy fundament o nazwie Spartan zostanie porzucony i od tej pory już wyłącznie, w razie potrzeby, serwisowany.

Chromium to dominująca technologia przetwarzania aplikacji webowych. To fundament takich przeglądarek, jak Chrome, Opera czy Brave. Składa się on na silnik renderujący Blink i mechanizm do JavaScriptów o nazwie V8. To w pełni otwartoźródłowa technologia, choć jej rozwój nadzorowany jest wyłącznie przez moderatorów zatrudnionych w firmie Google.

Ci jako jedyni mają prawo do zatwierdzania lub odrzucania dowolnych poprawek zgłaszanych przez partnerów. Google jednak do tej pory był bardzo otwarty i skory do współpracy, a Microsoft co rusz z tego korzysta. Inżynierowie firmy wprowadzają dziesiątki poprawek do Chromium, a te zazwyczaj są akceptowane. To oznacza, że pomysły firmy w efekcie trafią również do wszystkich przeglądarek korzystających z Chromium.

A te zyskają jeszcze głębszą integrację z Windowsem. Tym razem w kwestii PWA, a więc nowego rodzaju aplikacji.

PWA (Progressive Web Apps) to szczególny rodzaj aplikacji webowych. Mogą pracować offline, być uruchamiane w tle, wysyłać powiadomienia nawet gdy są nieaktywne i pracować we własnych oknach, bez interfejsu przeglądarki internetowej. Ich kluczową zaletą jest ta, którą docenią przede wszystkim programiści.

PWA zadziała na każdym nowoczesnym urządzeniu, bez zmian w kodzie. Na Linuksie, Windowsie, Androidzie, macOS. Na telefonie, tablecie czy PC. Mogą przy tym korzystać z unikalnych cech tych platform. Aplikacje te mogą też być błyskawicznie aktualizowane. A z punktu widzenia użytkownika, są niemal nieodróżnialne od tych natywnych, przynajmniej dopóki nie wymaga się od nich bardziej zaawansowanych rzeczy.

jak odinstalować pwa windows
Zainstalowałem na Windowsie aplikację Mapy Google z poziomu Chrome’a. Jedyny sposób na jej usunięcie to odwiedziny ustawień samej aplikacji lub Chrome’a

Chromium nie potrafi jednak w pełni integrować PWA z Windowsem. Aplikacje zainstalowane przez dowolną z przeglądarek opartych o wspomniany fundament mogą być zarządzane wyłącznie z interfejsu danej przeglądarki. Jeżeli więc zainstalowaliśmy PWA z poziomu Opery, to właśnie do niej musimy się udać, by odinstalować aplikację. Nie znajdziemy jej na windowsowej liście w Ustawieniach.

Microsoft wprowadził do Chromium kod, który to zmieni. Już niedługo PWA na Windowsie będą już w zasadzie w pełni nieodróżnialne z użytkowego punktu widzenia. Nieważne czy zainstalowaliśmy je z poziomu Microsoft Store, Edge’a, Chrome’a czy Opery. Będą w pełni zintegrowane z Menu Start i obecne na liście wszystkich aplikacji.

Coraz bardziej mi się to wszystko podoba.

Dalej mam wiele obaw w związku z poszerzającą się dominacją Chromium nad innymi rozwiązaniami. Nie ma nic komfortowego w fakcie, że najpopularniejsze rozwiązanie do renderowania stron i aplikacji webowych jest kontrolowane przez firmę, która żyje z przekształcania Internetu w słup ze spersonalizowanymi reklamami. Teraz, gdy nie ma już Spartana, Chromium opierają się tylko rozwiązania Mozilli i Apple’a. Doświadczenie uczy, że monopol zawsze w końcu prowadzi do czegoś niedobrego.

Póki co jednak dołączenie Microsoftu do projektu Chromium wydaje się mieć same benefity. Na pomysłowości i umiejętności inżynierów Microsoftu (i innych członków programu) korzystają wszyscy, w tym osoby, które z przeglądarki Edge nie zamierzają korzystać. Oby tak dalej.

Dołącz do dyskusji