Najtańszy iPhone znów może być tym najciekawszym. Wszystko, co wiemy o iPhonie 11R przed premierą

Artykuł/Technologie 12.06.2019
Najtańszy iPhone znów może być tym najciekawszym. Wszystko, co wiemy o iPhonie 11R przed premierą

Najtańszy iPhone znów może być tym najciekawszym. Wszystko, co wiemy o iPhonie 11R przed premierą

Od premiery iPhone’a 11R (XIR? XIr?) dzieli nas jeszcze kilka miesięcy, ale mamy już o nim kilka konkretnych informacji i jeszcze więcej domysłów. Wiele wskazuje na to, że najtańszy nowy iPhone znów będzie tym najciekawszym.

Pierwsza generacja iPhone’a XR wzbudziła sporo zamieszania podczas premiery, zwłaszcza pozornie kiepskim ekranem, grubymi ramkami wokół niego i pojedynczym tylnym aparatem. Minęły jednak miesiące od premiery, a iPhone XR okazał się ulubieńcem wielu, oferując znakomitą większość plusów droższego XS-a, dodatkowo przebijając go pod względem długości pracy na jednym ładowaniu. iPhone XR jest też dostępny w znacznie ciekawszych wariantach kolorystycznych, co – jeśli wydajemy tak wiele pieniędzy na telefon – nie jest bez znaczenia.

Jaki będzie iPhone 11R? Względnie sprawdzonych informacji mamy na razie dwie

Po pierwsze, iPhone 11R będzie oferował podwójny, a nie potrójny układ aparatów, jak w droższym iPhonie 11 i 11 Max. Odbędzie się to zapewne kosztem ultra-szerokiego obiektywu, ale powiedziałbym, że to doskonała wiadomość – wszyscy widzieliśmy już rendery nowej „jedenastki” i wszyscy chcielibyśmy je odzobaczyć. iPhone 11R wygląda lepiej. Odrobinkę, ale zawsze.

Druga sprawdzona informacja pochodzi z raportu dotyczącego chińskiego dostawcy akumulatorów, Amperex Technology Limited, który ma rzekomo zapewnić ogniwa nowym iPhone’om. Wieść niesie, że nowy iPhone XIR zaoferuje o 5 proc. większy akumulator, którego pojemność wyniesie 3110 mAh (obecna generacja oferuje 2942 mAh).

Informacją bardzo prawdopodobną ale nie potwierdzoną jest natomiast fakt, iż Foxconn, fabryka produkująca amerykańskie telefony, szykuje się do wyprowadzenia ich produkcji z Chin. To oczywiście pokłosie chińsko-amerykańskiej wojny handlowej i obaw przed odwetem chińskich władz za wpisanie Huaweia na czarną listę. Jest to wysoce prawdopodobny ruch, tym bardziej, że Apple nie jest jedyną firmą wycofującą swoją produkcję z Chin „na wszelki wypadek”; na podobny ruch ma się też zdecydować Google, przenosząc produkcję linii urządzeń Nest do Tajwanu.

iPhone 11R

Wielu rzeczy o nowym iPhonie możemy się domyślić

Rendery OnLeaks dają nam pewien ogląd na to, jak nowy iPhone będzie wyglądać. Nadal będziemy mieli do czynienia z wielkim notchem i – prawdopodobnie – z grubymi ramkami. Zdziwiłbym się jednak, gdyby Apple pozostał przy swoim wyświetlaczu LCD, skrywającym się pod marketingową nazwą „Liquid Retina Display”. Bo choć nie jest to zły panel w żadnym aspekcie, pomimo pozornie słabych parametrów technicznych, tak nawet Apple nie może oczekiwać, iż konsumenci będą się godzić na telefon za prawie 4000 zł, który jest pozbawiony ekranu OLED.

Co więcej, nowy iOS 13 wprowadzi systemowy tryb ciemny, który najlepiej będzie się prezentował właśnie na wyświetlaczach OLED, w których „czarny” kolor oznacza po prostu niepodświetlony piksel. Zaprezentowanie trzech nowych urządzeń wykorzystujących pełnię potencjału trybu ciemnego wydaje mi się zupełnie logicznym posunięciem.

Możemy się też domyślać, iż iPhone 11R nie będzie się zanadto różnił od „jedenastki” pod względem wydajności, wzorem ubiegłorocznych modeli oferując ten sam procesor i tylko kapkę mniej RAM-u (albo i nie).

iPhone 11R

Z tych faktów i domysłów można wysnuć jeden wniosek: iPhone 11R zapowiada się bardzo ciekawie

Obecna generacja iPhone’a XR to nadspodziewanie dobry telefon. I nawet dziś, gdy za takie same pieniądze można kupić świetnego OnePlusa 7 Pro, uważam iPhone’a XR za najlepszy telefon w cenie do 3500 zł. To rewelacyjna kombinacja szybkości działania, znakomitego aparatu i długiego czasu pracy z dala od gniazdka, która nawet pomimo braków na papierze zdaje egzamin w codziennym użytkowaniu.

iPhone 11R zapowiada powtórkę tego sukcesu. Jeszcze lepszy aparat, jeszcze lepszy akumulator i – oby tak było – równie niska (jak na Apple) cena mogą ponownie zapewnić najtańszemu iPhone’owi miejsce w kieszeniach wielu ludzi.

A czy te wnioski okażą się słuszne, przekonamy się już na początku września, gdy Apple odkryje karty i pokaże swoje nowe smartfony.

Dołącz do dyskusji