Do iPada podłączysz mysz i pendrive’a. iPadOS zamienia iPada w narzędzie do pracy

Do iPada podłączysz mysz i pendrive’a. iPadOS zamienia iPada w narzędzie do pracy

Do iPada podłączysz mysz i pendrive’a. iPadOS zamienia iPada w narzędzie do pracy

Apple od dawna robi wiele, by iPad zasługiwał na określenie Pro. iPadOS to ogromny krok w tym kierunku.

Wczorajsza konferencja WWDC dobitnie pokazała, że Apple osiągnął mistrzostwo w tworzeniu komplementarnych rozwiązań w oprogramowaniu. Zgadzam się z tezą Przemysława Pająka, że firma jest w tym względzie daleko przed konkurencją.

Dziś, posiadając sprzęty Apple’a różnych kategorii czujemy się jak… w domu, jakkolowiek by to nie brzmiało. iPhone, iPad, Mac, Watch, AirPodsy – wszystkie te urządzenia współpracują ze sobą, dopełniają się i cieszą wygodą użytkowania w grupie. Mój redakcyjny kolega, Łukasz Kotkowski ujął tę tezę w w zgrabnym stwierdzeniu, że mamy do czynienia z „konwergencją na poziomie totalnie nieosiągalnym dla innych producentów”.

iPadOS to najlepsza rzecz, jaka przytrafiła się iPadowi

Dzieląc iOS-a na dwa osobne systemy decydenci Apple’a podjęli właściwą decyzję. W zasadzie powinni ją podjąć już w okolicach premiery iOS-a 11, gdy tablety firmy dostały szereg funkcji zwiększających produktywność. Dotyczyło to zwłaszcza wielozadaniowości.

Apple wprowadził wówczas m.in. nowy Dock, który umożliwia wygodne przełączanie się między aplikacjami i funkcję Slide Over pozwalającą na wyświetlanie drugiej aplikacji w mniejszym oknie, które wygodnie można wygodnie wsuwać i wysuwać. Całość uzupełniał widok dzielony, umożliwiający pracę w dwóch stabilnych oknach jednocześnie.

To był pierwszy duży krok w kierunku uczynienia iPada narzędziem do pracy.

Oczywiście mam na myśli własną perspektywę, a jest ona dość specyficzna. Do redaktorskiej roboty wystarczy mi średnio wydajny laptop, bo odbywa się ona głównie w przeglądarce i edytorach tekstu. Oprócz tego trzeba wymienić aplikacje, które służą do zarządzania pracą redakcji – są to przede wszystkim Slack i Trello.

Teoretycznie pracować mogłem na iPadzie już wcześniej. I nawet od czasu do czasu zdarzało mi się publikować teksty kolegów na tablecie Apple’a czy poprawić na nim jakiś błąd w tekście. Nie było to wielkie wyzwanie. Również pisanie na iA Writerze, Wordzie czy Pages nie sprawiało dotąd większych problemów, gdy z iPadem używaliśmy zewnętrznej klawiatury.

Były to jednak półśrodki, a praca nie mogła być wygodna mimo progresu, jaki Apple poczynił w zakresie wielozadaniowości.

iPadOS to nowy poziom w zakresie wielozadaniowości.

iPadOS wniósł do wielozadaniowości możliwości, które na pierwszy rzut oka wydają się niewielkie, ale w sposób zasadniczy wpłyną na wygodę pracy.

Weźmy taką drobnostkę, jak praca w trybie Split View, czyli w dwóch oknach, ale wraz z nową wersją w ramach tej samej aplikacji. Gdy robi się np. (nadal patrzę z perspektywy redaktora) research do tekstu lub korzysta ze źródeł, taka funkcja jest absolutnie konieczna do wygodnej pracy. Teraz będę mógł mieć otwarte dwie instancje Safari, Pages czy Worda, co znacznie wpłynie na produktywność. Podobnie wygląda kwestia jednoczesnego pisania wiadomości e-mail i korzystania z zawartości poczty dzięki Split View w ramach jednej aplikacji.

Równie ułatwiające życie będzie przełączanie się między aplikacjami w widoku Slide Over. Dziś dzięki niemu korzystam ze Slacka. Wkrótce będę mógł dorzucić do tego Trello i inne aplikacje.

Wyjątkowo dobrze prezentują się funkcje edycji tekstu, które pozwolą na łatwe zaznaczanie, kopiowanie i wklejanie tekstu. Teraz odbywa się to poprzez wymagające precyzji zaznaczanie pierwszego wyrazu i rozciąganie zaznaczenia. W iPadOS ma być to znacznie łatwiejsze. Uszczypnięcie spowoduje z kolei skopiowanie tekstu. Równie łatwo go wkleimy.

iPad obsłuży pendrive’a, a nawet mysz

Apple nie tylko skupił się na wielozadaniowości w iPadOS. Dużą zmianą jest nowy menadżer plików, który oprócz zmienionego widoku otrzymał możliwość udostępniania plików SMB, a także zyskał obsługę pendrive’ów i kart SD. Z tych ostatnich mogliśmy korzystać na urządzenia z iOS już wcześniej. Apple sprzedaje specjalną przejściówkę Lightning do SD, ale po podłączeniu karty do iPhone’a czy iPada mogliśmy w ten sposób importować jedynie zdjęcia.

W iPadOS pojawiła się również obsługa myszy, a developerzy donoszą, że również gładzików Magic Trackpad. Urządzenia wskazujące parujemy z poziomu menu Dostępność, które zawiera szereg funkcji ułatwiających życie osobom niepełnosprawnym.

Jak wygląda obsługa myszy na iPadzie? Spójrzcie:

Na pierwszy rzut oka widać, że korzystanie z myszy na iPadzie stoi w pewnej sprzeczności z tym, co Apple pokazał w ramach wielozadaniowości. Gesty to skarb iPada, a mysz zaburza sposób obsługi przy ich użyciu. Należy jednak zauważyć, że wsparcie dla myszy pojawiło się w menu „Dostępność”, w którym znajduje się szereg ustawień mających ułatwić obsługę urządzenia osobom z wadami wzroku, słuchu lub z niepełnosprawnościami. Mysz w iPadzie może być więc uznawana za dodatkowe urządzenie wskazujące dla osób, dla których wygodna obsługa dotykiem nie jest możliwa.

Nie mogę się doczekać zainstalowania iPadOS na moim tablecie.

iOS 13 wnosi stosunkowo niewielkie nowości na iPhone’ach. Sam szczególnie czekam na tryb ciemny. Już dziś korzystam z niego w tych aplikacjach na iOS, które go oferują, ale brakuje mi Dark Mode na poziomie systemu. Z kolei iPadOS to kolejny duży krok w kierunku uczynienia z iPada narzędzia do pracy. Posiadacze Surface’ów Pro Microsoftu będą się zżymać i patrzeć na takie postawienie sprawy z pogardą, ale Apple idzie zupełnie odwrotną drogą niż firma z Redmond.

Apple nie dostosowuje interfejsu typowego dla PC dla urządzeń bardziej mobilnych, a takimi są iPady. Firma z Cupertino zwiększa możliwości swoich tabletów, nie zapominając o ich szczególnym zastosowaniu i sposobie obsługi. Ten odwrotny kierunek jest tutaj kluczowy.

Nie wydaje mi się, żebym wytrzymał do września i zainstaluję zapewne pierwszą publiczną betę iPadaOS. Nie, nie twierdzę, że iPad zastąpi mi w bliskiej perspektywie mojego MacBooka Pro. Po zmianach będzie jednak w stanie występować w jego zastępstwie w tych sytuacjach, gdy mobilność jest kluczowa.

Przyszłość jaka rysuje się przed tą kategorią urządzeń jest otwarta. Nikt, jak Apple nie pokazuje tego tak dobrze. Dlatego wstrzymuję się z pochówkiem tabletów, sam będąc zresztą posiadaczem dwóch iPadów.

Dołącz do dyskusji