MSWiA szuka sabotażysty, który miał namieszać w e-dowodach

News/Technologie 19.06.2019
MSWiA szuka sabotażysty, który miał namieszać w e-dowodach

MSWiA szuka sabotażysty, który miał namieszać w e-dowodach

Wrogowie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych nie śpią. MSWiA rozpatruje scenariusz, który mówi, że za błędy w dowodach elektronicznych odpowiadają tajemniczy sabotażyści. 

Aktualizacja: Tekst zaktualizowaliśmy o stanowisko MSWiA. Aktualizacja na końcu wpisu. 

Jeśli patrzeć tylko na zainteresowanie, którym się cieszy, e-dowód okazał się wielkim sukcesem. Ministerstwo z dumą chwaliło się, że w ciągu pierwszych pięciu dni dostało aż 67 tys. wniosków o wydanie nowych e-dowodów.

Niestety, jeśli zwrócimy uwagę na jakość e-dowodów, a nie ich ilość, sprawa ma się nieco gorzej.

E-dowody z błędem w warstwie elektronicznej.

Część dowodów zawiera bowiem błąd. Ich warstwa elektroniczna nie pokrywa się w pełni z tym, co jest widoczne na nadruku. Brakuje nazwiska rodowego oraz imion rodziców posiadacza e-dowodu. Biorąc pod uwagę fakt, że według ustawy wiarygodność danych potwierdza się, porównując obie warstwy i określając ich identyczność, sprawy się nieco komplikują.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ochrzciło ten drobny problemik mianem „nieścisłości formalno-technicznej”. Przedstawiciele resortu właściwie od początku afery uspokajali, że urzędnicy będą honorować wadliwe dokumenty, a ich posiadacze nie są zmuszeni niczego wymieniać.

Wrogie siły nie śpią. W przeciwieństwie do osób odpowiedzialnych za testy w PWPW.

Jak informują źródła Dziennika Gazety Prawnej, czujni przedstawiciele MSWiA rozpatrują scenariusz związany z działalnością sabotażysty.

Wraże siły, którym nie podoba się, że e-dowód realizowany jest we współpracy z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, miałyby specjalnie namieszać w warstwie elektronicznej dokumentu. Do PWPW została więc oddelegowana osoba, która ma sprawdzić, czy nie doszło tam do sabotażu.

Warto tu nadmienić, że nieścisłość formalno-techniczna nie została wykryta na etapie testów akceptacyjnych prowadzonych przez podległe ministerstwu Centrum Personalizacji Dokumentów. Według dziennikarzy sprawie przygląda się także ABW.

Jedno jest pewne, sprawę trzeba zbadać. Bo, choć jest szansa, że obywatele nie odczują na własnej skórze wyników nieścisłości, to taka wpadka absolutnie nie powinna mieć miejsca. Teorię o sabotażu potraktowałabym raczej jako ostateczność i chwyciła za brzytwę Hanlona.

Aktualizacja

Poniżej publikujemy stanowisko MSWiA, które otrzymała nasza redakcja:

Wszystkie wydawane dowody osobiste są ważne oraz w pełni funkcjonalne. Wymiana nie jest planowana. MSWiA otrzymało analizę prawną z PWPW i przeprowadziło własną analizę prawną w tym zakresie. Analizy potwierdziły ważność wydawanych dowodów osobistych. Nie ma żadnych przesłanek do wstrzymania procesu wydawania dowodów. Wydawany dowód osobisty to dokument, który w pełni potwierdza tożsamość, potwierdza polskie obywatelstwo, pozwala wyjechać za granicę bez paszportu między innymi do krajów strefy Schengen i krajów, które honorują dowód osobisty jako dokument podróży, np. Albania i Czarnogóra.

Osoba nadzorująca odbiory produktów w CPD została odsunięta od dotychczasowych obowiązków, decyzją Komitetu Sterującego Projektu z dnia 29 maja 2019 r.

Nieścisłość formalno-techniczna, polegająca na niepełnym odzwierciedleniu bezpośrednio na mikroprocesorze dowodu danych imion rodziców i nazwiska rodowego posiadacza dokumentu, nie została ujawniona na etapie testów akceptacyjnych w Centrum Personalizacji Dokumentów. Natomiast wszystkie testy potwierdziły poprawność wszelkich funkcjonalności niezbędnych do korzystania z dowodu w życiu codziennym, np. do przekraczania granic.
Jest to dowód, który pozwala między innymi:

  • zalogować się do portali administracji publicznej, na przykład ePUAP,
  • elektronicznie podpisać dokumenty podpisem osobistym,
  • elektronicznie podpisać się w usługach online administracji publicznej,
  • korzystać z automatycznych bramek granicznych na przykład na lotniskach.

Nieścisłość formalno-techniczna nie ma wpływu na jakąkolwiek funkcjonalność dowodu przewidzianą ustawą o dowodach osobistych.
Centrum Personalizacji Dokumentów przesłało do dostawcy oprogramowania zgłoszenie pismem z dnia 28 maja br. Dostawca oprogramowania podjął prace nad usunięciem nieścisłości i w dniu 10 czerwca br. przekazał do CPD poprawkę do systemu. W dniu 13 czerwca rozpoczęto testy akceptacyjne w CPD.

Niezależnie od wykrytej nieścisłości, MSWiA podjęło działania stosownie do zasady minimalizacji danych zawartej w przepisach unijnych. Działania te zmierzają do ograniczenia danych dotyczących imion rodziców, nazwiska rodowego i miejsca urodzenia. Podkreślamy, że jest to proces niezależny od sprawy wykrytej nieścisłości formalno-technicznej i nie jest z nią związany.

Nieprawdziwe są również informacje o kosztach ew. wymiany ponad 700 tys. dowodów, która rzekomo miała wynieść 30 mln. zł. Według danych CPD całkowity koszt wyprodukowania 700 tys. dowodów nieznacznie przekracza 18 mln zł. Ponadto wymiana nie jest w ogóle planowana, ponieważ dowody są ważne i w pełni funkcjonalne. Więc podnoszenie kwestii kosztów wymiany jest zabiegiem mogącym wprowadzać w błąd opinię publiczną.

Dołącz do dyskusji