Serial kontra rzeczywistość: jak faktycznie wyglądało czyszczenie dachu elektrowni w Czarnobylu?

Artykuł/Nauka 03.06.2019
Serial kontra rzeczywistość: jak faktycznie wyglądało czyszczenie dachu elektrowni w Czarnobylu?

Serial kontra rzeczywistość: jak faktycznie wyglądało czyszczenie dachu elektrowni w Czarnobylu?

Mała uwaga na temat spoilerów: zakładam, że mogę otwarcie pisać o wydarzeniach przedstawionych w czwartym odcinku miniserialu telewizji HBO Czarnobyl. Są to wydarzenia rzeczywiste, które miały miejsce 33 lata temu i każdy miał już okazję zapoznać się z ich przebiegiem.

W czwartym odcinku tego świetnego, opartego na rzeczywistych wydarzeniach serialu, przedstawiono wyzwania związane z próbami oczyszczenia dachu elektrowni. Na dachu tym znajdował się m.in. radioaktywny grafit (ale nie tylko – w rzeczywistości było tam też wiele materiałów, które po katastrofie zrzucano na dach, aby np. ugasić pożar reaktora). Było ich nawet 100 ton.

Spróbujmy skonfrontować wydarzenia przedstawione w serialu z rzeczywistością.

W serialu przedstawiono użycie różnego rodzaju robotów oraz zdalnie sterowanych urządzeń. Czy tak było w rzeczywistości?

Tak! Do dziś zachowały się zdjęcia usuniętych później maszyn. Polskiemu fotografikowi Arkadiuszowi Podniesińskiemu udało się na przykład sfotografować przedstawionego w serialu niemieckiego robota Joker (w tle zaś widoczne są inne, chyba również Łunochod).

The would be hero ‘The Joker’ with the Russian Lunokhod in the background in the exclusion zone scrapyard. from r/chernobyl

Użyto w tym celu około 60 robotów produkcji radzieckiej, niestety, podobnie jak przedstawiono to w serialu, wszystkie z nich przestawał działać po pewnym czasie przez warunki panujące na dachu elektrowni. Te, które działały, nie były z kolei dostosowane do procesu dekontaminacji (mówiąc wprost – nie były szczelne na tyle, by przeżyć mycie i płukanie).

Władze sowieckie początkowo twardo stały przy tym, że operacja za pomocą robotów (do tego jedynie robotów produkcji radzieckiej), była jedyną i w 100 proc. udaną. W listopadzie 1986 r. moskiewska Literaturnaja Gazieta pisała, że dzięki rodzimym robotom udało się dokonać oczyszczenia dachu w dwa miesiące zamiast dwóch lat. Rzeczywistość była jednak inna, a po raz pierwszy Zachód dowiedział się o tym dopiero w 1990 r. Wtedy to właśnie rosyjski ekspert Jurij Semiolenko przedstawił na konferencji poświęconej robotyce zorganizowanej przez Carnegie Mellon University prelekcję, w trakcie której przyznał, że robotyka niewiele zdziałała i musiano w końcu zwrócić się do armii po siłę roboczą. To właśnie z tej konferencji pochodzi pojawiające się na YouTubie autentyczne nagranie z czyszczenia dachu.

Czy rzeczywiście żołnierzy pracujących nad oczyszczeniem dachu nazywano bio-robotami?

Tak rzeczywiście było. Generał Tarakanow do dziś jest krytykowany za swoją decyzję narażającą jego ludzi na utratę zdrowia, a nawet śmierć. Każdy z nich miał od 20 do 90 sekund na pracę – a liczbę skierowanych do tego zadania żołnierzy szacuje się na około 3800. Ubrani byli w przygotowane prowizorycznie ochronne fartuchy, które wyrzucano po użyciu. To oni właśnie usunęli 90 proc. zanieczyszczeń z dachu (10 proc. usunięto innymi metodami, m.in. automatami i robotami).

Autor książki Midnight in Chernobyl, Adam Higginbotham, powiedział w wywiadzie, że pojawił się jeszcze jeden, całkiem realny pomysł na usunięcie zanieczyszczeń z dachu. Był to rodzaj płacht, pokrytych klejem, które miały być ciągnięte za helikopterami. Technologicznie było to do zrealizowania, jednak wymagało czasu, a ten naglił. Niestety ZSRR zawsze w nadmiarze miało jedynie ludzi.

Nagroda za to poświęcenie? Oprócz nagrody pieniężnej uczestnicy otrzymali specjalny medal. Medal dość dziwny – wydany przez elektrownię jądrową i mówiący „Uczestnik kampanii oczyszczania”. Uczestnicy otrzymywali go w miejscu pracy, a z jego otrzymaniem nie wiązały się żadne dodatkowe honory.

Choć seriale i książki przedstawiają ogrom katastrofy elektrowni, nie zapominajmy, że elektrownia w Czarnobylu działał po 1986 r. Wypadek dotknął jednego z czterech reaktorów, a pozostałe trzy działały nadal. Ostatni, Reaktor nr 3, został wyłączony dopiero w grudniu 2000 r.

Dołącz do dyskusji