Co i jak pić, żeby nie odwodnić się w upały – fakty i mity

Artykuł/Nauka 12.06.2019
Co i jak pić, żeby nie odwodnić się w upały – fakty i mity

Co i jak pić, żeby nie odwodnić się w upały – fakty i mity

Panujące obecnie upały w Polsce rodzą wiele pytań. Jedno z nich dotyczy tego co i jak często powinniśmy pić, żeby nasz organizm pozostał nawodniony. Niektóre publikowane teorie na ten temat pozostawiają wiele do życzenia. Na przykład ta skomponowana przez Jakuba Augustowskiego.

Pan Jakub Augustowski, który jest trenerem personalnym, pochwalił się na swoim facebookowym profilu niebywałym odkryciem na temat nawadniania swojego organizmu. Temat ten, ze względu na horrendalne temperatury w Polsce jest dość ważny, więc czuję się w obowiązku wyjaśnić kilka nieścisłości.

Picie wody destylowanej – czy to ma sens?

https://www.facebook.com/KubaChillin/photos/a.137657686434795/1045418292325392/?type=3&theater

Wokół picia wody destylowanej narosło sporo kontrowersji i teorii spiskowych. Wyjaśnijmy sobie najpierw, czym jest woda destylowana. W skrócie: jest to woda pozbawiona metali ciężkich, bakterii i związków chemicznych. Taką wodę uzyskuje się w procesie destylacji, czyli doprowadzaniu wody do wrzenia i ponownym jej skraplaniu. Tak powstaje czyste H2O, które zazwyczaj jest trochę mdłe w smaku.

Czy od picia destylowanej wody można umrzeć bądź się odwodnić? Nie. H2O to H2O. Z wodą destylowaną jest kilka innych problemów, które same w sobie nie są zbyt groźne. Jednak w połączeniu z kiepską dietą mogą przysporzyć nam wiele problemów.

Po pierwsze: doprowadzić do zakwaszenia naszego organizmu. Oczywiście nie w pojedynkę. Do tego trzeba dołożyć jeszcze odpowiednio złą (zbyt kwaśną) dietę. Mam jednak nadzieję, że ktoś, kto utrzymuje się z pomagania ludziom zarówno na siłowni jak i w dobieraniu odpowiedniego jadłospisu, wie o tym doskonale.

Po drugie: owszem, woda destylowana jest pozbawiona metali ciężkich, chloru, itd. ale w procesie destylacji tracone są substancje mineralne. I tu tkwi haczyk. Szczególnie w taką pogodę. Funkcjonowanie w tak wysokich temperaturach wiąże się z większą utratą wody przez nasz organizm. Wraz z nią tracimy też elektrolity – składniki mineralne rozpuszczone w płynach komórkowych. Są to dodatnio naładowane kationy: sód, potas, wapń, magnez, jak i naładowane ujemnie aniony: chlorki, wodorowęglany, fosforany.

Elektrolity są ważne

Elektrolity te odpowiadają za wiele istotnych funkcji w naszym organizmie. Ich prawidłowe stężenie reguluje bilans wodno-elektrolitowy i równowagę kwasowo-zasadową. Uczestniczą również w przewodzeniu impulsów nerwowych i odpowiadają za kurczliwość mięśni, w tym serca. Przy odpowiednio złej diecie i nawadnianiu się tylko i wyłącznie demineralizowaną wodą prędzej czy później wypłuczemy z siebie zbyt wiele elektrolitów, doprowadzając tym samym do typowych dla tego stanu objawów: zaburzeń rytmu serca, omdleń, zawrotów głowy, obrzęków, itd.

Stąd zresztą bierze się mit mówiący o odwodnieniu organizmu przez picie destylowanej wody. Odwadniać się nie odwadniamy (picie wody raczej do tego nie prowadzi), ale wypłukujemy sobie z organizmu cenne elektrolity. Zakładam zresztą, że pan Jakub o tym wie i jak każdy sportowiec ma swoje sprawdzone sposoby na ich uzupełnienie. Tak zresztą wynika z udostępnionego przez niego filmu na YouTube, w którym wspomina, że oprócz wody pije też świeżo wyciskane soki z owoców, które zawierają już całkiem sporo minerałów. Rozumiem to podejście – pan Jakub podnosi sobie bardzo wysoko poprzeczkę i chce wyeliminować jak najwięcej źródeł metali ciężkich i zbędnych związków chemicznych zawartych w zwykłej wodzie. A  te składniki, których w wodzie destylowanej brakuje, uzupełnia innymi kanałami. Ma to sens, ale wymaga sporo wysiłku. Dlatego moim zdaniem o wiele lepiej jest jednak pić wodę mineralną. Albo kranówkę. Dla przeciętnego człowieka takie rozwiązanie jest po prostu wygodniejsze.

Nawadnianie organizmu w upalne lato

Ostatnią kwestią we wpisie pana Jakuba, która budzi moje wątpliwości jest sama ilość przyjmowanej przez niego wody. Twierdzi on bowiem, że do prawidłowego nawodnienia organizmu potrzebuje on od 300 do 500 ml wody dziennie. Jest to dość szokujące stwierdzenie, jeśli weźmiemy pod uwagę zalecenia przygotowane przez polski Instytut Żywności i Żywienia.

Według nich, przeciętny dorosły mężczyzna powinien pić ok. 2,5 l płynów na dobę. Kobietom zalecane jest picie przynajmniej 2 l. W przypadku dzieci, zależnie od wieku wartość ta waha się od 1,9 do 2,3 l. W upały takie jak ten, eksperci z IŻiŻ rekomendują picie dodatkowego litra wody. W tej sytuacji, pan Jakub, jako dorosły mężczyzna powinien wypijać ok. 3,5 l płynów dziennie. Albo i więcej, gdyż jego organizm podczas intensywnych ćwiczeń na siłowni wytraca więcej wody. I elektrolitów rzecz jasna.

Odpowiednie nawodnienie organizmu podczas upałów jest bardzo ważne, dlatego nawet jeśli nie odczuwamy pragnienia, najmądrzej i tak jest pić wodę regularnie i w małych ilościach. Poczucie pragnienia to pierwszy komunikat naszego organizmu, informujący nas o tym, że zaczynamy być odwodnieni.

Osobiście nie polecam też picia kolorowych napojów gazowanych. Zawarty w nich cukier znacznie hamuje przyswajanie się płynów w układzie pokarmowym. O ich kaloryczności nie wspominam. Aha, ten cudowny trik z piciem gorącej herbaty w upały jest mitem. Najlepszą metodą na schłodzenie naszego organizmu jest picie zimnych płynów. Najlepiej wody. Takiej która zawiera dużo minerałów.

Dołącz do dyskusji