Przyjrzyjmy się konsoli Xbox One, a poznamy fragment przyszłości Windowsa 10

Przyjrzyjmy się konsoli Xbox One, a poznamy fragment przyszłości Windowsa 10

Przyjrzyjmy się konsoli Xbox One, a poznamy fragment przyszłości Windowsa 10

Niedawno na serwery Microsoftu trafił system Windows 10 w wersji 1905. Wersja ta przeznaczona jest wyłącznie na konsole Xbox One, a Microsoft już zapowiada aktualizację 1906. Co się stało z jednorodnym rozwojem systemu Windows na wszystkie platformy?

Gdy jeszcze Microsoft wierzył w swoje powodzenie na rynku telefonów komórkowych, system Windows był rozwijany tak, by oferować ten sam zestaw możliwości na wszystkich rodzajach urządzeń. Idea była chwalebna: chodziło o to, by na wszystkich urządzeniach działały te same aplikacje. Telefon, gogle holograficzne, konsola do gier, PC? Wystarczy tylko dostosować interfejs, bo przecież sam kod aplikacji zadziała. To prawie ten sam system operacyjny.

Windows 10 Mobile właśnie kończy umierać w męczarniach, a taktyka Microsoftu z „piszcie wszyscy programy na jednorodną platformę Universal Windows Platform” zmieniła się na „piszcie wszyscy w czym chcecie, my się postaramy, by to jak najlepiej działało na naszych platformach”. I choć nadal wszystkie odmiany Windowsa 10 mają w miarę możliwości oferować podobne środowiska uruchomieniowe – w tym UWP czy dla aplikacji webowych – tak pełna uniwersalność wydaje się odchodzić w zapomnienie. Zastępuje ją rozsądny kompromis, uwzględniający na nowo specjalizację poszczególnych urządzeń.

Xbox One dostaje aktualizacje Windowsa 10, które nie trafiają do pozostałych jego odmian.

No dobrze, może to zbyt duże uproszczenie – wszystkie ostatnie edycje oprogramowania dla konsoli Xbox One pochodzą z gałęzi rozwojowej 19H1 Windowsa 10, na dodatek od samego początku systemy te dzieli ogromna różnica w postaci zupełnie innej powłoki (shell) oraz pewnego drobnego dodatku, jakim jest równolegle działający na konsoli i wirtualizowany Xbox OS dla gier wideo. Wszystkie odmiany Windowsa 10 były jednak aktualizowane we w miarę podobnym tempie.

Tymczasem niedawno pojawiła się edycja 1904 dla Xboxa One, właśnie jest rozprowadzana 1905, a Microsoft już zaczyna testowanie wersji 1906, podczas gdy aktualna wersja na PC i tablety to 1903. Są to dość drobne uaktualnienia, na tyle małe, że szkoda poświęcać czasu na publikację szczegółowych list zmian. Widać jednak wyraźnie, że zespoły rozwijające pecetową i xboxową edycję Windowsa 10 coraz rzadziej oglądają się nawzajem na siebie. To nie oznacza, że nie współpracują – patrz kernel systemu, integracja z Microsoft Store czy środowisko uruchomieniowe dla aplikacji – ale coraz wyraźniej widać, że rozwój Windowsa jest coraz bardziej rozproszony pomiędzy różne kategorie urządzeń. Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o Windowsa dla urządzeń Surface Hub czy gogli HoloLens.

Uniwersalne aplikacje, ale wyspecjalizowane systemy.

Wiele wskazuje na to, że wspomniana wyżej strategia jednorodnego rozwoju odchodzi w zapomnienie. Podobnie jak dążenie do wspólnej powłoki wszystkich wersji Windowsa. Zamiast tego Microsoft – o czym akurat wiemy od długiego czasu – komponentyzuje Windowsa na linuksową modłę i zamiast tworzyć jeden system na wszystkie urządzenia i zastosowania, raczej próbuje dzielić go na poszczególne cegiełki, które w razie potrzeby można dowolnie ze sobą łączyć.

Otwartym pozostaje pytanie, co to oznacza dla Microsoft Lite (nazwa nadana przez media), a więc dla zupełnie nowego systemu mającego być alternatywą dla Windowsa projektowaną z myślą o mniej skomplikowanych urządzeniach pokroju Chromebooków. Ile cegiełek z Windowsa trafi do Lite’a? Co to oznacza w kwestii zgodności z aplikacjami? I czy w ogóle ma to jakieś znaczenie, skoro znaczenie lokalnych systemów operacyjnych w kontekście konteneryzacji aplikacji i PWA ma coraz bardziej maleć?

Tego oczywiście jeszcze nie wiemy. Na razie możemy tylko powoli wysnuwać wniosek, że tak jak idea „napisz raz, uruchom wszędzie” (code once, run everywhere) w żadnym razie nie umarła w Microsofcie. Ale idea dążenia do jednorodnego Windowsa 10, w dotychczasowym tego pojmowaniu, jak najbardziej.

Dołącz do dyskusji