Coca-Cola po sobie posprząta. W Warszawie stawia recyklomaty, które będą nagradzały za zbieranie śmieci

News/Ekologia 23.05.2019
Coca-Cola po sobie posprząta. W Warszawie stawia recyklomaty, które będą nagradzały za zbieranie śmieci

Coca-Cola po sobie posprząta. W Warszawie stawia recyklomaty, które będą nagradzały za zbieranie śmieci

Wyższy niż Pałac Kultury i bardziej majestatyczny niż Stadion Narodowy. Gdyby z tego, co warszawiacy w ciągu zaledwie roku wyrzucają do kosza, stworzyć budynek, mielibyśmy w stolicy wreszcie naprawdę imponujący wieżowiec. 

Na spotkaniu w Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie przedstawiciele Coca-Coli rozmawiali między innymi o problemie śmieci. Kto jak kto, ale globalna korporacja zajmująca się produkcją napojów w puszkach oraz butelkach plastikowych i szklanych ze śmieciowego problemu powinna sobie zdawać sprawę. I zdaje. Coca-Cola złożyła poważną obietnicę – do 2030 r. będzie zbierała do recyclingu taką samą liczbę odpadów opakowaniowych, jaką wprowadziła na rynek. Pomóc mają jej w tym zakupione do Warszawy recyklingomaty.

Coca-cola rehabilituje się po spektakularnej wtopie na start akcji zachęcającej do sortowania śmieci

Pod koniec kwietnia część polskich influencerów dostała tajemnicze przesyłki. W oznaczonych hashtagiem #wciążzmieniamy kartonowym pudełku mogli znaleźć list i… pustą plastikową butelkę Coca-Coli. Według dołączonej instrukcji mieli ją sami wyrzucić, ucząc się w ten sposób segregowania śmieci. Serio.

Akcji udało się wzbudzić szum w mediach, ale raczej nie taki, na jaki liczyli jej twórcy. Przypominano korporacji, że jest jedną z firm, które używają najwięcej plastiku na całym świecie. Coca-Cola to ponad 500 różnych marek i 4300 produktów. To wiele napojów. Wiele butelek. Wiele śmieci. Jak ktoś doszedł do wniosku, że wysyłanie pustych plastikowych butelek jest świetnym sposobem na poinformowanie o tym, że dba się o naszą i tak zbyt już zaśmieconą planetę, nie wiadomo. Zostanie to pewnie na zawsze jedną z tych niezgłębionych tajemnic ludzkości, które zaskakują nawet po latach.

recykling w Warszawie
Wieża z odpadów zmieszanych byłaby wyższa od Pałacu Kultury.

Coca-Cola jest współodpowiedzialna za zaśmiecanie globu i na szczęście zdaje sobie z tego sprawę. Po pierwszej wpadce wizerunkowej sięgnęła po znacznie lepsze narzędzia, które nie tylko nie przyczynia się dodatkowo do produkcji śmieci, ale mają wręcz realną szansę zmienić coś na choćby trochę lepsze.

Recyklomaty i nagrody za sortowanie śmieci w stolicy

Coca-Cola funduje w stolicy 10 recyklomatów. Mają one zachęcić mieszkańców Warszawy i odwiedzających ją gości do segregowania śmieci. Za grzeczne zachowanie — przejawiające się korzystaniem z automatów — można dostać punkty wymienialne między innymi na różnego rodzaju zniżki na kawę czy bilet do kina.

Automaty są dziecinnie proste w obsłudze. Jeśli chcemy za nasze śmieci dostać punkty, musimy najpierw ściągnąć odpowiednią aplikację, skanując QR kod na ścianie urządzenia. Gdy ją otworzymy, pokaże się QR kod przypisany do naszego konta, który możemy łatwo zeskanować w recyklomacie.

Kiedy już automat wie, na czyje konto ma przelać punktu za lądujące w jego wnętrzu śmieci, po prostu wrzucamy do niego odpady, z którymi przyszliśmy. Nie ma obaw, że się pomylimy. Jeśli będziemy próbować wyrzucić materiały, których nie przyjmuje, sam nas o tym poinformuje i nie przyjmie naszego prezentu. Pod koniec maszyna sprawdzi, co wrzuciliśmy i prześle na nasze konto odpowiednią liczbę ECO-punktów.

Sortowanie odpadów w warszawie
Tak działa nowy recyklingomat.

Automaty stworzyła firma EcoTech System. Maszyny przyjmują butelki PET, szkło i aluminium. Konrad Romek, prezes firmy, tłumaczy, że algorytm wewnątrz maszyny rozpoznaje rodzaj odpadów na podstawie ich wyglądu i wagi, a potem sam segreguje je do odpowiednich pojemników.

Dziesięć takich maszyn ma się pojawić w tym roku w Warszawie. Do końca wakacji pierwsze pięć, a reszta jesienią. Jeszcze nie wiadomo dokładnie, gdzie staną, ustala to Urząd Miasta. Jak na razie pewne są tylko dwie lokalizacje — na placu Bankowym i na Ząbkowskiej.

Walka z zalewającą nas falą śmieci to nie tylko segregowanie, to także mniejsza produkcja odpadów. Coca-Cola poinformowała, że pracuje nad nowymi rodzajami opakowań, które mają być bardziej przyjazne dla środowiska. Jak deklaruje, do 2025 r. wszystkie jej opakowania mają być w 100 proc. recyklowalne, a w bardziej nieokreślonej przyszłości, przynajmniej w 50 proc. zrobione z materiałów pochodzących z recyklingu. Martwi mnie tylko pozostałe 50 proc.

Sortowanie lojalnościowe

Segregacja odpadów to tylko jeden element działań proekologicznych, ale element kluczowy dla ochrony środowiska. Łatwiej namówić ludzi, żeby sortowali odpady i przekazywali je na recykling niż, żeby znacząco zredukowali ich produkcję. Wie o tym nawet nasz rząd, który jednak, zamiast zachęcać konsumentów do segregowania, chce ustawowo podnieść cenę napojów w plastikowych butelkach o 10 groszy. Dlatego akcja Coca-Coli zasługuję na dziarskie poklepanie koncernu po plecach, ale na razie tylko na tyle.

Pojemniki do recyclingu pojawią się na razie tylko w Warszawie i to tylko w 10 punktach. To największa taka akcja, ale zdecydowanie zbyt mała, żeby móc mówić o wprowadzeniu realnej zmiany już w tym roku. To dopiero pierwszy krok. Kluczowe dla całego projektu będzie to, jak będzie on działał za rok i jak potoczą się jego dalsze losy. Trzymam kciuki za rozwijanie go w innych miastach. 10 recyklomatów to kropla w morzu potrzeb.

Każda akcja, która zachęca do recyklingu, jest potrzebna. Nie do każdego trafiają argumenty o trosce o środowisko, przyszłość naszych dzieci, czy przyszłość całej planety. Póki sortowanie nie wejdzie nam w krew i nie będzie naturalnym sposobem radzenia sobie ze śmieciami, trzeba się imać innych metod przekonywania. Czy ekopunkty okażą się dostatecznie kuszące, przekonamy się za rok.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji