Kiedyś wołaliby na niego „zabójca flagowców”. Oto OnePlus 7 Pro

News/Sprzęt 14.05.2019
Kiedyś wołaliby na niego „zabójca flagowców”. Oto OnePlus 7 Pro

Kiedyś wołaliby na niego „zabójca flagowców”. Oto OnePlus 7 Pro

Jeszcze kilka lat temu OnePlus robił, co mógł, żeby odciąć się od firmy Oppo. Pete Lau, CEO OnePlusa, dwoił się i troił, aby udowodnić swoją niezależność od dużego chińskiego producenta. Dzisiaj jest już trudno ciągnąć to kłamstwo w nieskończoność. Jeśli widzisz nowego smartfona Oppo, to już wiesz, co pokaże za chwilę OnePlus. Dzisiaj pokazał OnePlusa 7 Pro. Oto on.

Firma OnePlus od kilku premier nie może nas niczym zaskoczyć, ponieważ pokazuje nam dokładnie te same telefony, które są w ofercie Oppo, a zmienia w nich jedynie kolor obudowy i niuanse związane z oprogramowaniem oraz pakuje nieco mocniejsze podzespoły. Podnosząc przy tym cenę. Coraz częściej zastanawiam się, jaki jest w tym sens. No, ale skoro taki Huawei może klepać smartfony Huawei i Honor albo takie Xiaomi może klepać produkty pod marką Xiaomi i Redmi, to… widocznie Chińczycy już tak mają.

Ale trzeba OnePlusowi oddać co chińskie – ta strategia działa. OnePlus wbił się ostatnio w Stanach Zjednoczonych do TOP 5 największych producentów smartfonów. Wyprzedzają go tylko Apple, Samsung, Google i LG. OnePlus zostawił w tyle (przypominam: w Stanach) Huaweia, Motorolę, Sony, HTC i inne marki, które na rynku smarfonów są od znacznie dłuższego czasu.

Jaki jest OnePlus 7 Pro?

Przewidywalny do bólu. Odbudowa z Oppo R19 i topowa specyfikacja techniczna.

OnePlus 7 Pro ma Snapdragona 855, 6, 8 lub 12 GB RAM-u i 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej. Z przodu widzimy wyłącznie wielki ekran o przekątnej 6,67 cala. Nie ma w nim nocza. Nie ma w nim łezki. Nie ma w nim oczka. Jest za to HDR+.

Podczas konferencji OnePlus poświęcił wyświetlaczowi Fluid AMOLED bardzo dużo czasu. Zapewniano nas, że firma wyjątkowo przyłożyła się do tego elementu. Jakie będą efekty, tego dowiemy się, gdy OnePlus 7 Pro trafi w nasze ręce blogerów redakcji Spider’s Web (firma zapewniła, że stanie się to niebawem).

Przednia kamera wysuwa się z górnej obudowy. Na promocyjnym filmie mogliśmy zobaczyć, że na tej kamerze zawieszono ciężki odważnik i podniesiono go w górę, unosząc smartfon. To robiło wrażenie i powinno uspokoić klientów, którzy mogli mieć wątpliwości odnośnie wytrzymałości ruchomego elementu.

Tylna kamera według deklaracji producenta jest potężna. Ale OnePlus co roku mówi to samo, a obietnic nigdy nie udaje mu się dotrzymać. No ale… może tym razem się uda, ponieważ za fotki odpowiadać ma główna kamera o rozdzielczości 48 Mpix i świetle 1,6. Nie zabrakło teleobiektywu oraz szerokiego obiektywu.

Reszta jest mocno standardowa: czytnik linii papilarnych w ekranie, głośniki stereo, akumulator o pojemności 4000 mAh, USB-C (z super szybkim ładowaniem), odporność na wodę i pył (ale jak zwykle bez certyfikatów), brak złącza jack i obsługa Dual SIM.

OnePlus 7 Pro – ceny i wersje

OnePlus 7 Pro będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: niebieskiej, czarnej i złotej.

Ceny zaczynają się od 669 dol.:

  • OnePlus 7 Pro z 6 GB RAM i 128 GB – 669 dol.
  • OnePlus 7 Pro z 8 GB RAM i 256 GB – 699 dol.
  • OnePlus 7 Pro z 12 GB RAM i 256 GB – 749 dol.

Dlaczego warto kupić OnePlusa?

OnePlus robi bardzo dobre smartfony. Gdybym rozważał zakup telefonu z Androidem, to wziąłbym albo OnePlusa, albo Pixela. Telefony te słyną z bardzo szybkich i regularnych aktualizacji oprogramowania. Producenci dali się poznać z tego, że przez długi czas wspierają swoje urządzenia, a Android, którego proponują klientom, jest nieprzeładowany niepotrzebnymi funkcjami, lekki i miły dla oka. Ja to akurat doceniam.

Dołącz do dyskusji