Polacy zgarnęli jedynkę Apple w kategorii wyścigi. #DRIVE to dzieło dwóch osób i owoc 12 miesięcy pracy

Artykuł/Gry 30.05.2019
Polacy zgarnęli jedynkę Apple w kategorii wyścigi. #DRIVE to dzieło dwóch osób i owoc 12 miesięcy pracy

Polacy zgarnęli jedynkę Apple w kategorii wyścigi. #DRIVE to dzieło dwóch osób i owoc 12 miesięcy pracy

#DRIVE nie jest przesadnie skomplikowaną produkcją. Wystarczy jechać przed siebie, nie dać się złapać policji, omijać innych uczestników ruchu i od czasu do czasu zatankować na stacji. Zapewne przez tę prostotę oraz przystępność gra tak spodobała się posiadaczom iPhone’ów i iPadów, że wylądowała na pierwszym miejscu kategorii wyścigi w 33 krajach.

Dariusz Pietrala oraz Karol Miklas – twórcy niezależnych gier – mają powody do radości. Ich najnowsza gra właśnie dostała wyeksponowane miejsce w App Store dla smartfonów i tabletów. #DRIVE to darmowa aplikacja czerpiąca z subgatunku endless runnerów, w której wyznaje się prostą zasadę: jedź jak najdłużej i w nic nie uderzaj.

#DRIVE zaczyna się od niekontrolowanego driftu i wielu, wielu kraks.

Guma mojego samochodu piszczała przy każdym zakręcie. Tył pojazdu mocno zarzucał, przez co zahaczałem o płoty i znaki. Nie to, żebym się z tego nie cieszył. Zdewastowane mienie zamieniało się bowiem w monety pozwalające ulepszać furę. Gorzej, gdy przydzwoniłem w coś solidniejszego. Wtedy od GAME OVER może mnie uratować tylko obejrzenie 30-sekundowej reklamy. A i nie zawsze. Dopiero po kilku punktach wydanych na przyczepność samochód przestał zachowywać się jak mydło na mokrych kafelkach.

Celem #DRIVE jest pobijanie własnych rekordów, zdobywając jednocześnie walutę odblokowującą nowe trasy. Sprawa nie jest tak łatwa jak się wydaje. Gracz musi bowiem kontrolować nie tylko to, co dzieje się na drodze, ale również obserwować pobocze i bak swojej bryki. Paliwo znika w oczach, a wjazd na stację wcale nie jest prosty, gdy masz na ogonie panów policjantów. Jeśli zbyt mocno obijemy pojazd, konieczny będzie także zjazd do mechanika. Na funkcjonariuszy działają z kolei pączki. Oczywiście z dziurką w środku.

Z #DRIVE jest jak z innymi dobrymi grami podgatunku endless runner. Po porażce chce się spróbować jeszcze raz. Potem znowu. I jeszcze jeden. Zwłaszcza, że nasze starania nigdy nie idą na marne. Każde podejście to przynajmniej jedna moneta bliżej do odblokowania kolejnego świata. Nieco pomaga to podczas racjonalizacji 30 minut spędzonych na wpatrywaniu się w ekran smartfonu, podczas gdy obok kurzy się laptop z uruchomionym Total Warem.

#DRIVE wyróżnia stylistyka i nawiązania do motoryzacji lat 70-tych i 80-tych.

Karol Miklas łączy klasyki drogowego kina akcji z myślą motoryzacyjną PRL-u. Dlatego pędzenie przez amerykańskie kaniony furą stylizowaną na Malucha to w #DRIVE nic nadzwyczajnego. Już pierwszy wózek jaki dostajemy przypomina Golfa. Zresztą, nazwa Das Holzwagen nie jest przypadkowa. Miklas bawi się w ten sposób ponad 30 kultowymi brykami, wliczając w to amerykańskie mustangi czy europejskie garbusy.

Modele i projekty Karola napędza Dariusz Pietrala. To właśnie on zamienia artystyczną wizję swojego kolegi w grę z prawdziwego zdarzenia. Pietrala odpowiada bowiem za techniczną warstwę projektu, a także jest jego wydawcą. W ten oto sposób artystyczno-realizatorski duet podbił App Store, chwilowo detronizując takie ikony mobilnych wyścigów jak Asphalt 9 czy Real Racing 3. #DRIVE znalazł się na najwyższym miejscu podium w przynajmniej 33 krajach.

Zapytałem twórców gry, co jedynka App Store oznacza dla dewelopera.

Chciałem wiedzieć, czy wyeksponowane miejsce w sklepie dla iPhone’a oraz iPada wiąże się z natychmiastowym wzrostem popularności, zastrzykiem gotówki i toną maili od mediów technologicznych:

Szymon Radzewicz, Spider’s Web: Co oznacza taka jedynka w App Store dla małego dewelopera?

Dariusz Pietrala, współtwórca #DRIVE: Nie będę ukrywał, że jesteśmy zadowoleni z tego jak gra zadebiutowała w App Store. #DRIVE dostaje bardzo dobre oceny, można powiedzieć, że lepsze niż się spodziewaliśmy. Udało się nam wskoczyć na 1. miejsce w Polsce oraz w 33 innych krajach.

Jak to się przekłada na dochód?

Wyróżnienie w App Store zawsze bardzo pozytywnie przekłada się na dochody. #DRIVE jest widoczny w wielu krajach w zakładce Gry na dużym banerze i nawet jeśli to nie do końca jest taka liczba pobrań jaką mieliśmy na Androidzie, to dochód będzie większy.

Od początku spodziewaliście się komercyjnego sukcesu?

Nie wiem do końca jak odpowiedzieć na to pytanie, żeby to źle nie zabrzmiało. Od początku wiedzieliśmy, że chcemy zrobić jak najlepszą grę i bardzo dobrze przeanalizowaliśmy segment w który gra uderzy. Mamy dopracowaną oprawę wizualną, którą zajmował się Karol Miklas, a to bardzo ułatwia sprzedaż.

Można zatem powiedzieć, że udało się osiągnąć wyznaczony cel. Oprócz dobrego startu na platformę iOS mieliśmy bardzo udane pierwsze tygodnie na Androidzie. W maju #DRIVE otrzymał tytuł “Niezależnej gry miesiąca” w Google Play oraz dostaliśmy się do finału Indie Showcase, który odbędzie się w Londynie 25 czerwca.

Ile trwa praca nad grą takich rozmiarów jak #DRIVE?

Prace nad grą, do momentu premiery na Androidzie (20.03.2019), trwały ok. 12-13 miesięcy. Ja zajmowałem się wszystkimi kwestiami technicznymi, a Karol Miklas oprawą graficzną do gry oraz przygotowaniem materiałów marketingowych. Muzykę i dźwięki zlecaliśmy, głównie freelancerom.

Prace jednak jeszcze się nie zakończyły, nowe aktualizacje pojawiają się co tydzień. Mamy zamiar poprawić jeszcze kilka rzeczy i na pewno przez kilka najbliższych miesięcy można się spodziewać nowej zawartości w grze.

Jakie było najtrudniejsze wyzwanie i co dało ci najwięcej frajdy?

Najtrudniejszym wyzwaniem było ustawienie kamery. Tak na prawdę najwięcej czasu zeszło właśnie na to i dopasowanie sterowania do widoku. Model jazdy i sposób generowania drogi mieliśmy już na wczesnym etapie i tam zmiany były kosmetyczne. Najwięcej frajdy na pewno dało nam planowanie tego świata, który chcemy w grze pokazać.

Dołącz do dyskusji