Nie za te pieniądze. Dell XPS 15 2w1 – recenzja

Recenzja/Technologie 02.05.2019
Nie za te pieniądze. Dell XPS 15 2w1 – recenzja

Nie za te pieniądze. Dell XPS 15 2w1 – recenzja

Dell XPS 15 w swojej standardowej formie uznawany jest za jeden z najlepszych laptopów z Windowsem. Spędziłem kilka tygodni z jego konwertowalną odmianą 2 w 1 i muszę stwierdzić to samo, co przy recenzji Della XPS 13 – jest dobry, ale na pewno nie najlepszy.

Jeśli ktoś rozważa zakup Della XPS 15 i zastanawia się, czy warto wybrać model „składany” zamiast standardowego, powiem wprost – warto tylko wtedy, jeśli naprawdę komuś zależy na wykorzystaniu tabletowo/rysunkowych aspektów urządzenia.

W każdym innym przypadku Dell XPS 15 2w1 to sztuka kompromisu, który… cóż. Nie zawsze jest tego wart.

Dell XPS 15 2w1

Na zmienionej obudowie najbardziej ucierpiała wydajność.

Dell XPS 15 9575 2w1 na pewno nie jest wolną maszyną. Testowany egzemplarz wyposażono w procesor Intel Core i7-8705G, 16 GB RAM-u, 512 GB SSD i grafikę AMD Radeon Vega M GL. Napędzane tymi podzespołami piksele wyświetlają się na 15-calowym wyświetlaczu, z obsługą dotyku i opcjonalnego pióra, o rozdzielczości UHD.

Taka konfiguracja kosztuje 12 tys. zł. i w codziennym użyciu nie brakuje jej mocy. Sęk w tym, że za bardzo podobne pieniądze (12400 zł) można nabyć „nieskładanego” Della XPS 15 9570, wyposażonego w znacznie mocniejszy procesor Intel Core i9-8950HK i nieco bardziej wydajny układ graficzny Nvidii – GTX 1050Ti.

Dell XPS 15 2w1 z niejasnego powodu ma też gorszy wyświetlacz.

Nie jest to dostrzegalne na co dzień, gdyż 15-calowy panel jest prześliczny, ma idealne kąty widzenia i marginalny wyciek światła przy dolnej belce.

W zastosowaniach profesjonalnych odstaje jednak od zwykłego XPS-a 15, którego wyświetlacz oddaje 100 proc. przestrzeni barw Adobe RGB. Wersja 2w1 oferuje zaledwie 72 proc. pokrycia tej przestrzeni kolorów.

Dell XPS 15 2w1

Kompromisowa okazała się też klawiatura i dobór portów.

W wersji 2w1 na klawisze jest nieco mniej miejsca, więc mają one krótszy skok i niemal kompletnie pozbawione są tłumienia, przez co pisanie na nich jest bardzo nieprzyjemne. Po kilku tygodniach z XPS-em 15 to właśnie klawiaturę uważam za jego najsłabszy element. Zdecydowanie nie jest to laptop dla kogoś, kto dużo pisze. Jeśli szukamy takiego sprzętu w portfolio Della, o wiele lepszym wyborem będzie mały XPS 13.

XPS 15 2w1 ma też zauważalnie bardziej ograniczoną łączność od swojego „nieskładanego” odpowiednika. Nie ma tu złącz USB-A czy HDMI, a jedynie USB-C, Thunberbolt 3, gniazdo słuchawkowe i zbyteczny port microSD. Zestaw jest niemal identyczny co w mniejszym XPS 13.

Dell musi coś zrobić ze swoją polityką śmieciowego oprogramowania.

Podobnie jak oberwało się za to XPS-owi 13, tak oberwie się XPS-owi 15 2w1. Dell preinstaluje na swoich sprzętach nieakceptowalną ilość śmieciowego oprogramowania.

Oczywiście to samo można powiedzieć o każdym producencie laptopów z Windowsem prócz Microsoftu, ale w laptopach Della doinstalowane śmieci są najbardziej agresywne, atakując pop-upami na każdym kroku. Niekwestionowanym mistrzem tej niechlubnej konkurencji jest McAfee, który uraczył mnie pop-upem zajmującym 1/4 ekranu:

Niewiele lepsze są zresztą powiadomienia aplikacji Della, informujące o aktualizacjach i promocjach. Doświadczenie korzystania z tak zaśmieconego komputera jest bardzo nieprzyjemne i choć oczywiście można wszystkie te śmieci usunąć, tak sam fakt ich usunięcia nie zatrze bardzo złego pierwszego wrażenia.

Mimo tego Dell XPS 15 2w1 okazał się bardzo przyjemnym narzędziem pracy.

Wyjąwszy może klawiaturę, która nadal doprowadza mnie do szewskiej pasji, praca na Dellu XPS 15 2w1 okazała się bardzo przyjemna.

Zaczyna się już po otworzeniu klapy laptopa – oprócz czytnika linii papilarnych, który działa po prostu źle, mamy kamerę podczerwoną odpowiedzialną za logowanie do systemu poprzez Windows Hello, która działa po prostu rewelacyjnie.

Dell XPS 15 2w1

Oznacza to również, że kamera jest umiejscowiona pod, a nie nad ekranem, co skutkuje dziwacznym kątem nagrania podczas wideorozmowy, ale można to przeboleć.

Po zalogowaniu się do komputera bardzo miło patrzeć na piękny wyświetlacz. Może nie odzwierciedla 100 proc. Adobe RGB, ale odzwierciedla 100 proc. sRGB, co powinno wystarczyć większości konsumentów. Jego kolorystyka, kontrast i kąty widzenia na co dzień prezentują się znakomicie. Cieszy również wysoka jasność ekranu, na którym nawet Bitwa o Winterfell była dobrze widoczna.

Kolejnym ogromnym plusem Della XPS 15 2w1 jest gładzik. Tak jak klawiatura jest fatalna, tak gładzik działa doskonale. Nie tylko obsługuje gesty dzięki sterownikom Windows Precision, ale jest też responsywny i zwyczajnie przyjemny w obsłudze.

Dell XPS 15 2w1

Pozytywnie zaskoczyły mnie również głośniki. Ich umiejscowienie nie jest co prawda najszczęśliwsze (u dołu obudowy), ale laptop postawiony na biurku czy też w trybie namiotu gra bardzo czysto, głośno i wyraźnie.

Ani razu nie poczułem, by brakowało mi wydajności.

Pomimo tego, że wersja 2w1 nie jest tak wydajna jak zwykły XPS 15, to nie można powiedzieć, by brakowało jej mocy. Laptop bez problemu radził sobie z każdym postawionym przed nim wyzwaniem – obróbka dziesiątków RAW-ów w Lightroomie i Photoshopie to dla niego żaden wysiłek. Dopóki nie zaczynamy pracować na warstwach lub eksportować dużego katalogu, XPS 15 2w1 nawet nie włącza akumulatorów.

Dopiero przy montażu wideo 4K w Adobe Premiere zrobiło się głośno, gorąco i niezbyt wydajnie. Do tego Dell XPS 15 2w1 musi być stale podłączony do prądu w czasie intensywnej pracy, inaczej jego wydajność drastycznie spada. Dużo lepiej sytuacja wygląda w DaVinci Resolve, który na Dellu XPS 15 2w1 pozwala na w pełni płynny montaż wideo 4K bez użycia proxy. Widać jak na dłoni, który z dwóch programów nie lubi się z grafiką od AMD…

Dell XPS 15 2w1

Dopóki trzymamy się rozdzielczości Full HD, na Dellu XPS 15 2w1 możemy też pograć w najnowsze produkcje. Laptop bez większego wysiłku zapewnia płynną rozgrywkę w Wiedźminie 3 czy Battlefieldzie V, choć w tym pierwszym dla uzyskania wyników powyżej 30 fps konieczne było obniżenie detali do średniego poziomu.

Gdy nie gramy ani nie montujemy wideo, Dell XPS 15 2w1 pozostaje cichy i chłodny i jak na maszynę o takiej wydajności, z ekranem o tak wysokiej rozdzielczości, pracuje zaskakująco długo.

Bez większego trudu wyciągałem 8 godzin pracy z dala od gniazdka podczas pracy w Wordzie, połączonej ze słuchaniem muzyki na Spotify i przeglądaniem internetu w Google Chrome, na średnim poziomie jasności ekranu.

To bardzo dobry wynik. Szkoda tylko, że aby dostarczyć należytego zapasu mocy do laptopa, ładowarka musi być duża i dość nieporęczna. Tym bardziej, że – standardowo – wieńczy ją długi, gruby przewód zasilający. Miłym dodatkiem jest za to wskaźnik poziomu naładowania na krawędzi obudowy. Wystarczy wcisnąć guzik i już wiemy, ile mamy energii, bez konieczności uruchamiania komputera.

Będąc przy mobilności muszę też zaznaczyć, że pomimo 15-calowego wyświetlacza XPS 15 2w1 jest całkiem kompaktowym sprzętem. Mierząc ledwie 16 mm grubości i ważąc 1,97 kg raczej nie nastręczy nikomu problemów z kręgosłupem.

Dell XPS 15 2w1

Na Della XPS 15 2w1 miło jest też popatrzeć. Przynajmniej przez chwilę.

Seria XPS to bardzo piękne maszyny, ale w wariancie 2w1 zauważyłem jeden problem, który dla wielu może być odstraszający – materiał, którym pokryty jest pulpit roboczy, okropnie się brudzi. O wiele gorzej, niż w testowanym ostatnio Dellu XPS 13.

Nie trzeba mieć przesadnie brudnych czy tłustych dłoni, by zostawić obrzydliwe ślady, które następnie bardzo trudno usunąć. Oczywiście nie wpływają one w żaden sposób na użytkowanie urządzenia, ale wyglądają co najmniej niesmacznie.

Dell XPS 15 2w1

Na szczęście reszta obudowy prezentuje się bardzo elegancko, więc dopóki zadbamy, żeby nikt nie zaglądał za pokrywę, możemy bez wstydu wyjąć XPS-a 15 na spotkaniu biznesowym.

Mam problem, by polecić Della XPS 15 2w1.

To dobry laptop. Po odinstalowaniu śmieciowego oprogramowania nawet świetny. Ale problem polega na tym, że… są lepsze.

Nawet szukając tylko wśród konwertowalnych komputerów, za 12 tys. zł. można kupić rewelacyjnego Surface Booka 2 15, który ma lepszy ekran, o niebo lepszą klawiaturę i znacznie mocniejszą kartę graficzną.

Wśród „nieskładanych” laptopów zaś niemal każdy produkt w tej cenie przebija XPS-a 15 2w1. Zwykły XPS 15 ma o wiele lepszy stosunek ceny do jakości. Razer Blade 15 rozjeżdża go wydajnością. MacBook Pro 15… nawet nie ma co wspominać. Inna liga.

Dlatego choć miło mi się pracowało na Dellu XPS 15 2w1, nie mogę powiedzieć, by był to opłacalny zakup. Żeby kupić ten laptop, trzeba naprawdę kierować się sercem, a nie rozumem.

Dołącz do dyskusji