Sfotografowaliśmy niemożliwe. Naukowcy z ESO za tydzień pokażą nam pierwsze zdjęcie czarnej dziury

News/Nauka 03.04.2019
Sfotografowaliśmy niemożliwe. Naukowcy z ESO za tydzień pokażą nam pierwsze zdjęcie czarnej dziury

Sfotografowaliśmy niemożliwe. Naukowcy z ESO za tydzień pokażą nam pierwsze zdjęcie czarnej dziury

Niesamowicie czuły instrument Event Horizon Telescope (EHT), który należy do ESO wykonał pierwsze zdjęcie, na którym będziemy mogli zobaczyć masywną czarną dziurę znajdującą się w centrum Drogi Mlecznej. Zobaczymy je już 10 kwietnia.

To właśnie wtedy w Berlaymont Building, Brukseli odbędzie się konferencja z udziałem naukowców z European Southern Observatory, przedstawicieli Komisji Europejskiej i Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych. Jej głównym tematem będzie prezentacja zdjęcia wykonanego przez EHT, który od kwietnia 2017 r. obserwuje przestrzeń kosmiczną znajdującą się w bezpośredniej bliskości znanych nam czarnych dziur.

Czarna dziura uwieczniona na zdjęciu

Jeśli instrumentowiu EHT rzeczywiście udało się wykonać zdjęcie, na którym widać czarną dziurę, będzie to bardzo ważne wydarzenie w historii badania kosmosu. Do tej pory bowiem nie dysponowaliśmy żadnym namacalnym dowodem, który bezsprzecznie potwierdziłby istnienie tych obiektów we wszechświecie.

Oczywiście ich obecność wynika z założeń ogólnej teorii względności stworzonej przez Einsteina i tzw. dowodów pośrednich w postaci chociażby fal grawitacyjnych, emitowanych podczas zderzenia dwóch czarnych dziur. W grudniu 2018 r. wykryto cztery przypadki fal grawitacyjnych pochodzących z fuzji gwiazdowych czarnych dziur.

Nikt jednak nie widział jeszcze czarnej dziury na zdjęciu

Jednym z głównych warunków wykonania szczegółowego zdjęcia czarnej dziury jest posiadanie bardzo dużego teleskopu, na przykład o rozmiarach Ziemi. Oczywiście nikt nie będzie finansować budowy aparatury o takiej wielkości. W rezultacie najlepszym rozwiązaniem było zintegrowanie kilku teleskopów, położonych w dużej odległości od siebie. Dzięki tej metodzie możemy obserwować obiekty z o wiele większą dokładnością, dysponując de facto teleskopem o rozmiarach planety – mówi Feryal Ozel, profesor astronomii i astrofizyki na Uniwersytecie Arizońskim (USA).

Tak właśnie działą Event Horizon Telescope, który w rzeczywistości jest siecią złożoną z kilkunastu radioteleskopów, znajdujących się w różnych lokalizacjach na naszej planecie. Kierując je wszystkie w jeden punkt obserwacyjny, powinniśmy być w stanie dostrzec ukrytą w nim czarną dziurę. Tak przynajmniej mówi teoria. Na bardziej namacalne wyniki tego eksperymentu musimy poczekać jeszcze tydzień.

Dołącz do dyskusji