A więc wojna. Microsoft nie będzie już tolerował antypirackich hacków w grach wideo

News/Gry 05.04.2019
A więc wojna. Microsoft nie będzie już tolerował antypirackich hacków w grach wideo

A więc wojna. Microsoft nie będzie już tolerował antypirackich hacków w grach wideo

Może się okazać, że po instalacji majowej aktualizacji Windowsa 10 niektóre z twoich gier przestaną działać. Co więcej, Microsoft zapowiedział, że nic z tym nie zrobi. Ta brutalność ma jednak pewien sens.

Jednym z największych problemów Windowsa jest jego system uprawnień dla aplikacji. Przez dekady system Microsoftu pozwalał twórcom aplikacji na bardzo szerokie możliwości wpływania na jego działanie. Co prawda od czasów Windowsa Visty wprowadzono szereg zabezpieczeń utrudniających potencjalne zepsucie systemu przez poszczególne aplikacje, ale to w zasadzie tyle. System uprawnień dla aplikacji, wprowadzony od Windowsa 8, jest… nieobowiązkowy dla twórców programów.

Microsoft w ten mniej czy bardziej udolny sposób stara się modernizować Windowsa bez zrywania zgodności z archaicznymi aplikacjami, na których polegają nadal miliony użytkowników. Niestety nie wszyscy twórcy chcą je aktualizować, przez co nawet w najnowszych wersjach Windowsa obecne są przestarzałe i stwarzające coraz więcej problemów moduły. Majowa aktualizacja Windowsa 10 pozbywa się jednego z nich, co może wywołać pewną panikę wśród… graczy.

Pewna grupa zabezpieczeń antypirackich gier korzystała z nieudokumentowanych funkcji Windowsa. Wraz z aktualizacją systemu przestaną one działać.

Zachowanie zgodności wstecznej z tymi zabezpieczeniami uniemożliwiało aktualizację jądra Windowsa zaplanowaną przez Microsoft. Firma zdecydowała się jednak na dość nietypowe jak na nią zachowanie i poinformowała twórców gier, że będą musieli zaktualizować swoje produkty, by te nadal działały z nową wersją Windowsa.

Niestety nie jest jasne, które gry i jakie zabezpieczenia antypirackie przestaną działać. Wiemy tylko, że próba uruchomienia gry z niekompatybilnym już zabezpieczeniem wywoła tak zwany błękitny ekran śmierci, a więc wymusi zatrzymanie systemu operacyjnego i spowoduje ponowne jego uruchomienie. Wiemy też, że wśród tych zabezpieczeń znajdował się mechanizm BattleEye, stosowany między innymi w grze Fortnite.

Microsoft twierdzi, że „większość twórców gier została powiadomiona z wyprzedzeniem i wydała już stosowne aktualizacje”. To teoretycznie oznacza, że gracze nie odczują problemów po aktualizacji. „Większość” to jednak nie „wszystkie”, może więc się okazać, że porzucona przez wydawcę gra wideo przestanie działać na naszych komputerach.

Majowa aktualizacja Windowsa 10 ma być dostępna już za kilka dni. Jej instalacja będzie obowiązkowa za 18 miesięcy.

Dołącz do dyskusji