Unia Europejska pod pozorem walki z terroryzmem zagrozi wolności internetu. Treści będą znikać błyskawicznie

News/Biznes 18.04.2019
Unia Europejska pod pozorem walki z terroryzmem zagrozi wolności internetu. Treści będą znikać błyskawicznie

Unia Europejska pod pozorem walki z terroryzmem zagrozi wolności internetu. Treści będą znikać błyskawicznie

Parlament Europejski przyjął stanowisko w sprawie rozporządzenia, które ma zapobiegać rozpowszechnianiu treści terrorystycznych w internecie. Nowe regulacje budzą ogromny sprzeciw. Pojawiają się obawy, że przepisy zostaną wykorzystane do cenzurowania sieci.

Europarlament idzie w ostatnim czasie na całego. Jeszcze nie opadł kurz po bojach w sprawie ACTA2, a już na forum pojawiła się kolejna kontrowersyjna regulacja.

W środę europosłowie głosowali nad rozporządzeniem, które wprowadzi do unijnego prawodawstwa zasadę jednej godziny. To czas, w jakim trzeba będzie usunąć (lub zablokować dostęp) do treści, które będą miały „charakter terrorystyczny”. O tym, które wpisy taki charakter mają, a które nie, decydować mają władze konkretnych krajów członkowskich.

Definicja zawarta w projekcie mówi o tym, że terminem tym określa się materiały podżegające do przestępstw terrorystycznych, dostarczające instrukcji dotyczącej wykonania zamachu, albo nakłaniające do aktów terrorystycznych. Obejmuje zarówno teksty jak i nagrania dźwiękowe i wideo. Przepisami mają zostać objęte wszystkie podmioty, które świadczą usługi na terenie Unii Europejskiej.

Polska była przeciwna wprowadzeniu tej zasady na etapie prac nad projektem. Wątpliwości zgłaszał m.in. szef MSWiA Joachim Brudziński.

Doświadczenie takich państw jak Francja, Wielka Brytania czy Belgia, które zostały dotknięte w sposób dramatyczny dla swoich obywateli atakami terrorystycznymi, (…) pokazuje, że jest oczywiste, że z terroryzmem w każdej postaci trzeba walczyć, natomiast nie należy wylewać dziecka z kąpielą – argumentował.

Brudziński wyrażał też obawę o to, czy wprowadzenie regulacji nie uderzy w małe firmy hostingowe i dostarczycieli treści.

Kary za niewywiązanie się z nakazu usunięcia materiału są bowiem bardzo wysokie i mogą sięgać nawet 4 proc. globalnych obrotów firmy za poprzedni rok.

Tuż po głosowaniu Michał Boni zaczął tłumaczyć, że poparł regulację, bo „stanowisko przewiduje wyłączenie dla celów naukowych, dziennikarskich i infrastruktury usług w chmurze, lepsze zapisy dla SMEs i ochronę przed wszechfiltrowaniem sieci”.

Julia Reda z Europejskiej Partii Piratów podała, że zasada jednej godziny przeszła w parlamencie dzięki trzem głosom – 300 do 297. Przegłosowanie stanowiska oznacza, że europarlament będzie mógł zasiąść do negocjacji z Radą Unii Europejskiej w celu wypracowania ostatecznego kształtu rozporządzenia.

Dołącz do dyskusji