Ukraińcy na drugim miejscu wśród cudzoziemców wydających pieniądze w Polsce. Więcej zostawili u nas tylko Niemcy

Artykuł/Biznes 03.04.2019
Ukraińcy na drugim miejscu wśród cudzoziemców wydających pieniądze w Polsce. Więcej zostawili u nas tylko Niemcy

Ukraińcy na drugim miejscu wśród cudzoziemców wydających pieniądze w Polsce. Więcej zostawili u nas tylko Niemcy

Według GUS-u w 2018 r. cudzoziemcy wydali w Polsce 43,5 mld zł. Najwięcej pieniędzy zostawili Niemcy, na drugim miejscu byli Ukraińcy, a na trzecim Czesi.

W ubiegłym roku Ukraińcy dołożyli do obrotu detalicznego Polski 7,48 mld zł, co oznacza spadek o około 3 proc. w porównaniu do danych 2017 r. Więcej wydali tylko Niemcy, bo 16,7 mld zł. Z kolei Czesi dołożyli do polskiej gospodarki ponad 4,4 mld zł.

Ogólne wydatki cudzoziemców w Polsce wzrosły o 2 mld zł w porównaniu do 2017 r. (41,5 mld zł). Dwa lata temu Niemcy również byli na pierwszym miejscu pod względem wydanej w Polsce kwoty (16 mld zł), Ukraińcy na drugim (7,7 mld zł).

Choć w porównaniu do 2017 r. kwota wydana przez Ukraińców spadła o 3 proc., wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Eksperci Personnel Service podkreślają, że od 2012 r. wydatki ukraińskich konsumentów w Polsce się podwoiły – z 3,6 mld zł w 2012 r. do 7,5 mld zł w 2018 r.

Prezes Pesonnel Service, Krzysztof Inglot, opowiada, że przeciętny Ukrainiec odwiedzający Polskę w IV kwartale 2018 r. wydał 782 zł podczas jednej wizyty, natomiast Polak odwiedzający Ukrainę, wydał średnio 196 zł. „Także dane z naszych wydatków w innych krajach wskazują, że Polacy za granicą są mniej rozrzutni niż przyjeżdżający do nas cudzoziemcy”.

Cudzoziemcy wydają najwięcej pieniędzy na towary nieżywnościowe

Według danych GUS, w IV kwartale 2018 r. cudzoziemcy spoza UE wydali 84,2 proc. wszystkich pieniędzy na towary nieżywnościowe, jedynie 12 proc. wydatków przeznaczyli na żywność i napoje bezalkoholowe.

Mówiąc o artykułach nieżywnościowych, największą popularnością cieszyły się materiały do budowy, konserwacji i remontu mieszkań lub domu, na które przypada 23,3 proc. wszystkich wydatków. Na drugim miejscu jest sprzęt RTV i AGD, bo aż 19,6 proc. oraz części i akcesoria do środków transportu – 12,3 proc.

W zakupach cudzoziemców z obszaru Unii Europejskiej w IV kwartale ubiegłego roku największym zainteresowaniem cieszyły się również artykuły nieżywnościowe – 56,2 proc. Natomiast na jedzenie i napoje bezalkoholowe zostało przeznaczono jedynie 13,4 proc. wydatków.

Napływ imigrantów a PKB Polski

Jak wynika ze słów dr. Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty banku Credit Agricole, w 2018 r. rosnąca liczba imigrantów podbiła PKB Polski o 0,4 proc. „W sensie absolutnym to dużo, choć pamiętajmy, że tempo wzrostu w Polsce wyniosło 5,1 proc.”. Ekspert przekonuje, że 2018 r. był bardzo dobry dla gospodarki kraju, a wzrost PKB w dużym stopniu zawdzięczamy napływowi pracowników z innych krajów. „Jeśli nie zatrzymamy Ukraińców i innych cudzoziemców, to nasza gospodarka będzie rosła wolniej”, podkreślił dr Borowski.

Niektórzy wciąż twierdzą, że Ukraińcy zubożają budżet Polski, bo wydają tu mało pieniędzy, oszczędzają, a większą część pensji przekazują na Ukrainę. Imigrantom zarobkowym zarzucają również korzystanie z programów socjalnych, pobieranie zasiłku z ZUS i 500+. Jednocześnie ZUS wskazuje na to, że Ukraińcy jednak więcej wpłacają, niż pobierają. Polskatimes.pl informuje, że w 2018 r. Ukraińcy odprowadzili do ZUS w 2018 r. około 4 mld zł, czyli 2,4 proc. wszystkich wpływów składkowych.

New York Times o imigracji w Polsce i stosunku władzy do tego zjawiska

26 marca na stronie magazynu NYT okazał się obszerny tekst o imigracji w Polsce.

Dziennikarz Marc Santora zaczyna artykuł od słów powiedzianych wprost, że to kampania wyborcza PiS wzbudziła głosy w stylu „Polska dla Polaków”. W wyborach krajowych, które mają się odbyć w październiku, partia rządząca po raz kolejny promuje swoją wizję „Polska na pierwszym miejscu” (Poland First)”.

W tekście podkreśla się, że partia rządząca jest oczywistym przeciwnikiem imigracji i sprawiła wiele problemów Unii Europejskiej po odmówieniu przyjęcia do siebie uchodźców (w tym z Syrii). Jednocześnie okres rządzenia partii stał się okresem największej imigracji Ukraińców do Polski w historii (ponad 1,2 mln Ukraińców).

Marc Santora jest przekonany, że władze Polski, choć niechętnie, ale otwierają się na imigrantów ze Wschodu (przeważnie Ukraińców) z dwóch powodów. Bo są oni chrześcijanami i gospodarka kraju po prostu nie ma innego wyboru.

Premier Mateusz Morawiecki nie wstydził się promować agendy rządowej. „Chcemy zmienić Europę i ponownie ją chrystianizować” – powiedział w 2017 r. w wywiadzie dla katolickiej stacji telewizyjnej. Rząd niedawno zamówił nowy format paszportów zawierających frazę „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Mimo swojej niechęci do przyjmowania cudzych, wielu Polaków ciągle przeprowadza się do innych krajów, w tym do Niemiec, Anglii lub nawet Stanów Zjednoczonych. Dziennikarz nazywa to Polskim paradoksem.

Dziennikarz również podaje przykład Ukrainki z Łodzi, która trzy lata temu przeprowadziła się do Polski razem z mężem i dwójką dzieci. Dzisiaj Ukrainka ma własny salon piękności, dobrze się czuje w kraju, nie zamierza wracać na Ukrainę. Jednak również wspomina, że jej syn był jedynym Ukraińcem w klasie i nie raz słyszał hasło „Polska dla Polaków”.

Ukrainka opowiadała również, że jeden z jej starszych polskich klientów wyśmiewał Ukraińców, nazywając ich radioaktywnymi z powodu Czarnobyla (odniesienie do katastrofy elektrowni nuklearnej w 1986 r.).

Ciekawy jest fakt, że według badań częściej niechęć do Ukraińców wykazują młode osoby. Nie wiem na pewno, czym jest spowodowana ta niechęć — wydarzeniami historycznymi, kulturą, postrzeganiem świata, czy może polityką partii rządzącej. Osobiście na szczęście nie spotkałam się z przypadkami czystej nienawiści wobec mojej narodowości i mogę być tylko wdzięczna, że Polska mnie przyjęła i stała się dla mnie domem. Mam nadzieję, że kiedyś to samo będzie mógł powiedzieć każdy Ukrainiec w Polsce.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji