„Nie wyróżniaj się!” – EA rozpoczyna kampanię gry Star Wars Jedi: Fallen Order. Liczę na hołd Jedi Academy

News/Gry 09.04.2019
„Nie wyróżniaj się!” – EA rozpoczyna kampanię gry Star Wars Jedi: Fallen Order. Liczę na hołd Jedi Academy

„Nie wyróżniaj się!” – EA rozpoczyna kampanię gry Star Wars Jedi: Fallen Order. Liczę na hołd Jedi Academy

Z oficjalnego konta Star Wars na Twitterze opublikowano enigmatyczny post. Klinga miecza świetlnego wystarczyła, aby moje serce zabiło szybciej. Chociaż nowa trylogia Gwiezdnych wojen kompletnie rozczarowała, wciąż marzę o grze na miarę Jedi Academy oraz Jedi Outcast. Nadchodzące Star Wars Jedi: Fallen Order ma szansę zostać właśnie takim projektem.

„Nie wyróżniaj się”, „nie rzucaj się w oczy”, „nie zwracaj na siebie uwagi” – mniej więcej tak należy rozumieć zdanie „don’t stand out”, będące hasłem reklamowym Star Wars Jedi: Fallen Order. Hasłem niezwykle adekwatnym, ponieważ jako padawan ledwo uszedłeś z życiem podczas pogromu Jedi. Scenariusz Zemsty Sithów jest punktem wyjścia do wielkiej ucieczki przed Imperium, Inkwizytorami, łowcami nagród, a być może nawet samym Lordem Vaderem.

Star Wars Jedi: Fallen Order to gra single player umieszczona między III oraz IV epizodem sagi.

Pierwsze oficjalne materiały reklamowe zdradzają, że EA chce wydać tytuł pod koniec 2019 r., w zimowym okresie zakupowym. Gracz wskoczy wtedy w buty byłego padawana, który z dnia na dzień traci wszystko: dom, rodzinę, przyjaciół i poczucie bezpieczeństwa. Będąc wrogiem publicznym numer jeden całego Imperium, bohater musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, trzymanej w żelaznym uścisku Vadera oraz Imperatora.

Na pierwszym materiale reklamowym widzimy zaledwie zajawkę. Animowany obraz przedstawia klingę miecza świetlnego, która została zniszczona bądź zmodyfikowana w jakiś dziwny sposób. Redakcyjny kolega Piotr Grabiec zwraca uwagę na runy połyskujące w tle, które mogą świadczyć o tubylczym, pierwotnym wręcz klimacie. Być może bohater ukryje się na planecie zamieszkałej przez prymitywne istoty, a takie dzikie miejsce będzie jedną z najważniejszych lokacji w grze. To jednak wyłącznie gdybanie z fusów.

Za Star Wars Jedi: Fallen Order odpowiada utalentowana ekipa Respawn Entertainment.

Studio składa się z weteranów strzelanin, którzy pracowali m.in. przy Call of Duty: Modern Warfare. Po odejściu z Infinity Ward ekipa rozpoczęła współpracę z EA, tworząc świetną, ale nieodpowiednio docenioną przez graczy serię Titanfall. Następnie Respawn zaskoczył wszystkich swoją produkcją battle royale – Apex Legends. Co jak co, ale tym deweloperom nie można odmówić talentu. Tym bardziej mam nadzieję, że Star Wars Jedi: Fallen Order okaże się grą na miarę dawnych tytułów na licencji Gwiezdnych wojen.

Niepotwierdzone plotki sugerują, że Fallen Order będzie produkcją o liniowym charakterze, w pewnym stopniu przypominającą Dark Souls. Porównanie do Soulsów może jednak oznaczać praktycznie wszystko; ujęcie kamery zza pleców bohatera, wymagające walki, odradzających się przeciwników lub mozolny system awansowania z poziomu na poziom. Dlatego lepiej wstrzymać się z wyciąganiem pochopnych wniosków.

Na szczęście już w najbliższą sobotę EA rzuci więcej światła na Star Wars Jedi: Fallen Order. Podczas trwającej wtedy imprezy Star Wars Celebration gra dostanie własną prezentację. Być może zobaczymy na niej pierwszy zwiastun pokazujący, jak produkcja Respawn Entertainment wygląda w akcji. Już teraz trzymam za nią kciuki, bo gry na miarę Jedi Academy lub Jedi Outcast nie mieliśmy od lat.

Dołącz do dyskusji