Sztuczne mięso właśnie zyskało potężnego sojusznika. Burger King wprowadza nowy rodzaj burgera

Artykuł/Nauka 30.04.2019
Sztuczne mięso właśnie zyskało potężnego sojusznika. Burger King wprowadza nowy rodzaj burgera

Sztuczne mięso właśnie zyskało potężnego sojusznika. Burger King wprowadza nowy rodzaj burgera

Sztuczne mięso właśnie zyskało potężnego sojusznika. Sieć restauracji Burger King sprzymierzyła się z twórcami Impossible Burger, by zaproponować bezmięsnego burgera w każdej restauracji.

Rzecz dotyczy na razie 7200 punktów Burger Kinga w Stanach Zjednoczonych, ale skoro przykład idzie z góry, nie jest wykluczone, że Impossible Whopper zawita także do Europy. Wszystko jest na dobrej drodze. Sieć restauracji przeprowadziła wstępne testy w 59 restauracjach w okolicach St. Louis. Wypadły one na tyle pomyślnie, iż do końca 2019 r. Impossible Whopper ma być dostępny w każdym lokalu.

Impossible Burger to najlepsza alternatywa dla mięsa, jaką mamy.

Miałem przyjemność sprawdzić Impossible Burgera, na którym bazuje Impossible Whopper, podczas wizyty w Redmond. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, jak smakuje i z czego jest zrobione „sztuczne mięso” – odsyłam do relacji.

Nie mogę powiedzieć, żeby Impossible Burger smakował identycznie jak burger zrobiony z prawdziwego mięsa, ale jest na tyle blisko, by zaspokoić nawet najbardziej wybrednych. Oficjele Burger Kinga najwyraźniej też tak sądzą, skoro decydują się na wprowadzenie nowego burgera do oferty.

Ta decyzja oznacza również, iż wprowadzenie dania ze sztucznym mięsem może być korzystne finansowo, zarówno dla sieci, jak i dla klienta – Impossible Whopper ma kosztować zaledwie 1 dol. więcej od tradycyjnego Whoppera.

Impossible Burger 2.0
Tak wygląda Impossible Burger 2.0

Burger King nie jest jedyną siecią, która przeprowadza bezmięsną ofensywę.

W samych Stanach Zjednoczonych ustawicznie rośnie liczba lokali, zarówno niezależnych, jak i sieciówek, w których serwowane są produkty Impossible Meat i Beyond Meat. Ale to nie wszystko.

McDonald’s od 2017 r. testuje w różnych częściach Europy bezmięsne menu. W Finlandii i Szwecji dostępny jest burger McVegan, oparty na soi. W Norwegii zaś można kupić bezmięsnego McFeast. Testy wegańskich burgerów wypadają na tyle pomyślnie, iż sieć rozważa rozszerzenie ich dostępności na inne kraje jeszcze w tym roku.

Oczywiście jedzenie w sieciówkach nadal będzie jedzeniem w sieciówkach. Nawet pozbawiony mięsa burger z Maca pozostaje nafaszerowany nadprogramową dawką soli i cukrów. Nie jest też ani odrobinę mniej kaloryczny od mięsnego burgera. Nie można więc powiedzieć, byśmy jakoś przesadnie zyskiwali od strony zdrowotnej (poza wyeliminowaniem z diety karcynogennego czerwonego mięsa).

Na ruchu Burger Kinga i McDonalda może za to zyskać nasza Planeta.

Tu nie chodzi o ideologię.

Wbrew temu, co zapewne myśli wielu mięsożerców, we wprowadzaniu bezmięsnych alternatyw do popularnych sieci restauracji wcale nie chodzi o wegańskie lobby i narzucanie ideologii (choć miłe jest, że ludzie niejedzący mięsa mają coraz więcej placówek, w których mogą się stołować).

Ograniczenie zużycia mięsa, szczególnie przez wielkie sieciówki, jest kluczowe dla ograniczenia zmian klimatycznych spowodowanych działaniem człowieka.

W samych tylko Stanach Zjednoczonych hodowla bydła stanowi drugie co do wielkości źródło emisji metanu do atmosfery. Metan zaś, według danych EDF (Environmental Defense Fund) jest odpowiedzialny za zmiany klimatyczne w aż 25 proc.

Badania dowodzą również, że wbrew twierdzeniom zagorzałych obrońców prawa do jedzenia mięsa (ostatnio tę argumentację stosował np. Joe Rogan w podkaście z Russelem Brandem), przejście na karmione trawą bydło nie rozwiązałoby problemu, a tylko go pogorszyło.

Pomijając niemal pięciokrotnie większe zapotrzebowanie na pola, po których „wolne krowy” mogłyby biegać i karmić się trawą, pomiary przeprowadzone przez USDA-ARS dowiodły, iż krowy karmione trawą produkują trzykrotnie więcej metanu niż krowy karmione paszą.

I choć udowodnione jest również, że krowy na „wolnym wypasie” są zdrowsze, a co za tym idzie, zdrowsze jest też pozyskiwane z nich mięso (do tego robi się to w odrobinę bardziej humanitarny sposób niż w hodowli przemysłowej, choć oczywiście – zabijanie to zabijanie), tak kompletne zastąpienie produktów mięsnych, pomijając wszelkie ideologie, jest zwyczajnie prostsze i bardziej korzystne dla naszej Planety.

Nam pozostaje liczyć na to, że bezmięsne inicjatywy zaczną się szerzyć także w Polsce, choć i u nas wszystko jest na dobrej drodze. Kolejne lokale wprowadzają produkty dostępnego u nas konkurenta Impossible Burger – Beyond Meat. Ostatnio do swojej oferty wprowadziła go nawet sieć burgerowni Krowarzywa.

To oczywiście dopiero początek, ale każdy ruch w stronę ograniczenia zmian klimatycznych spowodowanych działaniem człowieka, to dobry ruch.

Dołącz do dyskusji