Ostatnie dni przed startem – jak radzą sobie uczestnicy akcji Watch My Way?

Ostatnie dni przed startem – jak radzą sobie uczestnicy akcji Watch My Way?

Ostatnie dni przed startem – jak radzą sobie uczestnicy akcji Watch My Way?

Przed uczestnikami akcji biegowej Watch My Way ostatni tydzień przygotowań i ostatnie chwile, żeby z pomocą trenera i zegarka sportowego Huawei Watch GT Active popracować nad formą. Dla nas to z kolei świetna okazja, żeby podsumować dotychczasowe postępy i sytuacje, w których zegarek sportowy okazał się nieoceniony.

Dla przypomnienia: w akcji Watch My Way (o której więcej dowiesz się w tym miejscu) biorą udział trzy osoby – Karolina, Dawid i Michał. Każde z nich otrzymało zegarek Huawei Watch GT Active, wagę Huawei Smart Scale oraz słuchawki sportowe Huawei Sport. Nie polegają jednak wyłącznie na cyfrowych asystentach – od samego oczątku, przez cały miesiąc, korzystają z wiedzy i doświadczenia profesjonalnego trenera, Wojciecha Staszewskiego.

I ten miesiąc właśnie dobiega końca – zostały już ostatnie dni do finałowych startów, do których zawodnicy przygotowywali się w ostatnim czasie.

Jak radzili sobie ostatnio?

Karolina

Karolina w ramach przygotowań do półmaratonu w Białymstoku przebiegła w poprzednim tygodniu zaledwie 40 km, ale w tym przypadku nie liczyła się ilość, ale jakość. Liczyło się też to, żeby plan treningowy realizować z głową.

Teoretycznie ten tydzień treningowy powinien być bardziej intensywny, ale trener zdecydował się na pewne modyfikacje. Powód? Karolina była przemęczona poprzednimi jednostkami treningowymi – widać to było też na pomiarach Huawei Watch GT Active – w związku z czym kolejne mocniejsze akcenty mogły nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Tym bardziej, że do najważniejszego dla Karoliny biegu w nadchodzącym czasie już naprawdę blisko – zdecydowanie nie warto przystępować do niego przemęczonym.

I tak np. w środę Karolina nie trenowała biegów interwałowych, za to w czwartek wykonała godzinny spokojny bieg, zakończony czterema przebieżkami. Dwa dni później wystartowała w biegu na 10 km, kończąc go z czasem na poziomie 45:25.

Nie każdy niestety ma możliwość skonsultowania się w takich sytuacjach z trenerem z wieloletnim doświadczeniem. Warto jednak – tak jak np. w tym właśnie przypadku – podpatrywać, co doradzają profesjonaliści i wykorzystywać, bazując chociażby na dodatkowych informacjach pochodzących z zegarka. Huawei Watch GT Active wraz z aplikacja Huawei Health może być w tym bardzo pomocny. Po każdym treningu aplikacja wyświetla zgromadzone przez zegarek informacje o czasie potrzebnym do pełnej regeneracji. Nieraz pełna regeneracja może zająć dobę, a innym razem nawet trzy dni. Wszystko zależy od tempa, pulsu i przebiegniętych kilometrów.

Poza informacją o czasie regeneracji, w aplikacji Huawei Health i zegarku znajdziemy też informację o naszym aktualnym pułapie tlenowym (VO2max). Ten parametr nie tylko pomoże nam określić nasz aktualny poziom wytrenowania i wydajności, ale też lepiej dostosować trening do naszych potrzeb. Mając wyznaczone VO2max możemy bowiem samodzielnie wyliczyć, w jakim tempie powinniśmy biegać w określonych zakresach. Nawet jeśli więc korzystamy z gotowych planów treningowych z internetu, możemy je dzięki temu wygodnie dostosować do naszych potrzeb i oczekiwań.

Dawid

Dawid z kolei w trzecim tygodniu wybiegał aż 75 km, w tym kilka bardziej intensywnych treningów i jedno dłuższe wybieganie. Co istotne, podczas tego 21-kilometrowego biegu, przy stałym pomiarze tętna, tempa i zapisie trasy, akumulator w Huawei Watch GT Active stracił tylko kilka procent naładowania. Dawid bez obaw o rozładowanie mógłby więc zabrać go ze sobą nie tylko na maraton, ale i o wiele dłuższe ultramaratony – nawet 22 godziny.

Większość zeszłotygodniowych treningów poszła mu świetnie, z wyjątkiem jednego – interwałów z sześcioma powtórzeniami po trzy minuty intensywnego biegu. Dawid pierwsze powtórzenia realizował zbyt szybko, poniżej 3:30 min/km zamiast zakładanych 3:35 min/km, przez co nie tylko nie udało mu się utrzymać tempa w kolejnych powtórzeniach, ale też zabrakło sił na ostatnie z nich.

Według trenera Dawida, Wojciecha Staszewskiego, w przypadku takiego tempa różnica zaledwie kilku sekund może zadecydować o tym, czy trening uda się właściwie zrealizować, czy też nie. Nie ma więc mowy o tym, żeby oceniać tempo na oko, albo żeby zdać się na pomiar z zegarka, który nie potrafi właściwie określić zmiany lokalizacji, a co za tym idzie – prędkości i tempa. W tym przypadku Huawei Watch GT Active spisał się wzorowo. Dzięki bardzo dobrej geolokalizacji i mierzeniu trajektorii ruchu, zegarek Huawei dokładnie mierzy pokonywane kilometry i tempo. Na podstawie samych danych przez niego zarejestrowanych trener był w stanie natychmiast stwierdzić, gdzie Dawid zrobił błąd.

I tak samo nasze błędy jesteśmy w stanie wychwycić my sami, nawet podczas czysto amatorskich treningów. Wystarczy usiąść na chwilę do analizy danych np. w aplikacji Huawei Health, przyjrzeć się naszemu wykresowi tętna i tempa w czasie, i zobaczyć, co mogliśmy zrobić lepiej, a gdzie przeszarżowaliśmy.

Michał

Michał podczas zeszłotygodniowych treningów z kolei uważnie słuchał tego, co sugeruje mu Huawei Watch GT Active. Podczas dłuższego wybiegania z podbiegami w pobliskich lasach, regularnie monitorował zarówno tętno, jak i tempo.

W rezultacie mógł cały czas kontrolować wysiłek, z którym realizuje trening, w związku z czym – mimo upalnej pogody – udało mu się zrealizować zakładany cel. Dodatkowo podczas leśnego biegu Michał korzystał z funkcji kompasu, która ułatwiała orientację w terenie i wybór właściwej trasy.

Michałowi udało się też zniwelować większość problemów, które miał na początku. Waga Huawei pozwala mu monitorować cały czas masę ciała (a także skład, m.in. tkankę tłuszczową i nawodnienie), która w momencie startu akcji była zbyt wysoka. Zegarek sportowy z kolei nie tylko pozwala monitorować stale tętno i tempo, ale też m.in. kadencję, która początkowo była zdecydowanie zbyt niska i sprawiała, że Michał nie biegał ekonomicznie. Teraz powinno być lepiej.

Dodatkowo, na podstawie analizy wykresów tętna, trener Michała stwierdził, że biegacz ma jeszcze spory potencjał, więc kto wie – może nadchodzący Półmaraton w Rospudzie będzie jedynie jednym z wielu przystanków Michała w jego biegowej karierze.

Do kluczowych zawodów każdego z biegaczy zostało już tylko kilka dni. Niedługo więc będzie można podsumować całą akcję i sprawdzić ostatecznie, jak i do czego może przydać się sportowy zegarek podczas treningu.

Więcej na temat całej akcji możecie przeczytać pod tym adresem.

* Materiał powstał przy współpracy z marką Huawei. 

Tagi:

Dołącz do dyskusji