Huawei P30 Pro to nie tylko świetny smartfon, ale też genialne narzędzie pracy

Huawei P30 Pro to nie tylko świetny smartfon, ale też genialne narzędzie pracy

Huawei P30 Pro to nie tylko świetny smartfon, ale też genialne narzędzie pracy

Dosłownie kilka dni temu zacząłem swój ósmy rok w Spider’s Web i dwunasty rok w mediach technologicznych. W pracy korzystam z wielu narzędzi, ale żadne z nich nie jest tak ważne, jak nowoczesny smartfon.

Specyfika mojej pracy wymaga, bym nieustannie był na czasie. Dlatego przegląd aktualnych wydarzeń zaczynam… zaraz po przebudzeniu się. Jeszcze leżąc w łóżku biorę do ręki swój smartfon, obecnie jest nim Huawei P30 Pro, i zaczynam czytać liczne newsy, artykuły oraz oglądać filmy na YouTube. Oczywiście nie używam wtedy słuchawek, bo po pierwsze nie chce mi się ich podłączać, a po drugie Huawei P30 Pro ma donośny głośnik, który dobrze sprawdza się pod własnym dachem.

Huawei P30 Pro można w ten sposób używać nawet podczas mycia się, bo jest odporny na działanie wody. Jego obudowa spełnia normę IP68, dzięki czemu można bez jakichkolwiek obaw wziąć go pod prysznic lub do wanny. Nic mu się nie stanie.

W trakcie pracy często zauważam, że mój smartfon potrzebuje energii.

Jestem aktywnym użytkownikiem, który większość urządzeń musi ładować po niecałym dniu pracy. Na szczęście nie mam tego problemu z Huawei P30 Pro, ponieważ ma on bardzo duży akumulator 4200 mAh, podczas gdy większość smartfonów na rynku ma ogniwa o pojemności 3000-3500 mAh. I tę różnicę naprawdę czuć.

Nawet po całej dobie użytkowania ma on co najmniej 25 proc. zapasu energii. Co prawda zazwyczaj staram się podłączać urządzenie do ładowania na noc, ale też… odruchowo je odłączam, gdy sprawdzam na nim godzinę. Swoją drogą, nie muszę go nawet wtedy odblokowywać, bo zastosowany wyświetlacz OLED wspiera funkcję Always-On-Display. Dzięki temu najważniejsze informacje, takie jak aktualna godzina, mam zawsze pod ręką.

W przyszłości zamierzam rozwiązać ten problem za pomocą ładowarki bezprzewodowej, która pozwala na ładowanie smartfona bez podłączania żadnych przewodów. Póki co muszę ratować się innym rozwiązaniem dostępnym w Huaweiu P30 Pro, czyli ładowaniem SuperCharge. Do zestawu z telefonem dołączona jest ładowarka o mocy 40 W, która pozwala na szybkie uzupełnienie braków energii. To miły prezent, bo do większości smartfonów są obecnie dodawane ładowarki o mocy 18, 10 lub nawet 5 W.

Jeżeli ktoś pokusiłby się o ładowanie od 0 do 100 proc., zajęłoby mu to maksymalnie godzinę zamiast standardowych dwóch. Tak dobre rezultaty sprawiają, że nawet jeżeli zapomnimy podłączyć smartfona na noc, swój błąd będziemy mogli naprawić rano. Na przykład podczas śniadania lub spotkania poza domem.

Smartfon to moje centrum dowodzenia.

Po wyjściu z domu korzystam głównie ze smartfona. Zastępuje mi nawet portfel, bo korzystając z płatności zbliżeniowych mogę zapłacić nim za poranną herbatę. Jeżeli chodzi o moje bardziej typowe zadania, to należy do nich czytanie artykułów, oglądanie filmów, odpisywanie na maile, wypisywanie dokumentów finansowych, tworzenie raportów oraz komunikacja z redakcją.

We wszystkich z nich Huawei P30 Pro sprawdza się znakomicie. Jest to zasługa bardzo mocnej specyfikacji technicznej obejmującej procesor Kirin 980 i 6 GB RAM, która pozwala na wygodną pracę przy użyciu wielu aplikacji jednocześnie.

Wbrew pozorom urządzenie mobilne nadaje się też do pracy z tekstem. Wielokrotnie zdarzało mi się poprawiać lub nawet pisać całe artykuły na smartfonie. Może to brzmieć jak szaleństwo ale klawiatura ekranowa obsługująca gesty na odpowiednio dużym ekranie sprawdza się w tych zastosowaniach znakomicie.

A wyświetlacz OLED w moim P30 Pro jest nie tylko duży, ale też zapewnia bardzo dobre odwzorowanie barw i widoczność w świetle słonecznym. Czyli pozwala na pracę w każdych warunkach. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości modeli z ekranami IPS, które oferują niższą jasność, a co za tym idzie, gorszą widoczność.

Tutaj warto wspomnieć też o tym, że Huawei P30 Pro jako jeden z nielicznych smartfonów na rynku może pełnić funkcję pełnoprawnego komputera stacjonarnego. Wystarczy go podłączyć kablem USB-C do monitora, by uruchomić tryb PC.

Oznacza to, że po podłączeniu do niego niezbędnych akcesoriów staje się on komputerem wystarczającym do wykonywania codziennych zadań, takich jak przeglądanie sieci, praca z dokumentami oraz korzystanie z multimediów. Sam kilkukrotnie korzystałem z tej opcji i choć nie była tak wygodna jak klasyczny system Windows 10, to kilka razy uratowała mi życie. Na przykład, gdy mój codzienny komputer wyzionął ducha.

Aparat, głupcze!

Jeszcze kilka lat temu jednym z moich najważniejszych narzędzi pracy był aparat fotograficzny, ale z biegiem czasu porzuciłem go na rzecz smartfona. Stało się to możliwe, bo jakość kamer wbudowanych w urządzenia mobilne poprawia się z każdym rokiem. Obecnie są one w stanie spełnić prawie wszystkie wymagania nawet wymagającego użytkownika.

huawei p30 pro londyn

Huawei P30 Pro jest bowiem najlepszym smartfonem fotograficznym na rynku, w którym nie zabrakło żadnego przydatnego rozwiązania. Główny aparat pozwala na robienie pięknych zdjęć zarówno w dzień, jak też w nocy. Teleobiektyw umożliwia skorzystanie z 5-krotnego lub 10-krotnego zoomu bezstratnego, który pozwala na fotografowanie odległych obiektów.

A jeżeli znajdujemy się w ciasnym pomieszczeniu, w którym nic nie mieści się nam w kadrze, możemy przełączyć się na aparat szerokokątny, dzięki któremu można zobaczyć więcej. Dosłownie. Tak uniwersalnego zestawu aparatów nie da się znaleźć w innych urządzeniach, chociażby ze względu na stosowanie zaledwie dwu- zamiast pięciokrotnego zoomu optycznego.

Smartfony z wyższej półki nadają się też do kręcenia wideo. Wiem o tym, bo sam do tworzenia części materiałów wideo wykorzystuję właśnie urządzenie mobilne. By nie szukać daleko, nawet w dniu tworzenia tego tekstu stworzyłem jedno wideo właśnie przy użyciu Huaweia P30 Pro, umieściłem je nad tym akapitem. Może nie oferuje on jakości bezlusterkowca, ale dla większości osób będzie on w zupełności wystarczający, a przy tym sporo mniejszy, lżejszy i bardziej poręczny. Czyli w ogólnym rozrachunku lepszy, przynajmniej dla mnie.

Z Huaweia P30 Pro korzystam już od miesiąca.

I wiecie co? Widzę, że spełnia on praktycznie wszystkie moje oczekiwania. Zarówno jako blogera, jak też zwykłego użytkownika. Ma bardzo dobre podzespoły, ogromny akumulator i aparat z absolutnie najwyższej półki. Cena tego modelu to aż 3799 zł, ale jest ona w pełni uzasadniona, zwłaszcza że bezpośrednia, porównywalna konkurencja tego modelu, jest droższa o co najmniej kilkaset złotych.

Dzieje się tak, ponieważ Huawei P30 Pro to topowy smartfon, który wyznacza trendy na rynku mobilnym. Nie jest to zabawka na kilka miesięcy czy rok, ale wszechstronne urządzenie, które praktycznie każdemu starczy na kilka lat pracy. Niezależnie od tego, czy ten ktoś jest blogerem, dziennikarzem, YouTuberem, czy wykonuje jeszcze inny zawód. Inwestycja w takie narzędzie pracy z całą pewnością będzie trafioną decyzją.

* Wpis powstał we współpracy z firmą Huawei.

Dołącz do dyskusji